Max Verstappen chwali Roberta Kubicę jako fantastycznego kierowcę, który mógł osiągnąć w F1 znacznie więcej, gdyby nie wypadek.
Key Takeaways
- Robert Kubica był wybitnym kierowcą Formuły 1 z ogromnym potencjałem.
- Wypadek w 2011 roku przerwał jego szanse na dalsze sukcesy w F1.
- Kubica odniósł sukcesy także poza F1, m.in. wygrywając Le Mans.
- Max Verstappen docenia i nadal obserwuje umiejętności Kubicy.
- Historia Kubicy to nie tylko powrót, ale przede wszystkim talent i ciężka praca.
What the video covers
- Max Verstappen podkreślił, że Robert Kubica był i nadal jest fantastycznym kierowcą z ogromnym talentem.
- Kubica wygrał wyścig Le Mans w najwyższej kategorii, co potwierdza jego klasę i umiejętności.
- Przed wypadkiem Kubica był liderem mistrzostw świata Formuły 1 i miał realną szansę na wielkie sukcesy.
- Kubica miał podpisaną umowę z Ferrari na sezon 2011, co świadczy o jego wysokim poziomie sportowym.
- Wypadek w rajdzie przerwał jego karierę i zmienił całkowicie perspektywy na przyszłość w F1.
- Rajdy były integralną częścią rozwoju Kubicy jako kierowcy, a nie tylko hobby.
- Verstappen nadal śledzi karierę Kubicy i docenia jego umiejętności w wyścigach długodystansowych.
- Historia Kubicy pokazuje, że był on nie tylko bohaterem powrotu, ale przede wszystkim wybitnym talentem.
- Nie wiadomo, czy Kubica zostałby mistrzem świata, ale był na drodze do wielkich osiągnięć.
- Kanał Overtake zachęca do subskrypcji i dalszego śledzenia materiałów o motorsporcie.
Chapters
- 00:00Wstęp i słowa Maxa Verstappena o Kubicy
- 01:17Zachęta do subskrypcji kanału Overtake
- 02:32Max Verstappen śledzi karierę Kubicy w wyścigach Hyper Car
- 03:48Kariera Kubicy w Formule 1 przed wypadkiem
- 05:05Sezon 2010 i przejście Kubicy do Renault
- 06:02Planowany transfer Kubicy do Ferrari
- 07:03Wypadek Kubicy w rajdzie i jego konsekwencje
- 08:01Podsumowanie i znaczenie słów Verstappena
Full Transcript — Download SRT & Markdown
Speaker A
Słyszałeś, co ostatnio Max Verstappen powiedział o naszym skarbie narodowym, jakim jest Robert Kubica? Bo Max, zapytany o zwycięstwo Roberta w Lemans, zamiast rzucić standardowe "świetny kierowca, wielkie gratulacje" i przejść do kolejnego pytania, powiedział coś dużo ciekawszego i stwierdził, że Robert
Speaker A
był i nadal jest fantastycznym kierowcą. Zawsze miał ogromny talent i że jeśli zapytasz ludzi w padoku albo tych, którzy się z nim ścigali, wielu z nich powie ci, że Robert był przeznaczony do osiągnięcia w Formule 1 znacznie większych rzeczy. No i umówmy się, jeśli
Speaker A
coś takiego, jak mówi Max Verstappen, to trudno po prostu wzruszyć ramionami i przejść dalej, bo co on właściwie miał na myśli? Jak daleko Kubica naprawdę mógł zajść w Formule 1, gdyby nie wydarzył się ten cholerny wypadek? Czy Robert faktycznie miał przed sobą
Speaker A
Ferrari i realną szansę na największe rzeczy? Dlaczego po tylu latach kierowcy z absolutnego topu nadal wypowiadają się o nim z takim szacunkiem? I jeszcze jedna rzecz, która w słowach Maksa wydaje się mi najciekawsza. Verstappen nie powiedział, że Kubica był świetnym
Speaker A
kierowcą. On specjalnie dodał, że Robert nadal nim jest. Cześć, z tej strony Marek z kanału Overtake. Tak w ogóle jest nas tutaj już ponad pół tysiąca, za co naprawdę wielkie dzięki. Ale najlepsze jest to, że spora część osób, która
Speaker A
ogląda te filmy, nadal nie ma subskrypcji. Więc jeśli wpadasz tu regularnie, oglądasz moje materiały i podoba ci się to, co robię, to kliknij suba. Ciebie to kosztuje dosłownie sekundę, a mi mega pomaga rozwijać kanał i robić dla was kolejne materiały. Może
Speaker A
uda nam się niedługo dobić do pierwszego tysiąca. A teraz wróćmy do materiału. Kilkanaście lat po wypadku Kubica wygrywa Lemans. To nie jakaś poboczna kategoria. Wygrał cały wyścig w najwyższej kategorii i do tego jadąc autem Ferrari. Więc może zamiast po raz
Speaker A
setny zastanawiać się wyłącznie nad tym, co Robert stracił przez wypadek, warto spojrzeć na jego historię trochę inaczej. Być może ostatnie lata w końcu dały nam odpowiedź na pytanie, które ciągnie się za Kubicą od 2011 roku. Jak dobry ten gość tak naprawdę był i jak
Speaker A
dobry nadal jest? Cała historia zaczęła się od pytania Cezarego Gutowskiego, który podczas spotkania z mediami w Madrycie zapytał Verstappena właśnie o zwycięstwo Kubicy w Lemans i Max odpowiedział mniej więcej tak: to coś wyjątkowego. Udowodnił, że był i oczywiście nadal jest fantastycznym
Speaker A
kierowcą. Zawsze miał ogromny talent i myślę, że jeśli zapytasz kogokolwiek w padoku albo ludzi, którzy ścigali się z nim wcześniej, wielu powie, że był przeznaczony do osiągnięcia w Formule 1 jeszcze większych rzeczy. Później wspomniał oczywiście o wypadku, ale
Speaker A
powiedział też coś, co moim zdaniem jest bardzo ważne. Max cały czas śledzi wyścigi Hyper Carów i obserwuje, jak Robert sobie radzi. To nie jest więc tak, że ktoś podsunął mu nazwisko Kubicy i Verstappen przypomniał sobie: "A faktycznie, taki Polak kiedyś jeździł w F1." Nie, on
Speaker A
nadal wie, co Robert robi i nadal go obserwuje. Na koniec Max powiedział jeszcze, że zwycięstwo w Lemans jest marzeniem praktycznie każdego kierowcy i bardzo fajnie było zobaczyć, że Kubicy udało się to marzenie spełnić. A żeby dowiedzieć się, dlaczego te słowa Maksa
Speaker A
są aż tak ważne, musimy sobie ustalić jedną rzecz. My teraz patrzymy na Roberta Kubicę przez pryzmat całej tej kompletnie zwariowanej historii. Formuła 1, zwycięstwo w Kanadzie, straszny wypadek, rajdy, walka o sprawność,
Speaker A
wielki powrót Williams, wyścigi długodystansowe i w końcu Lemans. Tylko, że zanim to wszystko się wydarzyło, Kubica nie był żadnym bohaterem opowieści o wielkim powrocie. On był po prostu cholernie szybkim młodym kierowcą Formuły 1, przed którym wszystko dopiero się otwierało. Robert wszedł do F1 w
Speaker A
2006 roku z BMW Sauber i właśnie od początku było widać, że nie przyjechał tam tylko po to, żeby Polska miała swojego pierwszego kierowcę i żebyśmy mogli się cieszyć samym jego nazwiskiem na liście startowej. Już w swoim pierwszym sezonie stanął na podium, a 2
Speaker A
lata później wygrał Grand Prix Kanady. I dzisiaj bardzo łatwo powiedzieć: "No dobra, Kubica wygrał jeden wyścig w F1", tylko że to trochę spłaszcza całą historię, bo po zwycięstwie w Kanadzie Robert został liderem mistrzostw świata. Tak, Polak naprawdę prowadził w
Speaker A
klasyfikacji Formuły 1 przed Hamiltonem, Masą i Raikkonenem. I właśnie dlatego nie kupuję historii, że wielka legenda Kubicy powstała dopiero po wypadku, bo ludzie zaczęli sobie wyobrażać, jaki to on nie był niesamowity. Nie trzeba było niczego wymyślać. Wyniki już wtedy były,
Speaker A
tempo było, podia były, nawet zwycięstwo było. Prowadzenie w mistrzostwach też było. Oczywiście teraz można polecieć w drugą stronę i powiedzieć, że Robert na 100% zostałby mistrzem świata. No nie, tego nie wie nikt. W Formule 1 możesz być jednym z najlepszych kierowców
Speaker A
swojego pokolenia i nigdy nie dostać samochodu, w którym da się zdobyć mistrzostwo, co idealnie pokazuje Leclerc. Możesz znaleźć się w genialnym zespole dokładnie wtedy, kiedy ten zespół zaczyna zjeżdżać w dół. Możesz też trafić do ekipy rok po jej
Speaker A
największych sukcesach i właściwie nic z tym nie zrobić. Dlatego nie ma sensu udawać, że znamy alternatywną przyszłość Kubicy. Ale wiemy coś innego. Robert był wtedy na takim etapie kariery, że lada moment mieliśmy naprawdę przekonać się, gdzie jest jego limit. Czy jest po
Speaker A
prostu bardzo dobrym kierowcą, czy może jednym z tych gości, którzy kiedy dostają odpowiedni bolid, są w stanie bić się o mistrzostwo. I tutaj przechodzimy do sezonu 2010. BMW zniknęło z Formuły 1, a Kubica przeniósł się do Renault. Samochód nie był
Speaker A
najlepszy w stawce, a mimo tego Robert trzy razy stanął na podium. Był drugi w Australii, trzeci w Monaco i trzeci w Belgii. I wtedy coraz mocniej zaczął pojawiać się temat Ferrari. Przez lata to brzmiało trochę jak jedna z tych
Speaker A
legend Formuły 1, która z każdym kolejnym opowiedzeniem robi się coraz większa. Kubica miał iść do Ferrari.
Speaker A
Wszystko było dogadane. Już praktycznie szyli mu czerwony kombinezon i brakowało tylko podpisu na papierze. A z czasem sam Robert potwierdził, że temat naprawdę istniał. Dwa miesiące wcześniej podpisałem umowę z Ferrari na starty rok później.
Speaker A
Miał zostać kierowcą Ferrari i jeździć obok Fernando Alonso. I tutaj naprawdę warto zatrzymać ten film na sekundę i pomyśleć, co to właściwie oznaczało.
Speaker A
Robert Kubica, Fernando Alonso, Ferrari. Mówimy o okresie, w którym Alonso był absolutnym potworem za kierownicą i kilka lat później do ostatniego wyścigu walczył tym samochodem o mistrzostwo świata. Wyobraź sobie, że Kubica trafia wtedy po drugiej stronie garażu. Jak
Speaker A
wyglądałoby takie starcie? Czy Robert byłby w stanie jeździć na poziomie Alonso? Czy wygrałby kolejne Grand Prix?
Speaker A
Czy dostałby w końcu bolid, w którym mógłby regularnie walczyć o zwycięstwa? A może w którymś momencie naprawdę dostałby swoją szansę na mistrzostwo świata? I tutaj właśnie leży cały problem. Nigdy się tego nie dowiemy.
Speaker A
Mimo że jako Polacy dalibyśmy sobie nomen omen rękę uciąć za to, że to była tylko kwestia czasu, to jednak 6 lutego 2011 roku wszystko się urwało. Kubica wystartował w rajdzie Ronde di Andora. I tutaj też często słyszę coś w stylu: "Po
Speaker A
co on w ogóle jeździł w tych rajdach? Przecież gdyby siedział spokojnie w domu, to nic by się nie stało." Tylko, że to jest bardzo łatwe gadanie po fakcie. Rajdy były częścią tego, kim Robert był jako kierowca. On nie
Speaker A
traktował ich wyłącznie jako głupiej zabawy między wyścigami Formuły 1. Chciał się rozwijać, chciał jeździć innymi samochodami, uczyć się nowych rzeczy i właśnie to podejście do motorsportu było jednym z powodów, dla których doszedł tak wysoko. Tego dnia samochód Kubicy wypadł z trasy i uderzył
Speaker A
w barierę. Obrażenia były ogromne i nagle całe Ferrari, całe mistrzostwo świata, kolejne zwycięstwa i wszystko, o czym przed chwilą mówiliśmy, przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. W tamtym momencie nie chodziło już o to, czy Robert będzie ścigał się z Alonso.
Speaker A
Chodziło o to, czy odzyska sprawność. I to jest najbardziej boląca rzecz w całej historii.
Speaker A
zaliczył trzech fatalnych sezonów i nie usłyszał: "Dobra, dzięki. Twój czas minął". Nic z tych rzeczy. Miał 26 lat.
Speaker A
był szybki, miał świetną opinię i znajdował się najprawdopodobniej przed największą szansą całej swojej kariery.
Speaker A
I to dlatego, kiedy Wstapen mówi dzisiaj, że Kubica był przeznaczony do osiągnięcia Formule 1 jeszcze większych rzeczy, te słowa tak dobrze trafiają w punkt, bo my nigdy nie zobaczyliśmy naturalnego końca tej historii. Nie wiemy, czy Robert doszedłby do
Speaker A
mistrzostwa. Nie wiemy, czy Ferrari okazałoby się dla niego najlepszym ruchem. Nie wiemy nawet czy Alonso nie zrobiłby mu w zespole jesieni średniowiecza. Ale chcieliśmy to zobaczyć i właśnie tej odpowiedzi nigdy nie dostaniemy. Zamiast niej przyszły operacje, rehabilitacja i długa walka o
Speaker A
odzyskanie sprawności. A Formuła 1, jak to Formuła 1, nie będzie przecież na nikogo czekać. Mijały sezony, pojawiali się nowi kierowcy, zmieniały się zespoły, samochody i regulaminy. I z każdym kolejnym rokiem pytanie kiedy Kubica wróci coraz bardziej zmieniało się, czy Kubica jeszcze kiedykolwiek
Speaker A
wróci. I tutaj zaczyna się część tej historii, która jest dla mnie chyba najbardziej niesamowita, bo Robert spokojnie mógł powiedzieć: "dobra, tyle wystarczy". Przecież ten człowiek już wtedy zrobił w motorsie więcej niż praktycznie każdy polski kierowca przed nim. Mógł zostać ekspertem,
Speaker A
komentatorem, ambasadorem jakiejś marki, jeździć czasem pokazowo, pojawić się w telewizji i do końca życia opowiadać o tym jednym wyścigu w Kanadzie. I nikt normalny nie powiedziałby mu, że zrobił za mało. Tylko, że Kubica najwyraźniej kompletnie nie był zainteresowany takim
Speaker A
zakończeniem. Zaczął wracać do ścigania najpierw przez rajdy i swoją drogą radził sobie tam naprawdę dobrze. Więc może przy okazji warto pamiętać, że rajdy wcale nie były dla niego jakąś dziwną zachcianką. Później pojawiły się kolejne testy samochodów torowych. Nagle
Speaker A
kilka lat po wypadku wróciło pytanie, które wcześniej brzmiało jak kompletny absurd. Czy Robert Kubica może jeszcze wrócić do Formuły 1? Najpierw testy z Renault, potem Williams. W 2018 roku został kierowcą rezerwowym i rozwojowym zespołu, a rok później naprawdę to
Speaker A
zrobił. Kubica wrócił do Formuły 1. Dostał normalny fotel na cały sezon 8 lat po wypadku. I jasne, nie będziemy tutaj udawać, że sezon 2019 był jakimś wielkim sportowym triumfem, bo nie był.
Speaker A
Williams znajdował się wtedy w tragicznej sytuacji. Samochód był zdecydowanie najwolniejszy w stawce, a Robert dodatkowo zmagał się z bolidem mniej przewidywalnym niż samochód Georgea Russella, podczas gdy zespół wyraźnie stawiał na młodego Brytyjczyka jako swoją przyszłość. Nie było więc
Speaker A
warunków do tego, żeby Kubica po ośmiu latach przerwy nagle wrócił i pokazał nam Roberta z sezonu 2008. Ale wiecie co? To właśnie on zdobył dla Williamsa jedyny punkt w całym sezonie. I można rozmawiać godzinami o tym, jak wyglądał
Speaker A
tamten rok, co było nie tak z samochodem, jak traktowano obu kierowców i dlaczego wyniki wyglądały właśnie tak.
Speaker A
Ale jednej rzeczy nikt Robertowi nie odbierze. On wrócił po czymś, po czym wielu ludzi nie wróciłoby nawet do poważnego ścigania, Kubica znowu ustawił samochód na polu startowym Grand Prix Formuły 1. Jeżeli lubisz takie historie i dotarłeś ze mną aż tutaj, to zostaw
Speaker A
proszę łapkę w górę i subskrypcję. Dla ciebie to parę sekund, a mi naprawdę pomaga rozwijać ten kanał i robić więcej takich materiałów. Tym bardziej, że historia Kubicy wcale się tutaj nie kończy, bo po Formule 1 Robert znowu zrobił coś, czego równie dobrze mógł już
Speaker A
w ogóle nie robić. Znalazł sobie kolejny cel, wyścigi długodystansowe. I szybko okazało się, że gość kojarzony przez cały świat przede wszystkim z F1 potrafi być piekielnie szybki również w zupełnie innym rodzaju ścigania. Szczególne miejsce bardzo szybko zaczęło zajmować
Speaker A
Lemą. Tylko, że oczywiście jak to w historii kubicy nic nie mogło wydarzyć się normalnie. W 2021 roku Robert razem ze swoją załogą prowadził w klasie LMP2.
Speaker A
Do końca 24 gododzinnego wyścigu zostały właściwie minuty. Zwycięstwo wydawało się już prawie pewne i wtedy na ostatnim okrążeniu samochód się zatrzymał.
Speaker A
Koniec. Po 24 godzinach jazdy na ostatnim okrążeniu. Wyobraź sobie jak absurdalnie frustrujące musi być coś takiego. Najpierw tracisz praktycznie całą pierwszą karierę przez jeden wypadek. Potem walczysz latami, żeby wrócić. Znajdujesz sobie nową serię, nowy wielki cel. Jedziesz przez jeden z
Speaker A
najważniejszych wyścigów świata, prowadzisz i kiedy już prawie możesz powiedzieć, że wygrałeś, samochód mówi: "Nie, nie, kolego, jeszcze nie teraz.
Speaker A
Można byłoby powiedzieć, że Lemo po prostu nie jest ci pisany". Kubica wrócił. W 2023 roku został mistrzem świata w klasie LMP2. I w tym momencie było już jasne, że Robert nie przyjechał do wyścigów długodystansowych po to, żeby sobie spokojnie dorabiać do
Speaker A
sportowej emerytury. On dalej chciał wygrywać, tyle że brakowało jednej rzeczy. Zwycięstwa w Lem w klasyfikacji generalnej i w 2025 roku dostał swoją szansę Ferrari numer 83. Po 24 godzinach ich samochód jako pierwszy przekroczył linię mety. Albert Kubica wygrywa Lemo.
Speaker A
Wygrał najważniejszą klasyfikację całego wyścigu. I teraz wróćmy do Wstapena, bo kiedy Maks mówił, udowodnił, że był i oczywiście nadal jest fantastycznym kierowcą, to nagle słowo nadal robi się cholernie ważne. Werstapen nie wspomina wyłącznie tego młodego gościa z BMW
Speaker A
Zauber, który prawie 20 lat temu wygrał w Kanadzie. On ogląda hyper carry, śledzi kubice, widział co Robert zrobił w Lemon i dlatego właśnie nie mówi był dobry, mówi nadal jest. I chyba tutaj dostajemy odpowiedź na jedno z pytań z
Speaker A
początku filmu. Czy po wypadku nadal został w Kubicy kierowca najwyższej klasy? Możemy rozmawiać o jego ograniczeniach, możemy wracać do sezonu 2019, możemy dyskutować o tym jak wyglądałby w lepszym samochodzie i czy kiedykolwiek odzyskał 100% tego, co miał przed wypadkiem. Tylko, że Lemon nie
Speaker A
jest teorią. Tam nie musimy niczego sobie wyobrażać. Robert po prostu pojechał i wygrał. Zostaje więc największe pytanie, czy gdyby nie wypadek, Robert Kubica zostałby mistrzem świata Formuły 1? I chyba najlepszą odpowiedzią jest po prostu nie wiem. Ty też nie wiesz. Nikt nie wie. I właśnie
Speaker A
dlatego ta historia jest tak cholernie ciekawa. Możemy patrzeć tylko na to, co wydarzyło się do lutego 2011 roku. Czy wykorzystałby te szanse? Nie mamy pojęcia, ale te szanse miał. Właśnie dlatego tak podoba mi się wypowiedź Wstepena. Bo po tylu latach jeden z
Speaker A
najlepszych kierowców na świecie przypomina nam coś, co czasami ginie pod całą historią wypadku i powrotu do Williamsa. Kubice przed wypadkiem nie był kierowcą, którego najlepsze lata były już za nim. Jego historia dopiero się zaczynała i mimo, że nie poznamy już
Speaker A
nigdy scenariusza, jak tak naprawdę kariera by się potoczyła, to zacznijmy doceniać ten nasz skarb narodowy, jakim jest Robert. Jeżeli czterokrotny mistrz świata widzi w nim jednego z najlepszych kierowców, to my jako Polacy też powinniśmy się skupić na tym, co Kubica
Speaker A
zdobył naprawdę, a nie tylko patrzeć wstecz i rozmyślać, co by mogło być. A teraz daj znać, co ty o tym myślisz, gdyby nie wypadek z 2011 roku, gdzie twoim zdaniem byłby sufit kubicy?
Speaker A
Ferrari, regularne zwycięstwa, walka z Alonso, a może naprawdę mielibyśmy dzisiaj w Polsce mistrza świata Formuły 1? Napisz swoją wersję tej alternatywnej historii w komentarzu, bo jestem bardzo ciekawy jak wy to widzicie. Jako że dotarłeś do końca to może nie mówię
Speaker A
tutaj za dużo o swoim prywatnym życiu, ale tym razem naprawdę muszę się wam pochwalić. Ostatnio wziąłem ślub i mogę już oficjalnie powiedzieć, że jestem szczęśliwym, żonatym człowiekiem. A jeśli z tej okazji chcielibyście sprawić mi jakiś drobny prezent ślubny, to
Speaker A
wiecie co? Zostawcie suba. Was to nic nie kosztuje, a mi sprawi naprawdę dużą radość. Dzięki.
Topics:Robert KubicaMax VerstappenFormuła 1Le MansFerrariwypadek Kubicymotorsportrajdykariera KubicyOvertake











