Wywiad z kobietą, która zarobiła miliony na wyjazdach Polek do arabskich bogaczy, opowiada o aferze dubajskiej i swoim pobycie w więzieniu.
Key Takeaways
- Afera dubajska była szeroko nagłaśniana, ale wiele informacji było przekłamanych.
- Organizatorka wyjazdów przedstawia swoją wersję wydarzeń i chce wyjaśnić nieporozumienia.
- Pobyt w więzieniu był trudny, ale pozwolił poznać realia i więzienne życie od środka.
- Biznes związany z wyjazdami Polek do arabskich bogaczy jest skomplikowany i wielowymiarowy.
- Autorka podkreśla, że sytuacja Polek była różna i nie zawsze negatywna.
What the video covers
- Wprowadzenie do tematu używanych samochodów i rekomendacja serwisu Car Vertical.
- Opis afery dubajskiej – skandalu, w którym młode Polki wyjeżdżały do arabskich bogaczy świadczyć usługi seksualne.
- Rozmowa z kobietą, która organizowała wyjazdy Polek do arabskich klientów i zarabiała na tym duże pieniądze.
- Autorka książki o własnej wersji wydarzeń, która chce sprostować przekłamania medialne.
- Opis zatrzymania przez policję w 2009 roku, zaskoczenia i pierwszych dni w areszcie.
- Warunki w więzieniu, relacje z innymi osadzonymi i sposoby na przetrwanie w celi.
- Opis mechanizmów komunikacji z więźniami męskimi i funkcjonowania więziennej społeczności.
- Szczegóły dotyczące pracy z dziewczynami, ich motywacji i relacji z klientami.
- Różne doświadczenia Polek na wyjazdach, w tym pozytywne i negatywne aspekty.
- Refleksje na temat biznesu i konsekwencji osobistych, w tym pobytu w więzieniu.
Chapters
- 00:00Wprowadzenie i rekomendacja Car Vertical
- 03:24Afera dubajska i rola organizatorki wyjazdów
- 06:56Zatrzymanie i pierwsze chwile w areszcie
- 09:53Życie w więzieniu i relacje z innymi osadzonymi
- 13:26Mechanizmy komunikacji w więzieniu
- 16:56Organizacja wyjazdów i motywacje dziewczyn
- 19:15Doświadczenia Polek na wyjazdach
- 21:55Refleksje i konsekwencje osobiste
Full Transcript — Download SRT & Markdown
Speaker A
Zanim zaczniemy dzisiejszy wywiad, mam dla was coś, co może okazać się niezwykle przydatne w sytuacji, w której w przyszłości będziecie kupowali używany samochód.
Speaker A
Wyobraźcie sobie tak dla przykładu piękne Volvo XC90, bogate wyposażenie, zadbane wnętrze, brak widocznych uszkodzeń, a do tego
Speaker A
przystępna cena, nic tylko kupować. Ale zanim jednak, tak na wszelki wypadek wchodzicie na Car Vertical, wpisujecie VIN pojazdu i przekonujecie się, jaka w rzeczywistości była historia danego samochodu.
Speaker A
No i okazuje się niestety, że w czerwcu 2019 roku samochód został
Speaker A
uderzony w tył. Uszkodzona została klapa bagażnika, tylny zderzak i kilka mniejszych elementów. Wszystko widać na zdjęciach jak na widelcu i właśnie dlatego w tego typu sytuacjach Car Vertical moim zdaniem to konieczność.
Speaker A
W cenie kilku kaw możecie zaoszczędzić sobie wielu problemów i po prostu nie
Speaker A
dać się oszukać. Z kodem 7m bez polskich znaków otrzymacie 20% zniżki na raport Car Vertical, ale możecie skorzystać także z linku, który znajduje się w opisie tego podcastu. Rabat naliczy się automatycznie. A jeżeli w zamówionym przez was protokole nie
Speaker A
będzie danych historycznych danego auta, bo czasem zdarza się i tak, wówczas automatycznie będziecie mogli zamówić kolejny w przeciągu najbliższych sześciu miesięcy. I dla przypomnienia kod dający zniżkę to 7m bez polskich znaków.
Speaker A
Możecie także skorzystać z linku, który czeka na was w opisie tego podcastu. Oferuję wyjazdy za granicę. Za dzień płacimy 500 €.
Speaker A
Więcej ci dziewczyn odmawiało, nie? Większość była zainteresowana. Może ty im jednak nie mówiłaś całej prawdy.
Speaker A
Jedna dziewczyna dostawała po 100 000 EUR [muzyka] na piwku, samego napiwku za to, że pomasowała panu na jachcie stopy. To były dziewczyny, które są piosenkarkami, artystkami, aktorkami, modelkami, fotomodelkami.
Speaker A
Zapłacił kwotę 200 000 zł. Nie jestem w stanie w to uwierzyć. [muzyka] Pomidor [muzyka] 7 metrów pod ziemią rozmawia Rafał Gębura.
Speaker A
Chyba nie ma w Polsce osoby, która nie słyszałaby o tak zwanej aferze dubajskiej, a więc o skandalu obyczajowym, który polegał na tym, że młode Polki wyjeżdżały, aby świadczyć usługi seksualne arabskim bogaczom.
Speaker A
No ale ktoś te kobiety wyszukiwał, pozyskiwał, kupował bilety, zawoził na lotnisko, a na koniec zarabiał na tym niezłą kasę. Tak się składa, że tą osobą byłaś ty i po latach postanowiłaś o tym wszystkim opowiedzieć, przedstawić własną wersję tamtej historii. Napisałaś
Speaker A
książkę nawet na ten temat. Dlaczego? Po co? Chodzi o to, żeby się wybielić? Przede wszystkim książki oraz filmy, które były nagrane na ten temat, to nie jest moja historia. Dlatego właśnie chciałam opowiedzieć swoją własną, a nie tą, którą jest opisywana przez
Speaker A
osoby, które tak naprawdę nie brały w tym udziału. Kiedy mówisz to nie moja historia, to znaczy, że jest przekłamana, czy coś innego masz na myśli?
Speaker A
Uważam, że jest przekłamana. Dlatego chciałam właśnie wyjaśnić i sprostować, jak to wszystko wyglądało. No dobrze, dzisiaj opowiemy twoją historię, ale zacznijmy może od jej końca, bo nie wszyscy pamiętają, nie wszyscy wiedzą, jak ona się skończyła. A skończyła się w roku 2009, kiedy
Speaker A
zostałaś zatrzymana przez policję. Spodziewałaś się tego, czy to było zaskoczenie? No gdybym się spodziewała, to na pewno bym nie była wtedy w klinice i nie robiła sobie operacji nosa, bo prawdopodobnie zrobiłabym ją po wyjściu z więzienia.
Speaker A
Kojarzy mi się więzienie z tym, że jest taka opcja, że mogłabym tam też dostać w trąbę tak zwaną, więc na pewno zrobiłabym to dopiero po wyjściu z więzienia, więc nie spodziewałam się.
Speaker A
Dla mnie wydawało mi się, ja jeszcze wtedy byłam też młoda, beztroska i wydawało mi się, że to, co robię, to nie jest na tyle złe, że mogłabym się spotkać z czymś takim, że mnie zatrzymają. Uważałam, że to nie jest ten
Speaker A
rodzaj przestępstwa, który mógłby tak się skończyć. Okej. Czyli takie miałaś podejście. A samo zatrzymanie jak wyglądało? Było delikatne, brutalne? Właśnie samo zatrzymanie było dla mnie wówczas dosyć zabawne. Prawdopodobnie to było też ze stresu, dlatego że właśnie byłam w
Speaker A
klinice. W klinice robiłam sobie operację nosa i weszło do mnie do tej kliniki 10 czarnych, tak zwanych z psami, z giverami i dla mnie to było strasznie komiczne, no bo do mnie chorej jednej dziewczyny tyle osób, po co, dlaczego? Także na
Speaker A
początku to trochę zareagowałam śmiechem, bo nie wiedziałam, co się dzieje. Myślałam, że to jest jakaś pomyłka. No ale dostałam dokumenty, zarzuty, tam widniało moje nazwisko. Zarzuty były zupełnie od czapy. Były po prostu kompletnie, można powiedzieć tragiczne.
Speaker A
Z tego co wiem, dostałeś zarzuty zachęcania i ułatwiania prostytucji w celu osiągnięcia korzyści finansowych.
Speaker A
To się zgadza? Tak. Natomiast tam w tych zarzutach, które otrzymałam na początku, były też dodatkowo dziecięca oraz... Okej.
Speaker A
No i to mnie tak trochę zbiło z tropu i byłam w szoku, że w ogóle coś takiego mi dorzucili, ale ostatecznie te zarzuty zostały usunięte, natomiast no nie było to przyjemne i nawet jak byłam już w areszcie, to z
Speaker A
tymi zarzutami weszłam, no i nie powiem, jak było przyjemnie na początku. A może powiedz, no jak weszłam właśnie, bo to było już dwa dni, leżałam jeszcze w szpitalu wojskowym we Wrocławiu, bo musieli mnie przetransportować do Wrocławia, no to jak weszłam z tymi zarzutami,
Speaker A
pokazałam te zarzuty w celi, bo dziewczyny od razu zapytały: "Pokaż białko", czyli ten dokument. No i pokazałam, tam były właśnie te zarzuty, to powiedziały: "O, to masz przerąbane".
Speaker A
To ja powiedziałam, że to jest nieprawda. Tu nikogo nie obchodzi, czy to jest prawda, czy to jest nieprawda.
Speaker A
Będziesz miała przechlapane. No i oczekiwałam wtedy, właśnie prosiłam adwokata, żeby jak najszybciej dał mi prawidłowe yyy zarzuty. No ale minęło parę dni, fama poszła, więc siedziałam, bałam się, bałam się o swoje życie, bałam się, że coś może mi się
Speaker A
przydarzyć. No bo rozumiem, że takie osoby z takimi zarzutami, no nie są akceptowane w ogóle na świecie.
Speaker A
No i co? No i przede wszystkim jak weszłam do tej celi, no to uderzył mnie wielki dym, bo kobiety, które tam były, były trzy panie, paliły herbatę w papierze toaletowym.
Speaker A
Ja miałam zatkany nos, bo byłam po operacji. Miałam cały czas gips na nosie, więc cały czas wdychałam te opary, ten dym. Zrobiły mi się afty w buzi, więc no było ciężko.
Speaker A
Dopiero po paru dniach mnie przenieśli do takiej głównej celi. Tam było trochę więcej osób, większa była ta cela.
Speaker A
Miałam w miarę też takie szczęście, że kobiety, które tam były, w większości były właśnie za jakieś kredyty, jakieś wyłudzenia.
Speaker A
Oczywiście była też kobieta, która zabiła męża, była kobieta podejrzana o zabójstwo brata męża. Z tą panią się tak dosyć zaprzyjaźniłam, bo ona była taka porządna i tak jakoś mi się kojarzyła z moją mamą.
Speaker A
Oprócz tego była też dziewczyna ze schizofrenią, która po nocach chciała kogoś zabić, którąś z nas, więc codziennie spałam na takiej obcince, czy na pewno nic mi się nie stanie. Całe szczęście miałam łóżko na piętrze, że tak powiem,
Speaker A
więc trochę mniejszy dostęp był do mnie. No ale na początku było ciężko. Potem po jakimś czasie zobaczyłam, że tam walutą są papierosy i kawa, więc nauczyłam się, że trzeba kupić papierosy, kawę, to wtedy wiedziałam, że coś będę mogła załatwić.
Speaker A
E, tak też robiłam. Na początku tych pieniędzy za dużo nie miałam, więc wszystkie pieniądze wydawałam właśnie na to, żeby móc komuś coś zapłacić, żeby móc sobie coś ułatwić tam.
Speaker A
No i po jakimś czasie tak już się, że tak powiem, zadomowiłam w tym miejscu.
Speaker A
Nauczyłam się pisać na rękach, bo naprzeciwko był kryminał męski. No i można było dzięki temu z nim rozmawiać, z chłopakami. Oni mogli też dużo rzeczy załatwić.
Speaker A
Na czym to polegało? Na czym polegała ta rozmowa? To był taki, to był tak jakby język migowy, ale to jest język migowy kryminalny [śmiech], więc ja się uczyłam tego, szybko się nauczyłam, dzięki temu mogłam różne rzeczy załatwić, więc
Speaker A
pamiętasz cokolwiek? Oczywiście. A, B, C, D. Okej. W ten sposób, no coś takiego. I tam trzeba było każdą literkę po prostu spalingować.
Speaker A
Pomagali mi w tym, żebym dostała na przykład lepsze koce, materace i tak y po kropce do celu, y, z miesiąca na miesiąc lepiej.
Speaker A
Z miesiąca na miesiąc było coraz lepiej. I się śmieję, że jeżeli można było jakąś tam karierę zrobić w tym kryminale, to ja jakoś niechlubną zrobiłam. dlatego, że przez te 9 miesięcy jak przyjeżdżali na przykład wjeżdżali, tak to się mówiło, wjeżdżali na przykład
Speaker A
dziecioboje, czyli osoby, które zabiły dzieci, no to takie osoby miały o północy jechane na kryminale, czyli to znaczyło, że wychodzili wszyscy więźniowie do okien i mówili o północy: "Jebać tą osobę z tej celi." No i ja się doczekałam, że kiedyś o
Speaker A
północy było Emilę ze 101. [śmiech] Także tak to wyglądało. Byłam tym też przerażona. Natomiast już wtedy tyle osób mnie znało przede wszystkim z tej celi i wiedzieli, że jestem normalna. Natomiast no dużo osób mnie nie lubiło i po prostu się zebrały
Speaker A
dziewczyny. Tam były też takie zasady, że nie można było rozmawiać z chłopakami, bo ci chłopacy byli przypisani do jednej dziewczyny i a że ja z nimi się kontaktowałam pomimo tego, no to dziewczyny się wzburzyły i po prostu chciały mi zrobić krzywdę
Speaker A
i nie zrobiły całe szczęście, ale był moment, że nie mogłam wychodzić na spacerniak, bo wiedziałam, że mogłyby mi coś zrobić i wtedy wyciągnęły właśnie te początkowe zarzuty, wszystkim opowiadali właśnie, że jestem za i tak dalej. Dlatego dużo osób po prostu było
Speaker A
negatywnie do mnie nastawiony. Czy te d miesięcy za to, czym się zajmowałaś w twojej ocenie to była sprawiedliwa kara?
Speaker A
Nie. Dlaczego? dlatego że no przede wszystkim tylko ja z tej całej z tych wszystkich osób, które były oskarżone do tej sprawy, to tylko ja siedziałam i tylko ja siedziałam 9 miesięcy.
Speaker A
No i uważam, że no nie zrobiłam czegoś tak złego, nie zrobiłam nikomu krzywdy, nie zajmowałam się właśnie nieletnimi, więc uważam, że no to była dosyć surowa kara. Natomiast dlaczego tak było? Dlatego, że policjanci, prokuratura chcieli się dowiedzieć z kim pracowałam, a ja nic
Speaker A
nie powiedziałam i próbowali nawet po mnie przyjeżdżać policjanci z trzy razy na takie przesłuchania.
Speaker A
Ja mówiłam, że może coś powiem, ale najpierw chcę pojechać do McDonalda i zabierali mnie do tego McDonalda. A po tym jak już przyjechałam do prokuratury, to powiedziałam, że chcę iść do toalety.
Speaker A
No i na przykład jeden policjant szedł za mną do toalety, kazał mi zostawić drzwi otwarte. Ja mówię: "Panie, no przecież chcę się załatwić". Tak, no ale przecież możesz wyskoczyć przez okno.
Speaker A
Przez okno. Ja mówię: "No jak przez okno, jak w oknie są kraty". I stwierdziłam, że jestem obrażona i że nie będę nic mówiła, bo ten pan jest zboczeńcem i ja chcę z powrotem do do siebie. czyli tam wtedy podcela. No i
Speaker A
tak dwa razy po mnie przyjeżdżali. No ja i tak nic nie powiedziałam i przez te całe dwić miesięcy no nie powiedziałam z kim pracowałam i prawdopodobnie trzymali mnie po to, żeby mnie złamać, ale nie do końca się udało.
Speaker A
Mhm. Mówisz, to czym się zajmowałam nie było takie złe. Są gorsi. A czy jesteś w stanie przyznać tak bez żadnego ale, że no to jednak było złe?
Speaker A
To znaczy, no na pewno to nie było do końca dobre, natomiast wszystko działo się za przyzwoleniem obu stron. Wszyscy byli dorośli i klienci, i dziewczyny, z którymi pracowałam. Nikt nie był do niczego zmuszany. Więc, że tak powiem, w
Speaker A
mojej percepcji wtedy młodej dziewczyny, gówniary uważałam, że nie robię coś aż tak złego, żebym musiała zostać aż tak ukarana. Miałaś świadomość, że to jest przestępstwo, że to jest nielegalne, czy w ogóle nie miałaś takiej wiedzy?
Speaker A
Miałam świadomość, natomiast nie spodziewałam się, że mogę zostać aż tak ukarana. Mhm. A w takim aspekcie etycznym, jak jak na to patrzyłaś? Czy czy jednak czułaś, że to jest coś niewłaściwego, czy czy bardziej stawiałaś się w roli takiej powiedzmy, no nie wiem, cioci dla
Speaker A
tych dziewczyn, która daje im w cudzysłowie szansę na szybkie pieniądze, duże pieniądze. Ja przede wszystkim jak jak to sobie układałaś w głowie?
Speaker A
Przede wszystkim byłam w otoczeniu takich ludzi, dla których to było coś normalnego. Tak. osoby, które mnie, że tak powiem, w to wciągnęły, prowadziły normalne życie, pracowały w normalnych firmach i dodatkowo zajmowały się czymś takim. Więc wtedy uważałam, że to nie jest nic
Speaker A
złego. Dziewczyny same się, że tak powiem, do mnie zgłaszały, same chciały pracować. Uważałam, że daję im możliwość dorobienia czasami dużych, czasami mniejszych pieniędzy. Niektórym dziewczynom to ratowało sytuację życiową, czasami materialną i nie uważałam, żeby to było aż coś z takiego złego.
Speaker A
Czy dzisiaj myślisz dokładnie tak samo o tym, czy jednak masz nieco inną optykę? No teraz z perspektywy czasu już jestem starsza, no to myślę, że można by było moje życie jakoś inaczej pokierować. Natomiast y wtedy byłam młoda, beztroska, ja jestem artystką,
Speaker A
więc nie analizowałam tego tak dokładnie. Jak to się właściwie zaczęło? Od czego to się zaczęło? E, to był w sumie przypadek, chociaż w życiu nie ma przypadków.
Speaker A
Zaczęło się to od wyborów mis. To było w mojej klasie maturalnej. Poznałam wtedy dziewczynę, która była tak jakby skautem, która poszukiwała właśnie dziewczyny. Wtedy jeszcze nie wiedziałam do jakiej pracy.
Speaker A
Ona mi wtedy zaproponowała pracę wyjazdową do Azji jako hostesa na miesiąc. No ale niestety moja mama się nie zgodziła. To były duże pieniądze.
Speaker A
Nie mówiłam jej wtedy dokładnie na czym polega ta praca. No bo ostatecznie i tak nie pojechałam ze względu na to, że miałam tą maturę. Mama mi nie pozwoliła.
Speaker A
Czy intuicja podpowiadała ci, że mogło chodzić o coś więcej, czy nie? kompletnie nie wtedy w ogóle nie.
Speaker A
Natomiast później nasze drogi się zeszły, ale w międzyczasie po tych wyborach, tam brałam udział w kilku takich konkursach, zobaczyłam, że niektóre z tych dziewczyn nagle wyglądają inaczej, mają jakieś lepsze ubrania i coś tu się dzieje. Więc byłam taka dosyć ciekawa i zapytałam się
Speaker A
jednej z tych dziewczyn o co tu chodzi. No i ona mi opowiedziała, że wiesz, że są takie wyjazdy i na tych wyjazdach możesz zarobić bardzo dużo pieniędzy, jeździć do różnych panów. No i ja się zapytałam, a do jakich panów? I wtedy na przykład
Speaker A
taką creepy historią było to, że one jeździły do zawodników sumo. No a wiadomo, taki zawodnik minimum 170 kg.
Speaker A
No i te dziewczyny na przykład z mojego miasta właśnie jedna to nawet była dziewicą i pojechała właśnie na taki wyjazd do zapaśnika sumą. No i no to to było dla mnie takie dosyć szokujące. Wtedy po jakimś czasie moje
Speaker A
drogi z tą dziewczyną się zeszły. Zaproponowała mi pracę w takim klubie muzycznym jako hostesa. Tam chodziłam z drinkami, namawiałam ludzi na drinki i tak co weekend do niej przyjeżdżałam. No i zaprzyjaźniłyśmy się. Ona mi dosyć imponowała, bo była taką inteligentną
Speaker A
kobietą, pracowała w korporacji. Oprócz tego była właśnie menadżerem. Widziałam, że sobie super radzi. No i ona się zakochała w w chłopaku z firmy. Ta firma była korporacją europejską. On mieszkał w Genewie i postanowiła się do niego przeprowadzić i
Speaker A
wtedy usiadła ze mną i zaczęła poważnie rozmawiać. Mówię: "Emilka, ja muszę ci teraz powiedzieć ważną rzecz. Chciałabym, żebyś zajęła się moim biznesem, o którym jeszcze ci nie mówiłam i teraz ci opowiem".
Speaker A
pokazała mi taki katalog z dziewczynami. Wytłumaczyła właśnie, że ona zajmuje się oprócz tego, że pracuje w firmie, że jest menadżerką klubu, jeszcze dodatkowo taką pracą i że no i to był katalog z dziewczynami, tak?
Speaker A
Tam były ich zdjęcia, ich zdjęcia, wzrost, wiek i tak dalej, nawet opisy. Dużo dziewczyn tam było wtedy, to nie było ich tak dużo, może z 20.
Speaker A
Okej. No oprócz tego dała mi listę klientów. No i ona powiedziała, że ona przekazuje mi teraz ten biznes. Będziemy się dzieliły na pół, no bo ona będzie tam, nie będzie w stanie tego przypilnować.
Speaker A
Okej, czyli ty będziesz na miejscu, będziesz pilnowała y tego biznesu, a połowa zysków dla niej.
Speaker A
Tak, dokładnie. Jak ty to przyjęłaś? To by to był szok. Tak, byłam w szoku. Byłam w szoku dlatego, że nie spodziewałam się kompletnie przede wszystkim, że ona mi przekaże taki biznes, bo miała siostrę, z którą była blisko.
Speaker A
No i prędzej myślałam, że dałaby go siostrze, natomiast no bardziej mi zaufała i wiedziała, że na pewno się bardziej postaram.
Speaker A
Myślę, że czuła, że jestem po prostu solidną osobą i że na pewno będę się starała, żeby po prostu mieć jak najwięcej tych klientów, jak zbierać dziewczyny, żeby po prostu ten biznes jakoś działał.
Speaker A
To, że się zgodziłaś, to wiemy, ale powiedz, czy no czy się ucieszyłaś, czy miałaś jednak pewne obawy, wątpliwości?
Speaker A
Ucieszyłam się. Ucieszyłam się, bo tak myślałam, że no to będą jakieś duże pieniądze. Tak jak mówię, ona była normalną, inteligentną kobietą, nie jakąś kryminalistką, nie jakąś, że tak powiem, wieśniarą. Wyglądała na porządną dziewczynę, więc uważałam, że wszystko jest w porządku i że widocznie taki jest
Speaker A
teraz świat. Więc oczywiście, że się ucieszyłam, bo ja jako hostesa nigdy w życiu bym się nie dorobiła takich pieniędzy tak łatwo i tak szybko, więc ucieszyłam się.
Speaker A
Jakie to były pieniądze początkowo? O czym mówimy? No początkowo ogólnie no to i tak były to duże pieniądze od początku, dlatego że no ja jako hostesa no to musiałabym nie wiem pracować z trzy weekendy po parę godzin, a tutaj wystarczyło
Speaker A
jedno zlecenie i miałam podobne pieniądze, więc to były bardzo dobre pieniądze i to praktycznie żadnym moim kosztem, bo tylko łączyłam osoby i wykonywałam telefony, więc to była, to była cała moja praca. No dla mnie to było genialne, że tak powiem.
Speaker A
Początkowo to to były spotkania klientów z Polski z dziewczynami z tego katalogu. Tak. To były spotkania, za które ci panowie płacili jakieś olbrzymie pieniądze.
Speaker A
Tak. na początku, to znaczy tak te początkowe właśnie yyy zlecenia, no to one nie były jakoś takie yyy bardzo wysokie. Yyy, natomiast później faktycznie no płacili bardzo dużo, bo klienci byli VIP, naprawdę z wysokiej półki, więc no płacili duże pieniądze przede wszystkim
Speaker A
po to, żeby była dyskrecja, żeby po prostu dziewczyny były sprawdzone, więc byli w stanie zapłacić naprawdę dobre pieniądze. Ale to prawda, że byli w stanie zapłacić kilkanaście, a czasem nawet i kilkadziesiąt tysięcy złotych za spotkanie z dziewczyną jeszcze w tamtych
Speaker A
czasach. No oczywiście. Tak. Na początku tak jak mówię pierwsze te spotkania to może tyle to to wtedy klienci tyli nie prac nie płacili. Natomiast później ta baza kli nie no pod koniec nie to już jak że tak powiem y ta baza się rozszerzyła,
Speaker A
rozszerzała się właśnie o takich naprawdę bardzo elitarnych ludzi, to wtedy faktycznie mogli płacić. Co najzabawniejsze, na przykład jedna dziewczyna dostawała po 10 000 euro na piwku, samego napiwku za to, że pomasowała panu na jachcie stopy i później stała się jego ulubienicą, nigdy
Speaker A
z nimi nie spała i zarobiła przy nim ze 100 000 €. A co to znaczy, że że to byli klienci VIP? Kim oni byli? Yyy to byli ludzie z pierwszych stron gazet, celebryci, sportowcy politycy aktorzy no deweloperzy, wszyscy ci
Speaker A
ludzie z kasą. Tak. Tak. Ludzie z klasą. Ludzie z kasą. To nie byli, że tak powiem, ludzie z tylko z grubym portfelem, którzy, że tak powiem, wyglądają jak ropucha z bagien, tylko po prostu też to byli bardzo i
Speaker A
przystojni. yyy przystojni, elegancy, sympatyczni ludzie. Mhm. Ale czy do końca tacy tacy sympatyczni, tacy z klasą? Mam w pamięci yyy to, jak się na przykład z tobą komunikowali poprzez SMS-y. Jakie były te SMS-y, cytując jeden z nich: "Trzy
Speaker A
świnie na wtorek do Mariotu." No elegancki mężczyzna pewnie by tego nie napisał. Tak tylko, że czasami to były też hasła, no bo nie chcieliśmy dokładnie mówić.
Speaker A
Później już żeśmy się tak, że tak powiem, umówili na niektóre kody, jak trzeba mówić. Natomiast jeżeli nawet klient do mnie coś takiego pisał, to nie znaczy, że tak samo odzywał się do tych kobiet, bo jeżeli by tak się
Speaker A
odzywał, to na pewno bym z nim później nie pracowała. Jak przekazywali pieniądze? Przekazywali je dziewczynom w gotówce, a dziewczyny dzieliły się ze mną w ten sposób.
Speaker A
No dobrze. A czy dostawałaś jakiekolwiek sygnały od dziewczyn, że nie wszystkie spotkania są takie miłe i sympatyczne, że na przykład dochodzi do sytuacji, gdzie panowie zmuszają ich do czynności, na które one niekoniecznie mają ochotę, albo że pojawia się tam
Speaker A
jakiegoś rodzaju przemoc, czy to słowna, czy fizyczna, albo że są po prostu ohydni, obrzydliwi, że to nie są fajne spotkania. Czy takie sygnały do ciebie docierały, czy nie?
Speaker A
Przede wszystkim każde spotkanie yyy klienta z dziewczyną było wcześniej omawiane. Tak, klient mówił, czego oczekuję od y dziewczyny. Ja u ja szukałam takich dziewczyn, które się będą godziły na to, co dany klient sobie życzy. Wiadomo, każdy człowiek jest
Speaker A
inny, każdy mężczyzna ma inne potrzeby. Dlatego byłam w stanie, że tak powiem, dopasować dziewczynę do klienta. Niektórym dziewczynom nie przeszkadzało to, jak facet wygląda. Ważne, żeby zapłacił.
Speaker A
Inne chciały na przykład spotykać się tylko z młodszym, z młodym albo z takim, z blondynem. Różnie to wyglądało.
Speaker A
Starałam się zawsze dostosować obie obie osoby do tego, żeby każdy był zadowolony. Na tym polegał twój job. Ale czy zawsze się udawało?
Speaker A
Nie zawsze się udawało. Czy dziewczyny bywały poszkodowane? nie poszkodowany nie był, tylko na przykład tak jak mówię na przykład facet się upił, nie chciał od razu zapłacić, natomiast zawsze później zapłacił albo zapłacił mniej, to trzeba było później się z nim
Speaker A
spotkać, oddawał pieniądze. Nigdy nie było jakichś takich większych problemów, nigdy nie było przemocy, nigdy nie było takiego problemu, żeby właśnie coś się takiego strasznego wydarzyło, bo wydaje mi się, że wtedy w moich aktach też by to było.
Speaker A
Ja oczywiście dzisiaj przyjmuję to, co mówisz, ale miej świadomość, że pewnie nie wszyscy jednak będą w to wierzyli.
Speaker A
Ci panowie niekiedy mieli no bardzo osobliwe potrzeby, jeśli chodzi o to życie seksualne, o o ich oczekiwania.
Speaker A
Czy czy wy byłyście w stanie odpowiedzieć na wszystkie zachcianki? Czy czy były sytuacje, okoliczności, kiedy mówiłaś: "Nie, no facet, uspokój się, nie idziemy w takie rzeczy".
Speaker A
To znaczy tak jak już wcześniej powiedziałam, starałyśmy się dopasować, dostosować do potrzeb klienta, ale oczywiście no miałam takiego klienta na przykład, który chciał bardzo młode dziewczyny, no to wtedy szukałam takie, które wyglądają najmłodziej.
Speaker A
No i takie do niego wysyłałam. Natomiast on im sprawdzał paszporty i później mi powiedział, że ja go okłamałam, bo one są starsze niż powiedziałam. No i wtedy, no to była taka jedna sytuacja. Parę razy z nim pracowałam i parę razy nie
Speaker A
sprawdzał tych paszportów, a później sprawdzał i miał problem z ty jak młodych dziewczyn oczekiwał.
Speaker A
On potrzebował dziewczyny takie 19, 20. Ja mu wysyłałam 24. No nie miałam też tak dużo takich młodych dziewczyn, więc starałam się znaleźć takie, które wyglądają młodo dla mnie. Wysłałaś niepełnoletnich?
Speaker A
Nigdy w życiu nie wysłałam niepełnoletni. Jeżeli bym wysłała, to pewnie też bym siedziała w więzieniu.
Speaker A
Mhm. Okej. A tak, no to jeszcze ciekawą historią był mężczyzna, który był bardzo niski, a chciał bardzo wysoką dziewczynę, taką 1990 m. No i wydaje, no to było takie dziwne, dlatego że wydaje mi się, że w takim normalnym życiu, jakby on chciał,
Speaker A
że tak powiem, zalecać się do takiej wysokiej dziewczyny, no to na pewno by go wyśmiała. A tutaj on mógł czuć się pewnie, że na pewno taka kobieta go zaakceptuje i że przychodzi właśnie do takiej pracy, no to on nie będzie się
Speaker A
też wstydził i nie będzie czuł się gorzej i że po prostu miło spędzi czas.
Speaker A
Podobno jednym z twoich klientów był znany, uznany aktor, który za spotkanie z trzema studentkami zapłacił kwotę 200 000 zł. Nie jestem w stanie w to uwierzyć.
Speaker A
Pomidor. Czego oczekiwał? No każdy człowiek ma swoje potrzeby. Niektórzy mają wygórowane i wyjątkowe. Była taka sytuacja, że klient właśnie chciał wiolącistki.
Speaker A
Mówimy o aktorze, powiedzmy, niech tak będzie. Okej. I on chciał właśnie dziewczyny, które będą grały na wiolonelli, więc to nie było takie bardzo typowe zlecenie i to było trudne do zrealizowania.
Speaker A
No bo nie miałaś takich dziewczyn w swoim katalogu. Tak. Nie, no nie, trzeba było poszukać. Tak, trzeba było poszukać, trzeba było popytać, trzeba było stracić, to znaczy, no trzeba było dużo czasu, żeby móc coś takiego zorganizować. Ile czasu na to
Speaker A
poświęciłaś? Myślę, że parę miesięcy. Znalazłaś? Znalazłam. Jak ci się to udało? Oj, że tak powiem, przez znajomości.
Speaker A
No nie stałam pod szkołą i nie szukałam tych dziewczyn. Natomiast no będąc w Warszawie osobą już jakoś rozpoznawalną, nie było to, że tak powiem, niewykonalne, więc udało się.
Speaker A
Natomiast no było to trudne i no musiałam się nagimnastykować. Jak pojawili się panowie z Bliskiego Wschodu? Jak to się zaczęło?
Speaker A
No to się zaczęło tak, że poznałam na jednym z takich wyjazdów, gdzie gdzie pojechałam z dziewczynami przez innego agenta właśnie do Kan. Tam okazało się, no przed wyjazdem do tego KAN na lotnisku zobaczyłam dziewczyny, które wybierałam po zdjęciach. No i
Speaker A
byłam przerażona, bo wyglądały zupełnie inaczej. Wtedy był ten Photoshop taki mocny i po prostu ja praktycznie tych dziewczyn nie rozpoznałam na lotnisku.
Speaker A
Byłam załamana i bałam się, że po prostu będzie totalna klapa. Ale bo wcześniej widziałaś tylko ich zdjęcia.
Speaker A
Tak, widziałam tylko ich zdjęcia. One wysyłały mi te zdjęcia na maila. To były koleżanki, koleżanek, które znałam. No i one mnie na przykład przekonywały, że mają fajną koleżankę i wysyłały mi zdjęcia.
Speaker A
Okej. Byłam pewna i byłam przekonana, że te koleżanki faktycznie są fajne, a na lotnisku okazało się inaczej.
Speaker A
Wtedy właśnie polecieliśmy, poszłyśmy na imprezę, tam był taki jeden z z agentów i też z członków rodziny królewskiej Carlos. I on mnie zaprosił do siebie na kolację. Potem spędziliśmy razem wieczór, noc w hotelu.
Speaker A
Było cudownie. Był w ogóle przepięknym człowiekiem. To był taki miks Włocha i Araba. To była randka.
Speaker A
To była taka randka. No w sumie tak mnie zaprosił. Ja przyjechałam tam z dziewczynami. Ja miałam je pilnować, ale powiedział, żebym z nim spędziła wieczór, więc z chęcią spędziłam, dlatego że był po prostu boski.
Speaker A
[parsknięcie] No i następnego dnia powiedział mi, że chciałby mnie zaprosić na imprezę na jacht razem z jeszcze jedną dziewczyną, która była właśnie ze mną w tej grupie.
Speaker A
Reszta dziewczyn musiała niestety zostać w hotelu. No i na tym jachcie poznałam właśnie yyy księcia. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to jest książę. Carlos mnie z nim yyy poznał. Yyy nie powiedział mi dokładnie kim on jest, tylko powiedział, że jest również
Speaker A
odpowiedzialny za tą wycieczkę zorganizowaną przeze mnie. Więc ja sobie swobodnie z nim rozmawiałam. Było był bardzo też sympatyczny. był przystojny, wysoki, elegancki, pięknie ubrany i było bardzo zabawnie. Carlos wtedy do mnie podszedł i mi powiedział takie zdanie, które było dla mnie dosyć dziwne. On
Speaker A
powiedział do mnie, on się uśmiecha. Nie wiedziałam co to znaczy. Później dowiedziałam się, że generalnie po pierwsze on praktycznie z żadnymi kobietami tam nie rozmawiał. Tam do niego nie można było tak zwyczaje tak, nie można było do niego tak podejść.
Speaker A
I przede wszystkim on raczej nie śmiał się z żartów kobiet. On był taki bardzo poważny, dystingowany i w ogóle. Więc zrobiłam na nim jakieś wrażenie.
Speaker A
Skąd oni byli? Oni byli z Arabii Saudyjskiej. Okej. No i wtedy po tym po tym wyjeździe byłam już załamana, bo wiedziałam, że po prostu to była totalna klapa. Zresztą powiedziałam to też powiedziałam to wtedy też na jachcie, że przykro mi, że
Speaker A
tak wyszło, że no dziewczyny nie wyglądają tak jak na zdjęciach. yyy wykazał się chyba jakimś zrozumieniem, dlatego że właśnie jak wróciłam załamana stwierdziłam, że idę na balety, szłam wtedy do cynamonu, wtedy był cynamon i zadzwonił, taki klub, taki klub i wtedy zadzwonił do mnie
Speaker A
numer plus 97, patrzę, odbieram i zadzwonił do mnie ten książę i powiedział do mnie, że chce ze mną współpracować, co było dla mnie po prostu takim szokiem, że powiedział, że mnie poznał i że chce ze mną wspópracować. że ten agent, który nas
Speaker A
ściągnął, te dziewczyny i mnie na tą na ten pierwszy event, on został przez niego zwolniony i teraz ja mam zająć jego miejsce. I tak to się zaczęło.
Speaker A
I podeszłaś do tego z entuzjazmem ogromnym. Byłam w szoku. Dał mi wtedy czas, to były wakacje. Miałam zorganizować pierwszy taki wyjazd na zimę do Kurscheevwel. Miałam zebrać ekipę chyba 10 dziewczyn, no i miałam tyle czasu, żeby to wszystko zmontować, że tak
Speaker A
powiem. No i się udało. Z czasem okazywało się, że to zapotrzebowanie na na dziewczynę z Polski jest no niemalże przemysłowe, bo oni chcieli, żebyś przywoziła dużo tych dziewczyn. Y no jak udało ci się y znaleźć w tak krótkim czasie tak dużą liczbę
Speaker A
dziewczyn, tak ślicznych dziewczyn o wyglądzie modelek, no bo tak to wyglądało? Tak. Tak. plus y no jednak chętnych do tego, żeby yyy uprawiać seks za pieniądze.
Speaker A
Przede wszystkim yyy te wyjazdy były właśnie dosyć takie to nie były takie to nie były taka to nie była taka praca zwyczajna zwykłej prostytutki, która przychodzi na godzinę do klienta, robi swoje i wychodzi, dostaje za to pieniądze. To był zupełnie inny kontent,
Speaker A
że tak powiem. To były wyjazdy do luksusowych kurortów, ośrodków, hoteli, gdzie większość czasu to było spędzanie miło czasu, imprezy, a seksu to tam było bardzo mało jak czasami i wcale, bo było bardzo dużo dziewczyn, które po prostu tam były i nigdy w życiu z nikim nie
Speaker A
spały. Te wyjazdy były wielodniowe, tak? Tak, tak. Te wyjazdy były wielodniowe, były miesięczne, dwumiesięczne, nawet i więcej. Czyli co chcesz powiedzieć, że to było niezwykle kuszące?
Speaker A
Tak. No to na pewno było niezwykle kuszące, bo dużo dziewczyn myślało, że może im się też uda. Poza tym jak przyjeżdżały i widziały może będą musiały tak dokładnie, że nie będą musiały z nikim spać. Poza tym jak zobaczyły jak oni wyglądają, no to już
Speaker A
nie było w ogóle żadnego problemu, bo oni wszyscy byli przystojni, młodzi. Więc na początku pozyskiwałam dziewczyny przez portal na przykład nasza klasa, ale również i w centrum handlowym czy w dyskotekach. No ale czekaj, to to jak to się odbywało,
Speaker A
jak wyglądały te wiadomości? Jak tak jak pisałam na przykład wiadomość, że oferuję do nieznajomej. Tak.
Speaker A
że oferuje wyjazdy za granicę, za dzień płacimy 500 € i wtedy każda normalna dziewczyna będzie się zastanawiać, a dlaczego tyle pieniędzy, a o co tu chodzi. Jeżeli dziewczyna się odzywała i była ciekawa i pisała w taki sposób, że
Speaker A
wiedziałam, że mogę z nią otwarcie rozmawiać, no to wtedy ją zapraszałam na rozmowę do Warszawy, żeby przyjechała, porozmawiała i że tak powiem wyczuwałam ludzi, wyczuwałam dziewczyny, które będą nie będą miały z tym jakiś moralnych problemów.
Speaker A
Mhm. Czy kiedy dziewczyna odpisywała na wiadomość na propozycję pod tytułem 500 € za dzień to yyy to ty uznawałaś, że ona już wie o co chodzi? Czy czy być może część była tak naiwna?
Speaker A
Część możliwe, że była naiwna, ale ta naiwna część często zadawała bardzo dużo pytań. A te dziewczyny, które powiedziały tak, od razu, wiedziałam, że jest tam jakieś pole do rozmowy i wiem, wiedziałam, że możliwe, że będą mogły się zgodzić, ale tak jak mówię, musiałam
Speaker A
się z nimi, z każdą dziewczyną spotkać i porozmawiać osobiście, żeby im wyjaśnić. Większość rzeczy, no oczywiście nie pisałam w wiadomościach, tylko na spotkaniu osobiście opowiadałam jak to wygląda i dziewczyna albo się zgadzała, albo nie.
Speaker A
Więcej ci dziewczyn odmawiało po tej pierwszej wiadomości? Nie, nie, nie. Większość była zainteresowana, dlatego tyle tych dziewczyn się znalazło.
Speaker A
Mhm. Mocno musiałaś je przekonywać, te, z którymi się już spotkałaś, ale miały wątpliwości. Miałam na Jakie argumenty działały.
Speaker A
Była taka jedna dziewczyna, którą znalazłam na dyskotece w Szczecinie. Przepiękna. I ona miała takie obawy. Ja jej powiedziałam: "Słuchaj, jeżeli nie będzie ci się podobać, to zawsze możesz następnego dnia wrócić, nie? Tutaj nikt cię nie trzyma na siłę. Jeżeli coś ci
Speaker A
się nie będzie podobało, zawsze możesz wrócić. Ona spakowała walizkę na 5 dni, została dwa miesiące i tyle w temacie.
Speaker A
[śmiech] przedostawały się do mediów takie takie relacje dziewczyn, które jeździły na na tego typu wyjazdy.
Speaker A
No i one często mówiły jednak o tym, że nie miały zielonego pojęcia, że to chodzi o seks, że tam po prostu miało być bywanie, towarzyszenie. Może ty im jednak nie mówiłaś całej prawdy? Wydaje mi się, że te dziewczyny tak mówią, no bo nie
Speaker A
wiedzą co teraz powiedzieć, bo dziewczyny z którymi ja pracowałam wszystkie wiedziały dokładnie co może je czekać i wszystkie wiedziały, że oczywiście jest taka opcja, że może być ten seks. Nie musi, ale jeżeli będzie, a one odmówią, no to będą musiały wrócić
Speaker A
automatycznie do domu. Tam nikt nikogo do niczego nie zmuszał. Dostaną pieniądze wtedy czy nie?
Speaker A
Dostawały pieniądze za tą ilość dni, ile były. Oczywiście czy dziewczyny mogły wrócić w każdej chwili? Oczywiście mogły wrócić w każdej chwili.
Speaker A
Wiele tych dziewczyn, może nawet większość, to to były dziewczyny no w ciężkiej sytuacji finansowej, bez pieniędzy, często z małych miejscowości, no dla których być może to była jakakolwiek szansa na jakieś inne życie, na to, żeby cokolwiek w tym życiu się
Speaker A
zadziało. Nie masz poczucia? No wtedy pewnie nie, ale dzisiaj, że no jakoś jednak wykorzystywałaś tech tę ich sytuację.
Speaker A
Niektóre dziewczyny Niektóre dziewczyny faktycznie były w takiej sytuacji i faktycznie w tej chwili mogłabym tak pomyśleć. Natomiast bardzo dużo dziewczyn było w sytuacji takiej, że po prostu chciały sobie dorobić, radziły sobie świetnie, ale po prostu chciały też przeżyć jakąś przygodę, chciały
Speaker A
poznać luksusowe życie i dlatego też się do mnie zgłaszały. Ale miałam też tak na przykład jedną dziewczynę, która pochodziła z biednej rodziny, miała dwie sukienki na krzyż i zabrałam ją wtedy ze sobą. była ze mną w pokoju i faktycznie
Speaker A
ona była osobą, która naprawdę potrzebowała tych pieniędzy. Było mi jej też szkoda wówczas, natomiast również nie słuchała się do końca tego, co jej mówiłam. dlatego, że na przykład na tych imprezach w KAN dziewczyny miały takie polecenie, że jeżeli siedzimy w hotelu, to nie ma
Speaker A
nie możemy wychodzić na żadne imprezy, a kilka dziewczyn po prostu poszło poszła na własną rękę z jakimiś randomami do klubu, gdzie ktoś z rodziny królewskiej je zauważył. No i następnego dnia musiały wracać do domu. No to był wielki
Speaker A
płacz i lament. niestety musiały wrócić do domu. Ta dziewczyna później zaczęła pracować w ten sposób, pracowała, spadła, upadła naprawdę bardzo nisko.
Speaker A
Było mi jej też szkoda. Czułam się też przez nią w jakiś sposób wykorzystana, dlatego że często po prostu mnie prosiła o różne przysługi i wydaje mi się, że po prostu faktycznie ją ten świat zniszczył.
Speaker A
Mhm. Masz poczucie, że no właśnie to jednak ta twoja propozycja yyy no ją skrzywdziła, złamała jej młodość. Myślę, że na pewno byłam jakimś tam punktem w tej całej machinie, dlatego że później nie ja już, że tak powiem, proponowałam jej różne prace,
Speaker A
dlatego że no tak jak mówię, została wyrzucona ode mnie z wyjazdu yyy i wiedziałam, że do końca się nie sprawdzi, dlatego że się po prostu nie potrafiła dostosować.
Speaker A
Ale faktycznie na pewno jakimś ogniwem tej całej sytuacji byłam ja. A ile jest prawdy w tym, że połowa tych dziewczyn to były osoby z showbiznesu?
Speaker A
Dużo prawdy. Co to znaczy, że to były osoby z showbiznesu? To są to są to były dziewczyny, które są piosenkarkami artystkami aktorkami modelkami, fotomodelkami. Takie, które można zobaczyć na Instagramie. Teraz wszyscy mają Instagrama. Jest dużo dziewczyn, które mają tyle i tyle
Speaker A
followersów. Dużość z nich po prostu tak pracuje pracowało. No ciekawe. Opowiedzmy może co nieco o tych o tych imprezach na, na tych jachtach. Jak to tak właściwie wyglądało, jaka była rola dziewczyn?
Speaker A
Rola dziewczyn to było bardzo ciekaw ciekawe doświadczenie. przede wszystkim jak byłyśmy w Kan i na Ibizie, dlatego że w Kan był przysumowany ogromny statek, trochę mniejszy od statka Michela Adama z Fashion TV, na którym było była ta rodzina królewska. Ich było
Speaker A
tam ze 100 mężczyzn i do tych 100 mężczyzn oprócz tego, że byłyśmy my jakby osobno do tych młodych młodych chłopaków, były też dziewczyny przypisane do tych ludzi na tym statku.
Speaker A
To były Rosjanki, to były Marokkanki, to były Brazylijki. Tych dziewczyn było chyba ze 100. I często spotykaliśmy się wszyscy razem na tym statku. na przykład po plaży i tam żeśmy do wieczora, że tak powiem, spędzali ten czas na tym statku.
Speaker A
Dziewczyny się bawiły, piły, rozmawiały z gościami i tak naprawdę to była taka rola, to co się tam działo w kajutach, czy w kabinach czy w sypialniach, bo to na pewno były ogromne sypialnie. No to tego to ja już nie wiedziałam, dlatego
Speaker A
że my byłyśmy, że tak powiem, jakby od tej części tych młodych Arabów. Yyy, my byłyśmy tam na tej yyy na tym statku, że tak powiem, tylko po to, żeby robić sztuczny tłum.
Speaker A
Tak samo było również na różnych yyy imprezach na plaży typu Niki Beach i tak dalej. Chodziłyśmy tam, tańczyłyśmy wokół stolika yyy tych yy tej całej rodziny królewskiej i na tym polegała cała impreza. Ale za taką imprezę na przykład raz wszystkie dziewczyny
Speaker A
dostały taki bonus po 5000 € za jedną imprezę. było fajnie. No do tego momentu brzmi to całkiem nieźle, ale w pewnym momencie, rozumiem, podchodził ktoś, kto wołał taką dziewczynę do tej prywatnej kajuty.
Speaker A
Nie w tej, to znaczy tak, to była, tak jak mówię prywatna kajuta i ten wielki statek to był statek tych starszych Arabów, a my byłyśmy z tymi młodszymi, oni mieli swój prywatny jacht i my bawiłyśmy się z nimi na tym jachcie.
Speaker A
Oprócz tego miałyśmy swój hotel i w tym hotelu najczęściej spałyśmy. To był hotel podrzędny, trzygwiazdkowy. Z tym hotelem to też było śmiesznie, bo byłyśmy tam okradzione, ale to inna historia. Yyy i najczęściej na te imprezy nie chodziłyśmy codziennie,
Speaker A
tylko chodziłyśmy co drugi, trzeci dzień. Nasza rola była taka, żebyśmy były zawsze dostępne. Czasami szłyśmy na plażę, czasami szłyśmy na ten wielki statek, czasami na jacht i różnie to bywało, różnie się kończyło. Niektóre dziewczyny zostawały właśnie w tym na
Speaker A
jachcie, a nie, a większość wracała do hotelu. Seks był na każdej imprezie? Nie, nie na każdej, nie.
Speaker A
Ile dziewczyn, ile dziewczyn chodziło do łóżek? Jak było, mogę tak powiedzieć, taką średnią. Jeżeli było 10 dziewczyn, to może trzy.
Speaker A
Także większość to był taki sztuczny tłum. Czy dziewczyny opowiadały jak wyglądały te zbliżenia? Dziewczyna jedna dziewczy jak się wobec nich obchodzono.
Speaker A
Jedna dziewczyna, którą właśnie znalazłam na naszej klasie, ona miała takie właśnie obawy, a książę się bardzo, że tak powiem, na nią napalił, że chciałby, żeby ona z nim została, więc ja z nią rozmawiałam. Ona była trochę wystraszona, natomiast
Speaker A
powiedziała, że pójdzie. wróciła zakochana dlatego, że książę dał jej 1000 euro i masował jej plec i nic oprócz tego. I później już po prostu ona była tak w nim zakochana, że mówi: "No w życiu takiego dżentelema nie poznała". I
Speaker A
tak jak słyszę i opinie niektórych dziewczyn, że Arabowie to są straszni klienci, no to moim zdaniem to byli najlepsi klienci, bo oni traktowali nas przynajmniej w Europie, tam gdzie my żeśmy się z nimi spotykali jak księżniczki. Naprawdę dla mnie oni byli
Speaker A
cudowni, byli przesympatyczni i zupełnie, że tak powiem, ja mam inną z nimi historię niż dziewczyny, które opowiadają o tym, że właśnie mogą się różne rzeczy z nimi dziać. U mnie czegoś takiego nie było.
Speaker A
Może miałam farta. No ale to, że dziewczyna wraca ze spotkania na seks za pieniądze, zakochana w kliencie brzmi jednak mocno mocno naiwnie.
Speaker A
No tak. Więcej było takich przypadków. Czy, czy, czy dziewczyny się rozkochiwały? Oj, tak. Było bard.
Speaker A
Robiły sobie nadzieję. Może to były nadzieje na lepsze życie? Oczywiście, na pewno robiły sobie nadzieję.
Speaker A
Było dużo, było dużo takich sytuacji. Było dużo płaczu dziewczyn, bo myślały, że może akurat ona będzie tym, może się zakocha i on. A jak to się kończyło?
Speaker A
No najczęściej kończyło kończyło się zawsze tak samo. No musiały wrócić później do domu. Natomiast no te dziewczyny, które, że tak powiem były, że tak powiem, bardziej to przeżywały, no to też musiałam z nimi rozmawiać, tłumaczyć im, żeby po prostu albo się
Speaker A
uspokoiły i próbowały korzystać z tego, co teraz jest, albo może lepiej wróciły do domu. Czy przyznasz, że yyy no te wyjazdy yyy te te imprezy na tych jachtach yyy te wszystkie dziwne sytuacje były jakimś skokiem w ciemno?
Speaker A
Ty nie do końca chyba wiedziałaś na co się piszesz. No tak czy nie? No wiedziałam na co się pisze, jakich poznałam, wiedziałam co się dzieje.
Speaker A
No nie znałaś tych ludzi, nie do końca wiedziałaś przecież czego możesz się spodziewać. Na pierwszym wyjeździe takim zorganizowanym przeze mnie faktycznie nie wiedziałam co może się dziać. To był wyjazd akurat wtedy zorganizowany do Kursevel. To nie była impreza, że tak
Speaker A
powiem masowa, że było nas tam bardzo dużo. Tylko to było nie było ich tej tej rodziny całej. My mieszkałyśmy w osobnym domku. Oni w osobnym domku byliśmy blisko siebie. Nie było takiego, że tak, nie było takiej sytuacji, że musiałyśmy
Speaker A
dużo czasu spędzać osobno, bo byliśmy bardzo blisko cały czas, więc miałam cały czas, że tak powiem, kontrolę i oko nad to, co się dzieje. I generalnie było tak że w Kurszewel żeśmy zawsze chodziły całą wielką grupą ze sobą i razem spędzaliśmy
Speaker A
ten czas, więc widziałam co się dzieje. A później jak już ich poznałam to wiedziałam, że na pewno będzie wszystko w porządku.
Speaker A
Nie miałaś poczucia, że że jednak ryzykujesz, że sytuacja jest do końca niepewna, że na szali jest przecież bezpieczeństwo tych dziewczyn, że może jakoś zostaną skrzywdzone?
Speaker A
Tak jak ja ich poznałam, uważałam, że są dobrymi ludźmi, że są ludźmi, którzy na pewno nie zaryzykują też, żeby komuś się coś złego wydarzyło ze względu na to, że też mają na pewno i jakieś swoje rodziny, gdziekolwiek by one nie były.
Speaker A
Więc na pewno też im zależy na dyskrecji. Po to są w po to przyjeżdżają do Europy, żeby się tutaj pobawić i żeby na pewno też nie było jakiś większych problemów. Po to mają pieniądze, po to je wydają, żeby wszystko było jak
Speaker A
należy. Przynajmniej ja to tak odbierałam. Dokładnie tak samo myślisz o tym dzisiaj, czy być może yyy z dzisiejszej perspektywy wydaje ci się to delikatnie naiwne?
Speaker A
Oczywiście, no na pewno to było trochę naiwne, natomiast ja jestem osobą taką, która wierzy w ludzi, zawsze daje 100% zaufania naiwnie, prawdopodobnie.
Speaker A
Natomiast bardzo często się po prostu nie mylę, jeżeli myślę o osądzam jakiegoś człowieka, to często po prostu wiem, czego mogę się spodziewać i tu akurat trafiłam dobrze.
Speaker A
Mhm. Emilia, czy ty w ogóle tego żałujesz? Żałuję niektórych sytuacji. Żałuję, że zaufałam właśnie niektórym ludziom.
Speaker A
Żałuję, że moja mama przez to przecierpiała i straciła dużo zdrowia. żałuję tego, że skończyło się to w ten sposób, że zostałam zatrzymana, bo to był dla mnie też ogromny wstyd, stres przede wszystkim dla mojej mamy i tego bardzo żałuję. Natomiast była to też dla
Speaker A
mnie przygoda życia. Poznałam zupełnie inne życie, którego na pewno bym jako zwykła szara dziewczyna nie poznała. Więc są momenty, których nie żałuję, natomiast wiadomo, jest więcej, których żałuję.
Speaker A
Poznałam życie, którego normalnie bym nie poznała. No ale pamiętamy jaką cenę za to zapłaciłaś. Było warto.
Speaker A
Wachasz? Pomidor. Okej. No dobrze, doceniam twoją szczerość. [śmiech] Masz jakieś wyrzuty sumienia? Wyrzuty sumienia? Wtedy tak o tym nie myślałam. Teraz myślę, że może mogłabym inaczej niektóre rzeczy zrobić.
Speaker A
Natomiast wiadomo, są jakieś wyrzuty sumienia, ale biorąc wszystko tak w całość, no wydarzyło się tak jak wydarzyło. Czasu nie cofnę, więc trzeba żyć dalej.
Speaker A
Czy to oznacza, że gdyby w tym 2009 roku policja cię nie zatrzymała, to biznes działałby dalej?
Speaker A
Myślę, że na pewno bym się mogła nie zatrzymać. A myślisz, że działa dalej bez ciebie?
Speaker A
Myślę, że na pewno. Oczywiście ten biznes był, jest i będzie w różnych formach. Różnie to wygląda.
Speaker A
Teraz mamy niebieską platformę, mamy różne inne rodzaje tego typu biznesu, więc myślę, że na pewno działa.
Speaker A
Ciężko ciężko z tym polemizować. To jest czy czy ty nawiązywałaś ciut głębsze relacje z tymi dziewczynami w tym sensie, że na przykład wiesz co u nich słychać po latach?
Speaker A
Nie, teraz obecnie po po tym jak wyszłam z więzienia miałam jeszcze z aresztu miałam jeszcze kontakt z niektórymi dziewczynami, natomiast później to się wszystko urwało i nie mam z nimi kontaktu.
Speaker A
Mhm. Oglądałaś film Dziewczyny z Dubaju? Oczywiście. Podobał ci się? Średnio. Co ci się nie podobało?
Speaker A
Moja historia. Mhm. Mocno zakłamana. No tam pokazane są też historie. tych poszczególnych dziewczyn i widać z tego filmu, że no nie dla wszystkich ta cała przygoda skończyła się happy endem.
Speaker A
Jest nawet samobójstwo, stany depresyjne i tak dalej, i tak dalej. Myślisz czasem o tym, że tak to mogło wyglądać w przypadku niektórych dziewczyn, że nie wszystkie być może były takie silne? Przede wszystkim jeżeli mam się wypowiadać na temat
Speaker A
filmu, chociażbym nie chciała do końca, to no było tam bardzo dużo fikcji w sumie większość. Oczywiście film był zrobiony po to, żeby był była jakaś dramaturgia, żeby się coś działo.
Speaker A
Natomiast no nie słyszałam, żeby ktokolwiek popełnił samobójstwo w związku z takimi sytuacjami. E, a czy stany depresyjne również nie słyszałam.
Speaker A
Ja tak jak mówię, jak się po zatrzymaniu, jak wyszłam z aresztu, nie miałam za bardzo już kontaktu z tymi dziewczynami, ale z tego co słyszałam, to żyją, mają się dobrze. Jedne pracują dalej w zawodzie, a inne po prostu
Speaker A
prowadzą normalne życie, mają rodziny i tak to jest. Nie słyszałam o jakiś dramatycznych sytuacjach.
Speaker A
Dużo kasy udało ci się zarobić w ten sposób? Bardzo dużo. Jakiego rzędu są to kwoty? Setki tysięcy czy miliony? Miliony.
Speaker A
Miliony. Co się stało z tymi pieniędzmi? Zarekwilowali, okradli, ukradli. Oczywiście nie policja, policja zarekwilowała, a przyjaciele mnie też okradli.
Speaker A
Czyli nie zostały w twojej kieszeni. Nie masz, nie zostały. Jaką jeszcze cenę zapłaciłaś? Poza poza tym, że kasa zniknęła, poza tym, że spędziłaś 9 miesięcy w więzieniu?
Speaker A
Taką cenę, że straciłam przyjaciół. To znaczy w sumie okazało się, że tych przyjaciół nie miałam, bo ludzie, z którymi współpracowałam, których uważałam za swoich przyjaciół, okazali się po prostu zwykłymi świniami. Bo wtedy, kiedy ja akurat siedziałam w areszcie, kiedy liczyłam na ich pomoc,
Speaker A
oni w tym czasie jeździli do mojej mamy, zabierali jej moje pieniądze pod pretekstem ruchów pod stołem, żeby mnie wypuścić szybciej z aresztu. yyy zatrudniali yyy adwokata, który był podstawiony przez nich i robił wszystko, żebym siedziała jak najdłużej. Pewnie i
Speaker A
tak bym długo siedziała, bo nic nie mówiłam. No i za te pieniądze na przykład pojechali się bawić na Mazury.
Speaker A
Okradli mnie też z moich rzeczy, ubrań, biżuterii. Więc no to była, to był dla mnie taki duży cios, bo po prostu ja w odwrotnej sytuacji bardzo bym im pomogła i zrobiłabym wszystko, żeby im pomóc. Oni dzięki mnie tak naprawdę zarobili duże
Speaker A
pieniądze, a no zrobili mi coś takiego. Więc straciłam też takie zaufanie do ludzi po tym wszystkim.
Speaker A
Jak twoja mama to przeżyła? Wspominasz o niej jako takiej osobie. Moja mama bardzo to przeżyła.
Speaker A
No to był dla niej ogromny stres. Na początku starałam się ukryć przed nią, dlaczego tam, dlaczego jestem aresztowana, ale po jakimś czasie moja mama sama zaczęła drążyć, dlatego że właśnie ci moi przyjaciele ją zbywali.
Speaker A
z adwokat mówił jej bardzo dziwne rzeczy i coś jej się tam po prostu nie kleiło.
Speaker A
Wzięłam jej osobnego adwokata, no i walczyła o to, żeby po prostu mi pomóc i tego też się po niej nie spodziewałam, bo myślałam, że że mnie wypnie z rodziny, a jednak okazała się cudowną kobietą.
Speaker A
Ciężko było spojrzeć jej w oczy i powiedzieć, co masz na sumieniu. Czy ona ja pisałam do niej listy. Ja pisałam do niej listy, jak byłam w areszcie, miałam dużo czasu, więc pisałam do niej, dużo jej wyjaśniałam, dużo jej opowiadałam,
Speaker A
wszystko dokładnie jej wyjaśniałam i jak wyszłam to powiedziałam do mamy: "Mama, i co ty myślałaś?" Ona, a ona do mnie mówi: "No ja się domyślałam". O Jezu, to kamień serca, bo już myślałam, że naprawdę tak nie wiedziała. Mówię, że się coś domyślała.
Speaker A
Natomiast powiedziała, że no ja jestem jej córką i że ona zawsze będzie po mojej stronie.
Speaker A
Wybaczyła. Tak. No dobrze, a gdyby dzisiaj przyszła do ciebie jakaś młoda dziewczyna, która dostała jakąś taką wiadomość z propozycją nie wiadomo jakiego wyjazdu na jacht nie wiadomo jak wysokie pieniądze i by się zapytała, czy powinna jechać, czy może jednak nie,
Speaker A
no to co byś jej powiedziała? Ciężko by mi było jej odpowiedzieć na to pytanie, żeby jechała, dlatego że w mojej sytuacji wtedy akurat nic się złego nie wydarzyło. Natomiast słyszałam różne historie, kiedy naprawdę było dosyć groźnie. Dziewczyny jeździły na
Speaker A
właśnie podobne wyjazdy, działy się naprawdę przykre rzeczy. Na przykład były dziewczyny u oligarchów na jachcie i oni wyrzucali je na przykład za burtę, a za burtą pływały rekiny. Więc różnie to bywa i nie jestem w stanie teraz jej doradzić.
Speaker A
Myślę, że powiedziałabym, żeby jednak uważała, dlatego że nie wszystko jest takie piękne, jak się opisuje. Może zawsze różnie się to skończyć.
Speaker A
Dziękuję ci pięknie za to spotkanie, za twoją szczerość, no i ciekaw jestem niezwykle, co wy o tym wszystkim myślicie. Dajcie znać w komentarzach, będziemy czytali. Dzięki wielkie.
Speaker A
[muzyka] [muzyka]
Topics:afera dubajskawyjazdy Polekarabscy bogaczeprostytucjawięzienieRafał Gębura7 metrów pod ziemiąCar Verticalskandal obyczajowyksiążka











