Historia powstania Gichom - centrum psychologiczno-medycznego, opowiedziana przez założycielkę, łączącą pasję psychologii i biznesu nieruchomości.
Key Takeaways
- Sukces Gichom wynikał z naturalnego rozwoju i reagowania na potrzeby, a nie z precyzyjnego planu.
- Łączenie pasji psychologii z doświadczeniem w biznesie nieruchomości pozwoliło na unikalne podejście.
- Ważne jest delegowanie zadań i niepróbowanie rozwiązywania wszystkiego samemu w miarę rozwoju firmy.
- Rozwój zawodowy powinien być zrównoważony z życiem prywatnym i rodziną.
- Budowanie marki to przede wszystkim relacje z ludźmi – zespołem i klientami.
What the video covers
- Autorka opowiada o początkach Gichom, które nie były planowane jako duże centrum, lecz rozwijały się naturalnie.
- Początkowo studiowała medycynę, potem psychologię, łącząc ją z pracą w nieruchomościach.
- Gabinet psychologiczny powstał jako test w przestrzeni biura nieruchomości prowadzonego z mężem.
- Nazwa Jihom została zachowana i przekształcona w Gichom, symbolizując dom i bezpieczną przestrzeń.
- Rozwój firmy był chaotyczny i intensywny, autorka zajmowała się wieloma aspektami samodzielnie.
- Nie planowała wielkiego biznesu, ale reagowała na pojawiające się potrzeby i wyzwania.
- Z czasem nauczyła się, że nie musi rozwiązywać wszystkich problemów osobiście.
- Firma rozrosła się do organizacji z wieloma placówkami i zespołem specjalistów.
- Autorka podkreśla, że rozwój ma granice wyznaczone przez życie prywatne, zwłaszcza rodzinę.
- Gichom to przede wszystkim ludzie – zespół i klienci, którzy budują markę i zaufanie.
Chapters
- 00:00Wprowadzenie i idea szczerych rozmów
- 00:57Poznawanie historii i brak gościa w odcinku
- 02:48Początki Gichom i brak wielkiego planu
- 03:40Droga do psychologii i łączenie pracy z nieruchomościami
- 05:30Pierwszy gabinet i adaptacja przestrzeni biura
- 07:00Znaczenie nazwy Jihom i jej ewolucja
- 12:50Rozwój firmy i wyzwania organizacyjne
- 18:30Nauka delegowania i balans między pracą a życiem prywatnym
- 28:07Podsumowanie i znaczenie zespołu oraz klientów
Full Transcript — Download SRT & Markdown
Speaker A
Chicho możesz porozmawiać o wszystkim bez oceniania, bez udawania i bez konieczności bycia silnym przez cały czas.
Speaker A
Tworzymy przestrzeń do szczerych rozmów o życiu, emocjach, sukcesach, porażkach czy doświadczeniach.
Speaker A
Jeśli podoba ci się to, co tworzymy, zostaw subskrypcję, komentarz lub łapkę w górę.
Speaker A
Dzięki temu będziemy mogli rozwijać ten projekt i zapraszać kolejnych inspirujących gości.
Speaker A
W każdym odcinku poznajemy się bliżej.
Speaker A
Zapraszam was do poznania historii naszego gościa.
Speaker A
Rozmawiamy o tym, co było wcześniej, co wydarzyło się po drodze i czego często nie widać na pierwszy rzut oka.
Speaker A
I ostatnio pomyślałam, że przez cały ten czas nie poznaliśmy bliżej jednej historii, historii samego Jihom.
Speaker A
Dlatego dzisiaj wyjątkowo nie będzie gościa.
Speaker A
Będę tylko ja i opowiem wam, jak naprawdę powstało Gichom, jak wyglądały nasze początki, jakie błędy popełniłam po drodze, co było najtrudniejsze i jak z niewielkiego pomysłu powstało miejsce, które dzisiaj działa na większą skalę.
Speaker A
Zebraliśmy też wasze pytania, niektóre naprawdę konkretne, więc pod koniec odpowiem również na nie.
Speaker A
Zacznijmy jednak od początku. Skąd w ogóle wzięło się Jihom?
Speaker A
Kiedy dzisiaj patrzę na Gichom, chyba najbardziej zaskakuje mnie to, że nigdy nie było takiego momentu, w którym usiadłam i wymyśliłam sobie: "Stworzę duże centrum psychologiczno-medyczne."
Speaker A
Nie miałam przygotowanego biznesplanu na kolejne lata.
Speaker A
Nie planowałam kolejnych placówek i na pewno nie
Speaker A
zakładałam, że psychologia stanie się kiedyś tak dużą częścią mojego życia zawodowego.
Speaker A
Ta historia po prostu zaczęła się rozwijać, a ja podejmowałam kolejne decyzje w odpowiedzi na to, co pojawiało się po drodze.
Speaker A
Pierwotnie chciałam studiować medycynę.
Speaker A
Nie dostałam się i zaczęłam zastanawiać się nad czymś pokrewnym.
Speaker A
Dlatego trafiłam na psychologię.
Speaker A
Z czasem bardzo mi się spodobała.
Speaker A
Naprawdę mnie interesowało to, czego się uczę, ale nadal nie byłam osobą, która od pierwszego roku wiedziała, że zostanę psychologiem, że otworzę własny gabinet i właśnie z tym zwiążę swoją przyszłość.
Speaker A
Tym bardziej, że już podczas studiów moje życie zawodowe zaczęło rozwijać się w zupełnie innym kierunku.
Speaker A
Po maturze zaczęłam pracować jako agent nieruchomości i bardzo szybko się w to wciągnęłam.
Speaker A
Przez całe studia, właściwie cały czas łączyłam te dwa światy.
Speaker A
Pamiętam, że przerwy między zajęciami rzadko były dla mnie prawdziwymi przerwami.
Speaker A
Wychodziłam z sali, wyciągałam telefon, oddzwaniałam do klientów, umawiałam spotkania, tak naprawdę odpowiadałam na wiadomości, a później wracałam na kolejne zajęcia.
Speaker A
Z czasem przeszłam od pracy jako agent do prowadzenia własnego biura, więc kiedy kończyłam psychologię, miałam już całkiem poukładaną rzeczywistość zawodową.
Speaker A
Zarabiałam, rozwijałam firmę.
Speaker A
Prywatnie również byłam w dobrym miejscu, więc nie kończyłam studiów z poczuciem, że teraz muszę od zaraz wymyślić coś, co chcę robić ze swoim życiem.
Speaker A
Właściwie mogłam dalej rozwijać nieruchomości.
Speaker A
Prawdopodobnie wszystko byłoby w porządku.
Speaker A
Tylko coraz częściej wracała do mnie myśl, że przez 5 lat
Speaker A
studiowałam coś, co naprawdę mnie interesuje.
Speaker A
Zdobywałam konkretną wiedzę, a właściwie w ogóle z niej nie korzystałam.
Speaker A
Nieruchomości dawały mi bardzo dużo, ale zaczęło brakować mi jednej bardzo ważnej części, tej pomocowej i specjalistycznej.
Speaker A
Chciałam w jakiś sposób zacząć pracować w zawodzie.
Speaker A
Nie myślałam wtedy: otwieram centrum psychologiczne, to byłoby znacznie prostsze.
Speaker A
Prowadziliśmy wraz z mężem Jihom nieruchomości.
Speaker A
Mieliśmy przestrzeń i uznałam, że część naszego biura możemy zaadaptować na gabinet psychologiczny.
Speaker A
Chciałam po prostu sprawdzić, czy taki pomysł się przyjmie, czy pojawią się pacjenci i mówiąc zupełnie wprost, czy w tym gabinecie w ogóle będzie co robić.
Speaker A
To miał być bardziej test niż początek dużej firmy i chyba właśnie dlatego również nasza nazwa Jihom przeszła z nami do tej nowej działalności.
Speaker A
Bardzo naturalnie.
Speaker A
Nie było żadnego wielkiego procesu brandingowego, bo ta nazwa już istniała.
Speaker A
Jihom nieruchomości, czy litera G pochodziła od naszego nazwiska, a home oczywiście odnosiło się do domu.
Speaker A
Kiedy razem z mężem zaczęliśmy zastanawiać się przy działalności psychologicznej, czy powinniśmy zmienić nazwę, doszliśmy do wniosku, że tak naprawdę pasuje tutaj równie dobrze, tylko zaczyna znaczyć coś
Speaker A
trochę innego.
Speaker A
W nieruchomościach home oznaczało dom, którego ktoś szukał.
Speaker A
W centrum psychologicznym zaczynaliśmy myśleć o nim jako miejscu, w którym człowiek może poczuć się swobodnie i bezpiecznie, trochę jak we własnym domu.
Speaker A
I w ten sposób Jihom nieruchomości, właściwie z dnia na dzień, zaczęło przeobrażać się w Gichom Centrum Psychologiczno-medyczne.
Speaker A
Kiedy wracam dzisiaj do tego pierwszego gabinetu, najbardziej lubię chyba to, jak niewielkie znaczenie nadawałam wtedy tej decyzji.
Speaker A
Nie zastanawiałam się, ile kiedyś będziemy mieli placówek, jak duży będzie zespół, ani do ilu osób będziemy docierać.
Speaker A
Chciałam po prostu wykorzystać
Speaker A
to, czego nauczyłam się przez 5 lat studiów i sprawdzić, co z tego wyjdzie.
Speaker A
Gdyby ktoś wtedy stanął ze mną w tym pierwszym gabinecie i dokładnie opowiedział mi, jak Gichom będzie wyglądało kilka lat później, pewnie powiedziałabym, że to niemożliwe.
Speaker A
Może raczej realne, ale bardzo dużo pracy musimy wykonać.
Speaker A
Kiedy dzisiaj ktoś patrzy na Gichom, widzi już gotową organizację, placówki, specjalistów, recepcję, osoby odpowiedzialne za poszczególne obszary.
Speaker A
Na początku tego wszystkiego oczywiście nie było.
Speaker A
Był jeden gabinet i pomysł, żeby sprawdzić, czy w ogóle znajdą się osoby, które będą chciały z tego skorzystać.
Speaker A
Dość szybko okazało się, że pacjenci są.
Speaker A
Zaczęły pojawiać się kolejne wizyty, później kolejne osoby w
Speaker A
zespole i właściwie zanim zdążyłam się nad tym wszystkim mocniej zastanowić, ten gabinet przestał już być potrzebny i przestał być dodatkowy.
Speaker A
Zaczynało powstawać coś z tego większego.
Speaker A
Tylko, że rozwój nie wyglądał tak, że najpierw wszystko zapanowałam, stworzyłam odpowiednie działy, zatrudniłam ludzi,
Speaker A
przygotowywałam procedury.
Speaker A
Było dokładnie odwrotnie.
Speaker A
Najpierw pojawiała się potrzeba, a my dopiero zastanawialiśmy się nad tym, jak na nią odpowiedzieć.
Speaker A
Przez długi czas bardzo dużo rzeczy robiłam sama.
Speaker A
Jednego dnia zajmowałam się sprawami pacjentów, za chwilę organizacją pracy specjalistów, później administracją, marketingiem czy kolejnym problemem, który właśnie się pojawił.
Speaker A
Równolegle nadal funkcjonowały nieruchomości.
Speaker A
Wtedy wydawało mi się to całkowicie normalne.
Speaker A
Coś trzeba było zrobić, żeby po prostu było.
Speaker A
Co ciekawe, nie pamiętam też momentu, w którym usiadłam i pomyślałam: "A co jeśli to wszystko się nie uda?"
Speaker A
Chyba w ogóle nie
Speaker A
funkcjonowałam w ten sposób.
Speaker A
Problemy oczywiście się pojawiały i było ich dużo, ale dla mnie to nie był właściwie żaden problem.
Speaker A
Tak naprawdę pojawiało się pytanie, w jaki sposób to rozwiążemy.
Speaker A
Dzisiaj widzę, że takie podejście miało dwie strony.
Speaker A
Z jednej
Speaker A
bardzo dobrze nam pomagało, bo zamiast zastanawiać się przy każdej przeszkodzie, czy cały pomysł ma sens, po prostu szukałam sposobu, żeby pójść dalej.
Speaker A
Z drugiej przez pewien czas próbowałam rozwijać firmę według bardzo prostej zasady.
Speaker A
Skoro jest więcej pracy, to ja będę pracowała więcej.
Speaker A
I właśnie
Speaker A
to z czasem przestało działać.
Speaker A
Możesz wiedzieć właściwie o wszystkim i angażować się w każdy problem.
Speaker A
Kiedy jednak dochodzą kolejne osoby, pacjenci, miejsca, zaczynasz rozumieć, że nie można robić dokładnie tego samego co wcześniej, tylko w coraz większej ilości.
Speaker A
Rozwój firmy wymaga również
Speaker A
zmiany sposobu, w jaki samemu się w niej funkcjonuje.
Speaker A
Chyba właśnie tego najbardziej musiałam nauczyć się po drodze.
Speaker A
Nie tego jak prowadzić firmę bez problemów.
Speaker A
Taka firma nie istnieje, tylko tego, że nie każdy problem muszę rozwiązać osobiście i nie wszystko może
Speaker A
ostatecznie trafiać do mnie.
Speaker A
Dlatego kiedy ktoś mnie pyta dzisiaj, czy początki były trudne, mam problem z odpowiedzią.
Speaker A
Były intensywne, momentami chaotyczne i pełne rzeczy, których wcześniej nie robiłam, ale myślałam o nich w kategorii jest trudno, ale poradzę sobie.
Speaker A
Była kolejna
Speaker A
rzecz do zrobienia, więc ją robiłam i chyba właśnie w taki sposób, bez je
Speaker A
Granica pomiędzy pracą a domem jest u nas zresztą dosyć nietypowa również dlatego, że razem z mężem można powiedzieć pracujemy wspólnie. Siłą rzeczy Jihom pojawia się więc również przy kolacji, w samochodzie czy wieczorem. Nie mamy zasady, że zamykamy drzwi domu i od tego momentu nie wolno
Speaker A
rozmawiać o pracy. Trochę tą firmą żyjemy i mnie osobiście to nie przeszkadza. Nie czuję, że każda rozmowa o Jichom w domu zabiera mi życie prywatne. Podobnie mam z kolejnymi celami. Oczywiście sukces daje mi satysfakcję. Potrafię spojrzeć na coś,
Speaker A
co robiliśmy i pomyśleć: "Wow, to naprawdę się wydarzyło". Ale nie mam tak, że osiągam jeden cel i natychmiast muszę usiąść z kartką, żeby wymyślić następny, bo inaczej nie potrafię funkcjonować. U mnie te cele bardzo często pojawiają się same. Czasami widzę
Speaker A
kolejną możliwość. Czasami ktoś z zespołu przychodzi z pomysłem, czasami zmienia się rynek, a czasami po prostu wydarza się coś, czego wcześniej w ogóle nie planowaliśmy. Trochę tak zresztą wygląda cała historia Jihom. Wiele kolejnych kroków nie było efektem obsesyjnego realizowania pięcioletniego
Speaker A
planu, tylko naturalną konsekwencją tego, co wydarzało się wcześniej. Często zastanawiam się też, jakim właściwie jestem szefem. Na pewno zależy mi na tym, żeby ludzie wiedzieli, czego od nich oczekuję. Jednocześnie myślę, że mają świadomość, że ja również wiem, co
Speaker A
rzeczywiście robią. Nie jestem właścicielką, która pojawia się raz w miesiącu. Pyta, czy wszystko jest dobrze, słyszy tak i na tym kończy swoją wiedzę. Daję ludziom samodzielność, ale to nie oznacza braku kontroli czy oczekiwań. Jednej rzeczy musiałam się natomiast nauczyć i zajęło mi to trochę
Speaker A
czasu. Podejmowania decyzji, które wiem, że komuś się nie spodobają. Kiedyś miałam większą tendencję do przeciągania takich decyzji. Wiesz już jaka decyzja prawdopodobnie powinna zostać podjęta, ale jeszcze dalej jest czas. Jeszcze próbujesz coś naprawić, jeszcze zastanawiasz się czy na pewno i z
Speaker A
perspektywy czasu widzą, że właśnie to przeciąganie często kosztuje najwięcej, zarówno finansowo, jak i psychicznie, bo decyzja tak naprawdę już zapadła, tylko nie została wykonana, więc przez kolejne dni czy tygodnie cały czas nosisz ją gdzieś z tyłu głowy. Dzisiaj nadal nie
Speaker A
powiedziałabym, że takie decyzje są przyjemne, ale dużo lepiej rozumiem, że czasami są po prostu częścią odpowiedzialności za firmę. Jednocześnie po raz pierwszy w moim życiu rozwój firmy ma dla mnie bardzo wyraźną granicę i tą granicą jest moja córka. Wiem, że
Speaker A
kiedy jestem mocniej obecna w GHom, wiele rzeczy potrafi wydarzyć się szybciej. Mogę ją więcej dopilnować, mogę więcej szybciej podejmować decyzje.
Speaker A
Prawdopodobnie moglibyśmy dzięki temu rozwijać się jeszcze szybciej. Tylko, że dzisiaj nie chcę już rosnąć za wszelką cenę. Przez wiele lat byłam przyzwyczajona do tego, że jeżeli chcę coś osiągnąć, to mogę po prostu to zrobić. Wystarczy poświęcić więcej czasu. Mogłam pracować 12, 14 godzin.
Speaker A
Mogłam zrezynować z wolnego popołudnia. Mogłam zrobić coś wieczorem albo weekend. Jeżeli trzeba było przyspieszyć, odpowiedzią było po prostu: "pracuję więcej". Dzisiaj nie chcę już skorzystać z tego rozwiązania bez ograniczeń. Mogę poświęcić swój wolny wieczór, mogę czasami zrezygnować z odpoczynku, mogę pracować podczas z
Speaker A
drzemek, ale nie chcę któregoś dnia spojrzeć wstecz i zorientować się, że Dichą urosłą dokładnie tak szybko, jak chciałam. Tylko ja w tym czasie przegapiłam dzieciństwo własnego dziecka. Tego czasu później nie da się odzyskać i chyba dlatego dzisiaj mam
Speaker A
trochę inną definicję ambicji niż kilka lat temu. Nadal chcę bardzo dużo. Nadal chcę, żeby jih rosło, żeby pojawiały się kolejne możliwości, żebyśmy docierali do coraz większej liczby osób. Nie zamierzam nagle zwolnić tylko dlatego, że zostałam mamą, ale chcę, żeby ten
Speaker A
rozwój był harmonijny z życiem, które mam poza firmą. Na razie czuję, że to udaje się pogodzić. Pracuję dużo, ale w dużej mierze wykorzystuję czas, który rzeczywiście mogę na tę pracę przeznaczyć i być może przez to niektóre rzeczy wydarzają się pół czy pół roku
Speaker A
później. Dzisiaj naprawdę potrafię się z tym pogodzić, bo chichom mogę budować przez następne 10, 20 czy 30 lat. Moja córka będzie miała ten wiek, który ma dzisiaj tylko raz i nie chcę tego przegapić. Dlatego kiedy pytacie mnie co
Speaker A
dalej z dichą, odpowiedz mi bardzo dużo. Nie czuję, żebyśmy zbliżali się do jakiejkolwiek mety. Wręcz przeciwnie.
Speaker A
Mam wrażenie, że jeszcze dużo przed nami. Chciałabym, żeby Jichom było coraz większe, coraz bardziej rozpoznawalne, następne dla was. Chciałabym kiedyś rozszerzyć ten prąd również o tych, którzy dzisiaj nie mogą sobie na to pozwolić. Chciałabym tworzyć kolejne rzeczy, których być może dzisiaj jeszcze
Speaker A
nawet nie potrafię sobie wymarzyć, ale nie mam jednej liczby, po której osiągnięciu powiem dobrze, teraz już wystarczy. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę ją miała. Zwykle na tym fotelu siedzi ktoś inny i to ja mówię poznajmy się bliżej. Dzisiaj pierwszy raz
Speaker A
usiadłam tutaj sama i opowiedziałam wam historię miejsca, które przez ostatnie lata stało się ogromną częścią mojego życia, ale myślę też wielu naszych specjalistów, pracowników czy pacjentów.
Speaker A
Ghom to dzisiaj placówki, gabinety, specjaliści, tysiące odbytych spotkań, ale dla mnie za tym wszystkim stoją przede wszystkim ludzie, ci, którzy przez lata zdecydowali się budować tę markę razem ze mną i ci, którzy zdecydowali się nam zaufać i powieszyć
Speaker A
nam swoje historie. Kiedy zaczynaliśmy od jednego gabinetu, naprawdę nie wiedziałam, dokąd to wszystko zaprowadzi. Dzisiaj nadal nie wiem gdzie dokładnie będzie Jihom za kilka lat.
Speaker A
Chyba właśnie to jest w tym wszystkim najciekawsze. Mam nadzieję, że po tym odcinku poznaliście Jom trochę bliżej.
Speaker A
Nie tylko jako centrum psychologiczno-medyczne, które być może znacie z internetu, ale też jako historię ludzi, decyzji, błędów, pomysłów, wielu rzeczy, których na co dzień po prostu nie widać. A ja dziękuję wam, że tym razem to wy chcieliście poznać nas bliżej. Jeśli
Speaker A
czujesz, że potrzebujesz rozmowy, możesz skontaktować się z naszymi specjalistami. Do zobaczenia. Yeah.
Topics:psychologiacentrum psychologiczneGichomrozwój firmybiznesnieruchomościzarządzanieprzedsiębiorczośćżycie zawodowerównowaga praca-życie











