Film omawia zagadnienia kosmologiczne: Wielki Atraktor, Dark Flow, superpustki i strukturę wszechświata w świetle najnowszych badań.
Ask about this video. Answers come from its transcript only — with the timestamp, so you can check them.
Generated from the transcript and can be wrong — check the timestamp.
Key Takeaways
- Galaktyki w naszym regionie wszechświata poruszają się w kierunku Wielkiego Atraktora, masywnego skupiska galaktyk.
- Dark Flow to zjawisko wskazujące na istnienie masywnego obiektu poza widzialnym wszechświatem, wpływającego na ruch galaktyk.
- Wszechświat jest strukturą złożoną z gęstych supergromad i ogromnych pustek, a nie równomiernie rozłożoną materią.
- Ekspansja wszechświata powoduje, że niektóre obszary są dla nas na zawsze niewidoczne.
- Oprócz grawitacyjnego przyciągania istnieją też ogromne superpustki, które odpychają materię, wpływając na dynamikę kosmosu.
What the video covers
- W latach 80. grupa astronomów zwana siedmioma samurajami badała anomalię ruchu galaktyk, odkrywając Wielkiego Atraktora – punkt przyciągający galaktyki w naszym regionie wszechświata.
- Wielki Atraktor to gromada galaktyk o dużej masie, której nie możemy zobaczyć z powodu strefy unikania zasłoniętej Drogą Mleczną.
- Dark Flow to zjawisko obejmujące ruch ponad 1000 gromad galaktyk w jednym kierunku, którego centrum znajduje się poza widzialnym wszechświatem.
- Wszechświat rozszerza się z prędkością przekraczającą prędkość światła, co powoduje istnienie granicy widzialności i ukrytych regionów kosmosu.
- Odkryto także zjawisko Depol Repeller – superpustkę, która odpycha galaktyki, będąc przeciwieństwem Wielkiego Atraktora.
- Wszechświat nie jest jednorodną przestrzenią, lecz strukturą przypominającą gąbkę z gęstymi skupiskami materii i ogromnymi pustkami.
- Pustki kosmiczne, takie jak Boötes Void, zajmują nawet 70-90% objętości wszechświata i zawierają bardzo niewiele galaktyk.
- Istnieją teorie, choć niepotwierdzone, że niektóre pustki mogą być efektem działania supercywilizacji wykorzystujących sfery Dysona.
- Zasada kosmologiczna mówi o jednorodności i izotropii wszechświata w dużej skali, jednak lokalnie widzimy złożoną strukturę.
- Film porusza także kwestie natury wszechświata, ekspansji, ciemnej energii oraz filozoficzne pytania o sens i strukturę kosmosu.
Chapters
- 00:00Wprowadzenie i odkrycie Wielkiego Atraktora
- 02:56Charakterystyka Wielkiego Atraktora i prędkości swoistej galaktyk
- 05:26Teoria Wielkiego Wybuchu i ekspansja wszechświata
- 08:01Paradoks ruchu galaktyk i zjawisko Dark Flow
- 10:33Struktura wszechświata: supergromady i superpustki
- 12:55Boötes Void i teorie dotyczące supercywilizacji
- 15:30Zasada kosmologiczna i lokalna struktura wszechświata
- 19:00Podsumowanie i filozoficzne refleksje o wszechświecie
Full Transcript — Download SRT & Markdown
Speaker A
W 1986 roku grupa astronomów nazywana w środowisku siedmioma samurajami rozpoczęła badania nad odkrytymi dekadę wcześniej anomaliami.
Speaker A
Pod koniec lat 70. wielu naukowców zaczęło zauważać dziwny ruch naszej oraz innych otaczających nas galaktyk.
Speaker A
Według prawa Hubble'a nasz wszechświat ma się nieustannie rozszerzać, a wszystkie ugrupowania masy mają oddalać się od siebie podobnie do pęczniejącego balona.
Speaker A
Jednak wbrew temu założeniu zaobserwowano, że nasza oraz sąsiadujące galaktyki zamiast oddalać się od siebie, wszystkie pędzą w podobnym kierunku ruchem nazwanym prędkością swoistą.
Speaker A
Właśnie ten problem w latach 80. chciał rozwikłać siedmiu samurajów.
Speaker A
Dzięki naszym najlepszym teleskopom, urządzeniom oraz kalkulacjom udało im się zmierzyć prędkość swoistą naszych kosmicznych sąsiadów.
Speaker A
Kiedy nałożyli oni je wszystkie na mapę, ujrzeli coś niesamowitego. Setki galaktyk zamiast poruszać się w chaotyczny sposób, wszystkie zmierzały niczym strumień do
Speaker A
jednego wspólnego punktu, nazwanego potem Great Attractorem, punktu, którego przez naszą pozycję nie jesteśmy w stanie ujrzeć.
Speaker A
Pomiędzy miejscem, do którego pędzimy, a nami stoi bowiem nasz własny dom. Droga Mleczna oślepia nasze teleskopy, tworząc na niebie miejsce nazwane przez naukowców zone of
Speaker A
avoidance, czy strefą unikania. Najprawdopodobniej więc nigdy nie zobaczymy punktu, do którego z kosmiczną prędkością zmierzamy nie tylko my, a cała masa naszego regionu wszechświata.
Speaker A
Będziemy za to tak samo jak [muzyka] inni dryfować, nieświadomi celu. [muzyka]
Speaker A
Ale spokojnie, Wielki Atraktor to prawie na pewno nie supermasywna czarna dziura czy przedwieczny potwór.
Speaker A
Jest to najpewniej zbiór wielu galaktyk w bardzo małej przestrzeni, w których ilość
Speaker A
materii jest tak duża, że przyciąga do siebie grawitacyjnie cały ten region wszechświata.
Speaker A
Mimo wszystko Great Attractor wpływa jedynie na ułamek procenta kosmosu. O wiele większym ruchem ma być za to Dark Flow.
Speaker A
W 2008 roku zespół naukowców Aleksandra Kaszlińskiego doszedł do podobnego
Speaker A
odkrycia co naukowcy w latach 70. Najbliższe nam galaktyki poruszają się nie losowo, a w jednym zgodnym kierunku.
Speaker A
Rewelacja różniła się jednak od tej z poprzedniego wieku kilkoma istotnymi aspektami. Po pierwsze skala. W przypadku Wielkiego Atraktora, mimo że zjawisko wydaje się ogromne, to tak naprawdę dotyka jedynie kilku najbliższych nam gromad, co dla nas i tak jest niewyobrażalnym rozmiarem, ale
Speaker A
ta liczba jest nieporównywalnie mniejsza od ponad 1000 gromad potencjalnie uczestniczących [muzyka] w ciemnym przepływie, który w niektórych analizach obejmuje nawet połowę widzialnego wszechświata.
Speaker A
Kolejną różnicą jest sam punkt, do którego lecimy. W przypadku Wielkiego Atraktora, tak jak wspomniałem, przez strefę unikania jest on przed nami
Speaker A
obecnie zasłonięty, co nie oznacza jednak, że nie jest fizycznie możliwe zobaczenie centrum tego zjawiska.
Speaker A
Przeciwnie do Dark Flow, którego centrum, miejsce o masie nieporównywalnie większej niż cokolwiek, co kiedykolwiek zaobserwowaliśmy, znajduje się nie w tym wszechświecie.
Speaker A
To znaczy dobra, trochę clickbait, trochę nie, już tłumaczę. Tak jak możecie wiedzieć z chyba nawet podstawówki, główną teorią naszych naukowców jest to,
Speaker A
że wszechświat powstał przez Wielki Wybuch, który technicznie nie był wybuchem, ale skipnijmy to na teraz.
Speaker A
W każdym razie przez ten wybuch, który nie był wybuchem, przestrzeń zaczęła rozszerzać się z ogromną prędkością, tak ogromną, że przewyższała ona prędkość światła.
Speaker A
A przez to, że ekspansja ta cały czas przyspiesza, to wszystko oddala się od siebie coraz szybciej.
Speaker A
Ma to w sumie logiczny sens, ale co to dla nas znaczy? Pomyślcie. Światło ma ograniczoną prędkość i z pewnej odległości od nas po prostu nie zdążyło na Ziemię jeszcze dolecieć.
Speaker A
Ale przez coraz większe rozszerzanie się przestrzeni, dystans, który cząstka światła musi pokonać, cały czas zwiększa się, sprawiając, że nigdy ona do nas nie dojdzie.
Speaker A
Oznacza to, że wszechświat dzieli się na widzialną przez nas bańkę oraz przestrzeń za nią, której po prostu
Speaker A
nigdy nie zobaczymy. I właśnie w tym na zawsze ukrytym przed nami wszechświecie znajduje się źródło Dark Flow, przyciągające nas coś potężniejszego niż cokolwiek, co znajduje się w naszym własnym widzialnym wszechświecie.
Speaker A
Jednak przyciąganie to nie jedyna potęga naszego wszechświata, bo równie, a być
Speaker A
może nawet silniejsze jest odpychanie.
Speaker A
W 2018 zespół Jehuda Hoffmana odkrył prawie dosłowne przeciwieństwo odkrytego 10 lat wcześniej Dark Flow.
Speaker A
Depol Repeller to kolejna część układanki naszego niesamowitego pędu przez kosmos.
Speaker A
Okazało się bowiem, że tak jak z jednej strony przyciąga nas do siebie Great Attractor, to tak samo w tym samym momencie z drugiej strony odpycha nas od siebie superpustka, miejsce, w którym nie znajduje się dosłownie nic.
Speaker A
Miejsce to to za mało powiedziane, bo jest to cały region kosmosu, większy od wszystkich galaktyk pod wpływem Wielkiego Atraktora. Ponad miliard lat świetlnych nicości.
Speaker A
Ale chwila, jak to działa? Co ja tu w ogóle pierdolę? Jakim cudem przestrzeń cały czas się powiększa
Speaker A
i wszystko od siebie się oddala, ale w tym samym momencie galaktyki zbliżają się do siebie?
Speaker A
Czemu istnieją jakieś wielkie pustki, w których nic nie ma? O co tu chodzi? Jeśli zadałeś sobie te pytania, to po pierwsze gratulacje.
Speaker A
Najpewniej masz życie, a po drugie najprawdopodobniej nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak naprawdę wygląda nasz wszechświat.
Speaker A
Kiedy spojrzymy na wykonane przez teleskopy mapy naszego wszechświata, zauważymy światło docierające z każdego skrawka obrazu. Z tej perspektywy wydaje się, że materia jest rozłożona dosyć równomiernie i to stwierdzenie potwierdzać ma zasada kosmologiczna, czyli jedna z najbardziej podstawowych prawidłowości naszej rzeczywistości.
Speaker A
Zakładająca, że wszechświat jest po pierwsze jednorodny, czyli nieważne w jaki jego region przybliżysz, wyglądać będzie mniej więcej tak samo, a po drugie izotropowy, czyli nieważne w jaką stronę z punktu się obrócisz, wszechświat będzie też wyglądać tak samo.
Speaker A
Nie znaczy to oczywiście, że nasza rzeczywistość wszędzie wygląda identycznie, ale nieważne w którą stronę spojrzymy, policzymy blisko tyle samo galaktyk, występować będzie taka sama temperatura oraz prędkość ekspansji przestrzeni.
Speaker A
Więc zasadą kosmologiczną takie równomierne zdjęcia wszechświata mają sens poniekąd, bo tak w skali całego widzialnego wszechświata materia
Speaker A
rozłożona jest dosyć równomiernie, ale jeśli już spojrzymy nie na cały obraz, a zaledwie na jego fragmenty, kosmos nie będzie przypominał łąki, a pajęczynę.
Speaker A
Nasza rzeczywistość to gąbka, gdzie materia coraz bardziej zbliża się do siebie za sprawą grawitacji, zostawiając po sobie ogromne przepełnione nicością pustki. A Droga Mleczna, tak jak wspomniałem, znajduje się na samej granicy.
Speaker A
Po jednej stronie mamy przepełnioną życiem supergromadę Laniakea, a po drugiej rozpościerającą się na nawet 250 milionów lat świetlnych nicość. Bąbel w przestrzeni, w którym oprócz kilku karłowatych galaktyk nie znajdziemy niczego.
Speaker A
Gdybyś znalazł się w centrum takiej pustki, dryfowałbyś wiecznie w absolutnej ciemności, oddalony od jakiejkolwiek materii. Takie
Speaker A
pustki mogą obecnie zajmować już nawet od 70 do 90% całego wszechświata, wypychając wszystko, co znamy i kiedykolwiek zaobserwowaliśmy, do małych ścian między sobą.
Speaker A
Jednym z największych takich obszarów jest Boötes Void, nazywany także Wielką Nicością. Pustka tak ogromna, że pomieścić sobie mogłaby
Speaker A
miliardy Dróg Mlecznych, ma w sobie jedynie 60 galaktyk przechodzących prawie równolegle przez jej centrum.
Speaker A
Wielka Nicość powstała raczej po prostu od połączenia mniejszych pustek. Jednak przez nienaturalną skalę i dziwne ułożenie galaktyk w jej środku pojawiają się teorie.
Speaker A
Zaznaczam teorię przez duże t e o r i e, że znajduje się w tamtym regionie supercywilizacja, która przez
Speaker A
sferę Dysona, czyli w bardzo dużym uproszczeniu metal wokół gwiazdy, który pobiera jej energię, podbiła bliskie siebie galaktyki i zabrała całe światło, tworząc pustkę.
Speaker A
Ale no to nie jest prawda jakby co, jednak o teoriach, może nie o tych, o kosmicznych
Speaker A
supercy...
Speaker A
naukowców, którzy już w latach 20 zaproponowali istnienie piątego miniaturowego wymiaru. I powiem tak, na tym kanale podjąłem się już wielu skomplikowanych tematów. Czasami wchodziło mi to lepiej, częściej gorzej, ale przyznam, że tu stawiam granicę. Po prostu za chuja nie rozumiem tej jebanej
Speaker A
teorii 2K. Jakby dodali jeszcze jedno k, to mógłbym chociaż krytykować za rasizm ją czy coś. Tak to W każdym razie z tego co chyba zrozumiałem to wyobraźcie sobie, że są tacy miniaturowi my na kartce papieru, na której możemy
Speaker A
chodzić w prawo, lewo, przód i tył. Teraz zwiniemy tą kartkę w bardzo cienką słonkę. Tak cienką dla nas, normalnej wielkości ludzi, przypomina ona jednowymiarową nitkę. Jednak miniaturowi my nadal możemy chodzić w przód, w tył i dookoła tej słonki. Tak wyglądać ma w
Speaker A
tej teorii nasza rzeczywistość, gdzie cząstki znajdują się w tych miniaturowych, niewidzialnych dla nas mini tunelach i właśnie masa tych ukrytych cząstek odpowiada za znaną nam ciemną materię. Jeśli o tym pomyślicie trochę dłużej, to nie jest aż tak ekscytujący scenariusz, ale nadal mamy w
Speaker A
nim kolejny wymiar. Mogliście się stęsknić, ale final boss poprzedniej części wraca i nie będzie to niestety ostatni raz, kiedy będziemy mówić o tych jebańcach w tym odcinku.
Speaker A
Jeśli oglądaliście zajebisty ranking skurwysynów z drugiej części, to pamiętać możecie, że hipotetycznie istnieć mogą super małe czarne dziury Planka. A jeśli jesteście super widzami i widzieliście też pierwszą odsłonę serii, to wiecie, że wokół naszego układu krążyć może czarna dziura
Speaker A
wielkości jabłka. Te przykładowe czarne dziury to hipotetyczne przedwieczne czarne dziury, czyli obiekty powstałe chwilę po wielkim wybuchu, a ich potencjalna ilość we wszechświecie jest ogromna, prawie niezliczona. Pamiętać też możecie, że nawet małe czarne dziury są potężnie gęste, a co za tym idzie
Speaker A
masywne. Wiadomo też, że nie odbijają, a za to pochłaniają one światło, więc bez soczewkowania grawitacyjnego, które działa tylko na największe obiekty, są prawie niemożliwe do wykrycia. Okej, to teraz tak. Dodajmy teraz do siebie wielką ilość plus ogromną masę plus
Speaker A
niewykrywalność. Co daje to równanie? Jeśli nie odpowiedziałeś ciemna materia to jakby stary u. Dobra, przechodzimy do mojej ulubionej. Rzeczywistość widmo albo lustrany wszechświat to prawdziwa hipoteza naukowa o tym, że obok nas znajduje się zupełnie inny wszechświat.
Speaker A
Wyobraź sobie, że w twoim pokoju mieszka drugi ty, a co więcej ma swoje własne łóżko, książki, komputer i też ogląda ten filmik. Tylko, że on akurat docenia twórcę i zostawia lajka i suba. Bierz z niego przykład. W każdym razie oboje
Speaker A
żyjecie w tym samym miejscu, ale nigdy się nie widzicie, dotykacie i słyszycie. Na tym w skrócie polega hipoteza lustrzannego wszechświata, według której wszędzie istnieje taka sama lub inna materia, której po prostu nie jesteśmy w stanie zauważyć. Taka rzeczywistość
Speaker A
cienia miała być obok ciebie i mnie, a w zasadzie nawet w nas. Frik, a rzeczywistość, co ona robi we mnie?
Speaker A
Sorry. W każdym razie taka rzeczywistość byłaby absolutnie nie połączona z naszą, oprócz jednej siły, grawitacji. Dlatego właśnie według niektórych naukowców odczytujemy w kosmosie wpływy grawitacyjne z ogromnych obiektów, które według naszych wszystkich pomiarów po prostu nie istnieją. Ten wymiar widmo
Speaker A
wpływa na nas grawitacyjnie i buduje nasz wszechświat. Swoją drogą widzieliście kiedyś jak wygląda cały nasz wszechświat? Mniej więcej tak.
Speaker A
Swoją drogą to zdjęcie to najprawdopodobniej najciekawsze zdjęcie w historii ludzkości i właśnie do tajemnic z nim związanych teraz przejdziemy.
Speaker A
Okej, to nie jest do końca zdjęcie całego wszechświata. Znaczy jest, ale sprzed ponad 13 miliardów lat. Mapę układającą nasz wszechświat jedynie 300 000 lat po wielkim wybuchu. I możecie pomyśleć, że hej, jest jeszcze całe 300 000 lat przed tym zdjęciem, więc nie
Speaker A
jest to aż tak imponujące. Nic bardziej mylnego. Pomimo, że nasz wszechświat technicznie powstał setki tysięcy lat wcześniej, to nadal nie jest fizycznie możliwe zrobienie mu zdjęcia. I tak, chyba znowu muszę wytłumaczyć coś, co sam ledwo rozumiem. Wspomniałem już w
Speaker A
tym filmie, że Wielki wybuch, czyli najbardziej prawdopodobna geneza wszystkiego, co znamy, polegał w skrócie na tym, że nie było nic i nagle zaczęło być bardzo dużo w bardzo małej przestrzeni, która szybko zaczęła się rozszerzać. Problem był taki, że materii
Speaker A
było tak dużo, że mimo coraz większej ilości miejsca cały czas była ona ogromnie ściśnięta, nie mogąc stworzyć pierwiastków. I tak przez 300 000 lat nasz wszechświat był jedynie wielką mgłą plazmy, w którym fotony, czyli światło, nie miały jak się przemieszczać. Ten
Speaker A
stan nareszcie zmienił się po 380 000 lat, kiedy przez rozszerzającą się przestrzeń temperatura spadła wreszcie na tyle, że protony i elektrony połączyły się w pierwsze pierwiastki wodoru. Zrobiło się trochę miejsca i nasz wszechświat zaczął wreszcie przypominać ten, w którym żyjemy my. I
Speaker A
właśnie w momencie, kiedy ta kosmiczna mgła zniknęła, pojawiło się pierwsze albo najstarsze światło, które z czasem i rozszerzaniem się przestrzeni rozciągało się coraz bardziej.
Speaker A
przechodząc widocznych dla ludzi fal w niewidzialny podczerwień, a wreszcie w fale mikrofalowe. Stąd nazwa cosmic microwave background, czyli najstarsze światło wszechświata. Zasługuje na doktorat z astrofizyki za ten film, nie?
Speaker A
No dobra, ale co w tym zdjęciu jest tak wyjątkowego? Dlaczego jedna fotografia dostaje cały rozdział w największych tajemniczach wszechświata? Możesz pytać widzów. A ja na to odpowiem, że ta fotografia jest potencjalnym dowodem super pustek, wielkiego atraktora, czarnej materii, wielkiego wybuchu,
Speaker A
całej naszej teorii na temat wszechświata. A na dodatek popierać może hipotezy takie jak poprzednie wszechświat, multiwersum i istnienie Boga. No dobra, z ostatnim trochę przesadziłem. Zaraz zobaczycie o co chodzi. Ale przed tym musimy sprostować jedną rzecz. Kiedy patrzycie na kosmic
Speaker A
microfrand wydawać się może intuicyjnie, że jedne części wszechświata są o wiele zimniejsze od innych, co według wspomnianej wcześniej zasady kosmologicznej nie może być prawdą i nie jest, bo tak naprawdę różnica między najzimniejszym a najcieplejszym punktem na tej mapie wynosi zaledwie 360
Speaker A
mikrokelwi, czyli na ludzkie 0,0036 stop cel. Więc gdybyśmy zaokrąglili CMB do nawet 0,01 Kelvina, mapa wyglądałaby tak. Te minimalne zmiany w temperaturze wynikają z tego, że gdy fotony mają na swojej drodze duże skupiska materii nagrzewają się, a gdy przelatują przez
Speaker A
puste przestrzenie chłodnieją. Dlatego gdy dolatują do nas to wiemy mniej więcej ile materii napotkały po drodze.
Speaker A
Właśnie z tego powodu Cosmic Microwave Background za długie to będziemy musieli mówić jakąś inną nazwą. Powiedzmy, że od teraz będę mówił na tą mapę Mikrofala.
Speaker A
Dlatego właśnie mikrofala jest najdokładniejszą mapą naszego wszechświata, mapą, która ma w sobie trzy super ciekawe anomalie.
Speaker A
Gdy naukowcy przyjrzeli się dokładniej mapie naszego wszechświata, zauważyli na niej 30 gorących pierścieni, których skok temperatury był do trzech razy silniejszy niż w innych najcieplejszych miejscach naszego wszechświata.
Speaker A
Dodatkowo interesujący jest ich sam kształt, bo jak wspomniałem nie są to nieregularne plamki, a okrągłe gorące punkty z pierścieniem wokół siebie.
Speaker A
Przez swój nienaturalny kształt oraz temperaturę miejsca te zostały na początku określone błędem statystycznym. Jednak gdy pojawiały się one później w kolejnych bardziej dopracowanych mapach CMB, zostały one zaakceptowane przez naukę pod nazwą punkty Hawkinga.
Speaker A
Oczywiście natura tych punktów sama w sobie jest ciekawa, ale pojawiają się one w tym filmie przez swoje implikacje.
Speaker A
94-letni astrofizyk Sir Roger Penrose to noblista, który zasynął między innymi dzięki swojemu modelowi kosmosu w skrócie nazwanemu CCC. Według niego nasz wszechświat jest nieskończony i przechodzi on przez wieczne cykle od wielkiego wybuchu do końca i od nowa.
Speaker A
Choć hipoteza konformalnej kosmologii cyklicznej, tak to się nazywa jakby co, jest intrygująca, to większość badań naukowych dosyć mocno jej zaprzecza.
Speaker A
Dodatkowo modelowi temu brakuje jakichkolwiek dowodów, a raczej brakowało do odkrycia punktów Hawkinga. Tak bardzo gorące punkty nie mają bowiem prawa istnieć w naszym najbardziej standardowym modelu wszechświata. Za to są one bardzo proste do wyjaśnienia właśnie w CCC, gdzie są one echem
Speaker A
poprzedniego wszechświata, a dokładnie jego największych super masywnych czarnych dziur, które na końcu czasu wybuchły, wytwarzając eksplozje tak potężne, że ich ślady widzimy jeszcze w naszym wszechświecie. Jednak Hawing Points to najprawdopodobniej nadal tylko błąd statystyczny i nie ma co zbytnio
Speaker A
się nastawiać, przeciwnie, do drugiej anomalii. Przejdźmy teraz od najcieplejszych do najzimniejszych punktów. I tu quiz dla ciebie. Znajdź widzu na mapie punkt, który określany mógł być Colspotem.
Speaker A
Zakładam, że powiedziałeś ten tutaj w środku, ale nie. Colspot to ten obszar schowany na dole. Obszar będący najpopularniejszą anomalią kosmicznego tła. Obszar, który na naszym niebie zajmuje tyle samo miejsca co 10 księżyców w pełni. Obszar szeroki na 1
Speaker A
miliard lat świetnych i cztery razy zimniejszy od limitów, które zakłada nasza fizyka. Szanse na to, że przez fluktuację materia w naszym wszechświecie rozniosła się naturalnie, wytwarzając taką pustkę, wynoszą jedynie 1%. Co jednak jeśli widzieliście poprzednie odcinki, wiecie, że w nauce
Speaker A
jest całkiem dużo. Dlatego na początku założono, że to właśnie ogromna super pustka jest winowajcą takiego spadku w temperaturze. I kiedy w stronę Coldspota skierowano najlepsze dostępne nam urządzenia, rzeczywiście napotkano na tak zwaną Eridianus Super Void, czyli rozpościerającą się na 1,8 miliarda lat
Speaker A
świetnych największą znaną nam pustkę we wszechświecie. Więc problem rozwiązany. Wiemy już, że w miejscu koldspota jest największa płustka we wszechświecie i właśnie ona jest odpowiedzialna za 20% całego spadku temperatury w tamtym obszarze.
Speaker A
Chwilę. 20%. Tak, pomimo że Eridianus Super Void jest przeogromny, to nadal jest o wiele za mały, żeby wytłumaczyć ten niesamowity spadek w temperatury w Coldspocie. Kiedy skierowaliśmy nasze teleskopy w tamtą stronę, oprócz pustki, znaleźliśmy też zwykłe gromady, a nawet
Speaker A
super gromady galaktyk. D Zostaje nam więc 80% potężnego zimna, którego nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć pustkami, a także niczym innym, co istnieje w naszym wszechświecie. W naszym.
Speaker A
Pokoldspot jest być może dowodem na absolutnie najdziwniejsze zdarzenie, o którym opowiem w tej serii. Mianowicie zderzenie z innym wszechświatem. W hipotezie wieloświatów nasz wszechświat to jedynie bąbelek w nieskończonej przestrzeni. Bąbelek, który podobnie jak fabule nowych Avengersów zderzyć miał
Speaker A
się z innym bąbelkiem. W trakcie tego przetarcia dwóch wszechświatów grawitacja obsego nam uniwersum miała wyssać z naszego materię wraz z energią, zostawiając po sobie ogromny chłodny ślad, który teraz obserwujemy jako cololdspot. I to nie jest teoria spiskowa, to jest prawdziwa hipoteza
Speaker A
naukowa, którą hipotezą raczej zostanie, bo po prostu nie mamy sposobu na jej zweryfikowanie. Więc możesz decydować, widzu. Masz prawo wierzyć w to, że wszechświat przez niesamowicie małą szansę tak po prostu się ułożył. Ale masz też prawo uważać zupełnie naukowo,
Speaker A
że fabuła Doomsday wydarzyła się kiedyś naprawdę i nikt nie może cię nazwać przez to idiotą. Bo w tych największych tajemnicach wszechświata tak naprawdę wszystko jest możliwe, nawet Bóg.
Speaker A
Żeby w pełni zrozumieć trzecią anomalię, musimy cofnąć się na sekundę do mojego filmu o kosmitach, którego jeśli nie oglądałeś, to polecam. W nim, żeby wytłumaczyć paradoks Fermiego, wspomniałem o tak zwanej zasadzie kopernikańskiej, czyli nie jesteśmy wyjątkowi. To założenie pomogło
Speaker A
ludzkości niesamowicie w rozwoju wiedzy o kosmosie i wraz ze zasadą kosmologiczną potwierdzało się w każdej skali wszechświata, oprócz tej największej, bo nasze mikrofalowe tło skrywa w sobie jeszcze jedną, być może moją ulubioną anomalię w tym filmie.
Speaker A
Mianowicie, kiedy badamy i analizujemy te najsłabsze wzory ciepła i zimna na mapie wszechświata, odkrywamy coś dziwnego. Okazuje się, że wszystkie plamy temperatury są ułożone wzdłuż jednej, przechodzącej przez całą rzeczywistość krzywej. Nad nią fale mikrofalowe są cieplejsze, a pod nią
Speaker A
zimniejsze. Samoistnienie tej linii ma ogromne implikacje i zaprzecza wspomnianej zasadzie kosmologicznej, która tak dobrze tłumaczy reszta naszego wszechświata. Jednak sama linia jest niczym przy drugim fakcie odnośnie osi zła. Bowiem kiedy przeanalizujemy kąt badania i miejsce tej krzywej, odkryjemy, że jest ona identyczna do
Speaker A
innego dobrze znanego nam punktu, płaszczyzny układu słonecznego, a także trajektorii, jaką Ziemia krąży wokół Słońca. Możliwe jest, że oś zła jest zwykłym błędem statystycznym albo czymś, czego nie rozumiemy o CMB. Jednakże jeśli istnieje ona naprawdę, zaprzeczałaby ona całej zasadzie
Speaker A
kopernikańskiej udowadniając że naprawdę jesteśmy wyjątkowi, a co więcej znajdujemy się w samym centrum wszechświata. Szansa na to, że ułożenie to jest przypadkiem wynosi ułamek procenta. Szansa na to, że jest to błąd lub brak naszej wiedzy jest większa, ale
Speaker A
mimo poszukiwań jeszcze nie udało nam się znaleźć innego wytłumaczenia. Mimo wszystko naukowcy szukają i to szukają mocno, bo jeśli naprawdę okaże się, że jesteśmy w centrum wszechświata, zmienia się dosłownie wszystko. I hej, znaczy to mogłoby, że cały ten wszechświat
Speaker A
naprawdę został stworzony dla nas i może odpowiedziałoby to na jego największą tajemnicę, czyli czym w zasadzie jest wszechświat?
Speaker A
[muzyka] W pierwszym odcinku poruszyłem historię najsamotniejszego człowieka w historii, Michaela Collinsa, który samotnie oglądał bezkres kosmosu znajdujący się po drugiej stronie Księżyca. Gdy ogromna skała zasłoniła mu jego dom wraz ze słońcem, mężczyzna patrzył w niezliczoną dla ludzi liczbę gwiazd. Wtedy pewnie
Speaker A
nie zdawał sobie sprawy, co mógł spotkać w tym Bezkresie. Ale po dekadach badań wiemy już o lustrzanych planetach, zabójczych, pulsujących gwiazdach czy potężnych zaginających rzeczywistość czarnych dziurach. Te obiekty tak samo jak Collins, ja i ty znajdują się w tym
Speaker A
samym kosmosie, który przyciągany jest w tajemniczą stronę, w którym ukrywa się niewykrywalna dla ludzkości materia, którego najstarsza mapa sugeruje rzeczy niewyobrażalne nawet dla naukowców.
Speaker A
Wszystko to jest tym samym tajemniczym miejscem, którego największą tajemnicą jest on sam. Wszystkie zagadki, tajemnice i odkrycia prowadzą nas do tego samego pytania: Czym jest wszechświat? I oczywiście tak jak w całej trzeciej części na to pytanie też nie znam odpowiedzi. Pozostają nam tylko
Speaker A
teorie. teorie, które skromnie podzieliłem na trzy różne kategorie. Okej, zanim przejdziemy do tego, co tygryski lubią najbardziej, czyli pojebanych gówien, zacznijmy od tych podstawowych raczej najprawdopodobniejszych teorii. Nie spędzimy tu dużo czasu, bo nie ma tutaj aż tyle ciekawego. W standardowych
Speaker A
modelach wszechświat jest po prostu taki, jak na to wskazuje nasza najbardziej podstawowa nauka. Powstał on w trakcie wielkiego wybuchu i w ramach kosmicznej inflacji rozszerza się do nieskończonych rozmiarów, aż wreszcie skończy się na któryś ze sposobów, które opisałem w moim odcinku o końcach
Speaker A
świata. Bardzo polecam. Dobra, może nie bardzo, bo miałem te obrzydliwe włosy i nie umiałem mówić do kamery, ale no tam jest więcej o tym. Ważne jest to, że w standardowych modelach wszechświat to dosłownie wszechświat, czyli jest on wszystkim, to znaczy, że jest on
Speaker A
nieskończony albo i nie. Wszystko zależy od jednej bardzo ważnej rzeczy. Czy wszechświat jest płaski? Płaskoziemce mogą świętować. Wracając jeszcze na chwilę do poprzedniego rozdziału, to Cosmic Microwave Background dało nam jeszcze jedną ważną informację o naszej rzeczywistości, jej kształt. Gdyby
Speaker A
fotony z początku wszechświata leciały do nas po łuku, znaczyłoby to, że wszechświat jest kulisty. Jeśli za to rozpraszałyby się, byłby zakrzywiony jak siodło. Jednak gdy użyta do badania światła mikrofali satelita Planka odebrała promieniowanie, okazało się, że fotony lecą w naszą stronę w niemal
Speaker A
idealnie prostej linii, co oznaczyło, że wszechświat jest albo perfekcyjnie płaski, albo bliski temu, z marginesem błędu wynoszonym 0,4 stopnia. Ale co taka mała różnica? może zmienić absolutnie wszystko, bo jeśli cały nasz wszechświat jest idealnie płaski, to według praw fizyki jest on naprawdę
Speaker A
nieskończony. Jeśli jednak odstaje on nawet o ułamek stopnia, oznacza to, że w którymś momencie zatoczy on koło i będzie skończony. Przez skalę taki wszechświat wydawałby się nam nieskończony, ale jeśli wyruszyłbyś widzów w kosmiczną podróż z nieograniczonym czasem, nie dotrzesz do
Speaker A
granicy, ani nie wędrowałbyś bezkreślnie. Wreszcie po jakimś niewyobrażalnym czasie wrócisz po prostu na ziemię. Więc jednym z głównych konfliktów w standardowych modułach jest dosłownie czy wszechświat jest płaski czy okrągły. Człowiek wyjdzie z teorii spiskowych, ale teorie spiskowe z
Speaker A
człowieka nie. Finalnie do standardowych modeli zaliczam jeszcze teorię odnawialnego się wszechświata i kolejnych występujących po sobie wielkich wybuchów, którego dowodem były punkty Hawkinga. Gdyby ta wersja okazała się prawdziwą, znaczyłoby, że czas tak naprawdę nie ma znaczenia i materia
Speaker A
istnieje od zawsze, co jakiś czas resetując się. W tym scenariuszu ty widzu i cała Ziemia mogła istnieć już wiele razy w poprzednich wcieleniach wszechświata. Jest to trochę bardziej egzotyczna hipoteza, ale nadal mamy w niej tylko jedną rzeczywistość, czego
Speaker A
nie można powiedzieć o kolejnych kategoriach. Tutaj zaczynamy prawdziwy science fiction. Nie spójrzcie na mnie. Jest wiele określeń, którymi moglibyście mnie opisać.
Speaker A
Mężczyzna człowiek idiota przystojny. Kiedy jednak zajrzymy we mnie i zobaczymy z jakich organów się składam, poprzednie określenia i opisy przestają być trafne. Tak samo sprawa wyglądać będzie kiedy z narządów przejdziemy do tworzących ich komórek, a następnie do atomów i finalnie do pojedynczych
Speaker A
cząstek i pól kwantowych. Na tym etapie obiekty, które tworzą mnie nie mają już żadnych takich samych opisów jak ja, a ich jedyne prawdziwe wartości to liczby.
Speaker A
Z tej obserwacji Max Tegmark wyniósł swoją hipotezę. Jeśli wszystko we wszechświecie w samej podstawie egzystencji sprowadza się do matematyki i wszystko we wszechświecie opisane jest tą samą matematyką, oznaczać może to tylko to, że wszechświat sam w sobie musi być tylko matematyką. Jak to w
Speaker A
ogóle ma działać? Co? Jakim cudem wszystko, co znamy to tylko równania matematyczne. Żeby pełni zrozumieć ten model, musimy tak jak w przypadku poprzedniej kategorii odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie naszej nauki.
Speaker A
Czy ludzkość odkryła, czy stworzyła matematykę? Jeśli matematyka to tylko coś, co stworzyliśmy, żeby opisać zasady naszego świata, tak samo jak języki, to tak samo jak one, zaledwie tłumaczy ona nam naszą rzeczywistość. Jeśli jednak matematyka to coś wrodzonego, a my tylko
Speaker A
ją odkryliśmy, to tutaj teoria matematyczna zaczyna lśnić. Tak jak wspomniałem, ja sam w sobie mam jakąś wagę, zapach, można mnie dotknąć, ale w skali najmniejszej jestem jedynie cyferkami. Tagmark zauważa, że im bliżej nauka znajduje się prawdziwej natury wszechświata, tym mniej pojawia się w
Speaker A
jej opisach języka, a tym więcej matematyki. Idąc dalej, naukowiec sugeruje, że jakiekolwiek opisy językowe są absolutnie niepotrzebne i trzeba przyznać, że trochę ma to sens. Kiedy opowiedziałbym ci widzu o lecącej tutaj asteroidzie, powiedziałbym, że jest to pędząca bardzo szybko ciężka brązowa
Speaker A
skała z czerwonym ognistym ogonem. Problem w tym, że mimo że ty zrozumiałbyś o czym mówię, to opis ten jest absolutnie subiektywny i z perspektywy wszechświata nie ma żadnego sensu. Gdybyśmy mieli tą asteroidę opisać zupełnie obiektywnie i zgodnie z
Speaker A
rzeczywistością, użylibyśmy jedynie matematyki. No dobra, ale nadal widzę, że wszystko wokół mnie jest czymś więcej niż równaniami. Mogę dotknąć tego mikrofonu, mogę przejść się po pokoju, pogadać z drugą osobą i wszystko to jest prawdziwe. Jak więc wszechświat może być
Speaker A
tylko matematyką? I tutaj właśnie wchodzi drugi model w tej kategorii, teoria holograficzna. W 1997 roku fizyk Juan Maldakena, nie wiem czy to dobrze powiedziałem, przepraszam w razie czego, pozornie osiągnął coś niesamowitego.
Speaker A
Udało mu się połączyć ogólną teorię względności wraz z fizyką kwantową. Problem, który męczył im, męczy nadal całe środowisko naukowe przez dekady.
Speaker A
Fizyka kwantowa i teoria względności Einsteina to dwa najlepsze opisy rzeczywistości jakie mamy. Problem w tym, że nie mogą one działać razem. Tak przynajmniej się wydawało. Po swojej pracy z 1997 roku przedstawił tak zwaną dualizację ADS przez CFT. I nie będziemy
Speaker A
się z tego miać szczegóły, bo nie ukrywam, że jak wysłałem opis tej teorii do eksperta kanału od fizyki, to odpisał mi tylko taką wiadomością. [śmiech] Ale w dużym uproszczeniu Maldekana odkrył, że znany nam pięciowymiarowy wszechświat z trzema wymiarami
Speaker A
przestrzennymi, czasem i grawitacją działa równie poprawnie w dwuwymiarowej wersji kwantowej z jednym wymiarem czasu i tylko jednym wymiarem przestrzeni. Z pracy fizyka wychodzi na to, że obie rzeczywistości działałyby tak samo, a co więcej mogą działać w tym samym
Speaker A
momencie, gdzie dwuwymiarowa wersja to prawdziwa podstawa rzeczywistości, a znany nam pięciowymiarowy świat to tak jakby hologram, odczytanie danych z dwuwymiarowej wersji. Możecie o tym myśleć w taki sposób, że dwuwymiarowa rzeczywistość jest kodem do gry, a nasza pięciowymiarowa wersja jest tym, co
Speaker A
gracz widzi na ekranie. Ale chwila, jeśli teoria holograficzna to prawda. Jeśli rzeczywistość ma naprawdę tylko jeden wymiar, znaczyłoby, że znika przestrzeń, kształt, ruch, a zostaje czysta matematyka. Tylko spokojnie, pamiętajmy, że cała ta teoria opiera się na założeniu, że matematyka jest czymś,
Speaker A
co odkryliśmy, a nie stworzyliśmy. A przeciwko temu stoi jedno z lub być może najważniejsze odkrycie w całej historii matematyki. W 1931 roku Kurt Godel odkrył w dwóch twierdzeniach, że matematyka w przeciwieństwie do poprzednich założeń nie jest idealna.
Speaker A
Teraz w dużym skrócie wam te założenia przedstawię. Czekaliście ponad miesiąc na odcinek, to się cieszcie, że jest trochę dłuższy. Pomyślcie o zdaniu: "To zdanie jest fałszyw". Okej, jeśli to zdanie jest fałszywe, to znaczy, że mówi prawdę, ale to by znaczyło, że nie mówi
Speaker A
prawdy, więc jest fałszywe. To znowu znaczy, że mówi prawdę. Jest to tak zwany paradoks kłamcy. Nie pytajcie jak, ale Goldowi udało się przełożyć ten paradoks na bardzo skomplikowane równania matematyczne, udowadniając, że istnieją równania, których po prostu nie można rozwiązać. Drugie twierdzenie jest
Speaker A
jeszcze ważniejsze, ale przy okazji o wiele bardziej skomplikowane. I zaznaczam, jeśli mówię tu coś nie tak, to napisz w komentarzu. Ja to dodam do tego przypiętego komentarza, który wyjaśnia błędy w tym odcinku, których na pewno będzie dużo. Ja tutaj powiem tylko
Speaker A
tyle, że ten jakimś cudem udowodnił, że system matematyczny nie może udowodnić swojej poprawności wewnątrz siebie. Co to znaczy? Już tłumaczę. Żeby potwierdzić, że matematyka A działa, potrzebujemy bardziej skomplikowanej matematyki B. A do udowodnienia matematyki B potrzebujemy jeszcze bardziej
Speaker A
skomplikowanej matematyki C. I tak w nieskończoność. Okej. I co te twierdzenia mają do naszej teorii matematycznej? Pomyślcie. Jeśli wszystko jest matematyką, ale matematyka nie może potwierdzić siebie samej, a co więcej, nie zawsze może być ona rozwiązana, to wszechświat powstały jedynie z niej nie
Speaker A
może po prostu istnieć. W odpowiedzi na twierdzenie Godla Tegmark wprowadził jednak zmianę do swojej teorii, dodając, że wszechświat jest stworzony tylko przez taką matematykę, która może zostać wytworzona i rozwiązana na przykład komputerowo. To jak taki kod wait. Same
Speaker A
liczby hologramy dwuwymiarowość rzeczywistość będąca kodem. Czy to wszystko nie brzmi trochę wam jak hej? Wszystko, o czym w tej kategorii wspomniałem, sprowadza się do matematyki, która sprowadza się do kodu, która sprowadza się do symulacji. I tu pewnie większość z was powie twarde stop
Speaker A
i uzna, że wlatuje za daleko w teorie spiskowe. Problem w tym, że wizja tego, że nasz wszechświat jest wygenerowany komputerowo, obecnie nie przypomina fikcji literackiej, a raczej prawdziwą hipotezę naukową. Czy ja w nią wierzę?
Speaker A
Nie, ale mimo wszystko jest ona na tyle intrygująca, żeby ją tu na szybko przedstawić. Zostawmy już potencjalną kodową naturę rzeczywistości, po niej było wystarczająco w tym rozdziale i przejdźmy do kilku innych argumentów za tą teorią, czyli na przykład twardych
Speaker A
limitów. Podobnie jak gra komputerowa, nasza rzeczywistość ma twarde limity, które w prawdziwie naturalnym wszechświecie byłyby trochę bez sensu.
Speaker A
Na przykład czemu istnieje dokładny limit prędkości, którego nic nie może przekroczyć, albo czemu jest jakaś najmniejsza skala, jaką materia może osiągnąć, jakby takie piksele. Nauka, a raczej sama rzeczywistość, stawia sobie podejrzanie dużo precyzyjnych, nieprzekraczalnych granic. Jednak oczywiście żaden system nie jest
Speaker A
idealny. Nawet w tak zaawansowanej symulacji będą pojawiać się glitze, takie na przykład jak nie wiem, powiedzmy, że niewytłumaczalne miejsca na mapie całego wszechświata. Czy może to, że czasem coś tak jak w grze komputerowej może zgliczować i przelecieć przez twardą materię, jak to
Speaker A
opisywałem przy kosmicznej wódce w poprzedniej części, albo to, że mapa symulacji ułożona jest na tej samej płaszczyźnie, co symulowane na niej istoty. Podejdźmy jeszcze na chwilę od nauki i zakończmy tą kategorię na argumencie bardziej filozoficznym. Z obecnych wyliczeń wynika wystarczająco
Speaker A
zaawansowana cywilizacja. Z pomocą energii całej gwiazdy i komputerami kwantowymi jest w stanie stworzyć wystarczająco dokładną symulację naszego wszechświata. Co więcej, w samej symulacji powstać może kolejna taka symulacja, coś w stylu tego jednego odcinka Rick i Mortiego. Nie wiem czy
Speaker A
oglądaliście. Jeśli te założenia są prawdziwe i cywilizacje w symulacjach mogą tworzyć kolejne symulacje, znaczy to, że na jedną realną rzeczywistość istnieć mogą miliardy, a nawet tryli tych wygenerowanych komputerowo. Wtedy szansa na to, że to my jesteśmy tymi jedynymi prawdziwymi jest prawie zerowa.
Speaker A
Oczywiście ten argument jak wszystkie inne też ma swoje wady. Polecam ten filmik, jeśli chcecie się dowiedzieć o nich więcej. Na razie nauka nie wpadła na eksperymenty, które mogłyby sprawdzić, czy nasz wszechświat jest tylko kodem. Więc być może naprawdę
Speaker A
żyjesz w jednowymiarowym płaskim uniwersum, albo raczej multiwersum. Bo w teorii Tagmarka ukryłem przed wami jeden bardzo ważny fakt. W jego modelu wszechświata, jeśli jakieś równanie matematyczne jest możliwe, oznacza to, że musi istnieć. A jeśli rzeczywistość to nic więcej niż
Speaker A
matematyka, to znaczy, że musi istnieć też w rzeczywistości. Co więcej, Tagmark sugeruje, że różnych systemów matematycznych jest nieskończenie wiele, co daje nam nieskończenie wiele systemów z nieskończoną ilością równań. Z czego powstaje nieskończono wielki z nieskończoną ilością wersji? [muzyka]
Speaker A
Nie wiem czy zauważyliście, ale przez ostatnie 10 lat w całej kulturze coraz częściej pojawia się koncept multiwersum i oczywiście głównym motorem tego trendu była możliwość wolności artystycznej i nie ukrywajmy zarobienia dużej ilości pieniędzy przez niskojekościowe corsovery. Ale osobiście uważam, że
Speaker A
kolejną i często niedocenianą przyczyną był wzrost popularności tej teorii w samej sferze naukowej, gdzie hipotezy wieloświatów tak jak Tagmarka z poprzedniej części zaczęły pojawiać się coraz częściej, jednak wyglądając od siebie nawzajem zupełnie inaczej. Sam Tegmark w swojej teorii matematycznej
Speaker A
stworzył skalę multiwersum od najmniejszego do największego. Tak, bo jakby co w nauce są różne skal nieskończoności z jakiegoś powodu, guess. W każdym razie jego multiwersum matematyczne, kto by się spodziewał, jest największe w levelu czwartym, ale o nim już wystarczająco mówiłem, więc
Speaker A
przejdźmy dalej. Jeden poziom niżej w trzecim tierze znajduje się najbardziej znane w popkulturze multiwersum kwantowe, które też musimy pominąć. Być może zauważyliście, ale w tej serii postanowiłem prawie w pełni uniknąć tematu fizyki kwantowej. Po pierwsze, bo to fizyka kwantowa. Po drugie,
Speaker A
gdybym miał zagłębiać się w jej teorię, to częściej miałyby po 2 godziny, nie 30 minut. I po trzecie, pewnie i tak kiedyś zagłębię się w fizykę kwantową, ale w osobnym filmie.
Speaker A
Na ten moment przejdźmy do multiwersum w drugiej skali, czyli hipotezy bąbelkowej. Przynajmniej ja ją tak nazywam. W poprzednich rozdziałach dużo było o kosmicznej inflacji, czyli coraz szybszym rozszerzaniu się naszej przestrzeni. I teraz polecam się skupić, bo pisząc scenariusz w tym miejscu ja
Speaker A
sam prawie odpadłem. W teorii bąbelkowej nasz wszechświat też rozszerza się, ale w środku większej kosmicznej inflacji. W tym multiwersum inflacja przestrzeni jest nieskończona i wieczna. To dwie różne rzeczy jakby co.
Speaker A
W tej powiększającej się przestrzeni randomowo bez powodu, czyli przez fizykę kwantową, proces inflacji może na moment spowolnić. I nawet gdy to zwolnienie zajdzie na miniaturowym fragmencie nieskończonej przestrzeni, energia, którą takie zajście wytworzy zmieni się w rozszerzającą materię, tworząc bąbelek
Speaker A
widziany przez nas jak niespodzianka, wielki wybuch. Przez nieskończoną naturę tej rozszerzającej się zupy istnieć może nieograniczona ilość bąbelków. A co więcej, każdy z nich może mieć swoje własne prawa fizyki. Bąbelki te mogą egzystować w tej kosmicznej inflacji obok siebie i czasem gdy są zbyt blisko
Speaker A
sąsiada mogą na przykład zderzyć się ze sobą zostawiając bliznę na starożytnej mapie innego bąbelka. Ale nasze zdjęcie mikrofalowe oprócz dowodu na multiwersum poziomu drugiego, ma też dowód na ten poziom pierwszego. Bo gdy wrócimy na chwilę do dyskusji z pierwszej kategorii
Speaker A
o kształcie wszechświata i uznamy, że wszechświat jest w pełni płaski, tak jak CMB może wskazywać, znaczyłoby to, jak wspomniałem, że jest on w pełni nieskończony. A przez to, że atomy, choć niewyobrażalnie dużą, to nadal mają ograniczoną liczbę sposobów, w jakim
Speaker A
mogą się ułożyć, znaczyłoby to, że w niekończącej się przestrzeni ułożą się one w każdy możliwy sposób. To znowu oznacza, że jeśli wyruszysz z nieograniczonym czasem w podróż po takim wszechświecie, po ogromnym okresie spotkałbyś kolejne i kolejne kopie Ziemi
Speaker A
i siebie samego. Ale teoria tego multiwersum nadal nie jest jakoś super prawdopodobna. Wiemy, że inflacja kosmiczna ma jakieś tempo i wiemy też, że przestrzeń miała ograniczony czas, w którym mogła się powiększać. Dlatego sam nasz wszechświat nie jest raczej
Speaker A
nieskończony. Być może oprócz fizyki kwantowej, każda hipoteza multiwersum ma jakieś duże podstawowe wady. Jest też przy okazji niesamowicie trudna do ogarnięcia, chociaż i tak łatwiejsza od czarnych dziur. Dobrze, że przynajmniej kiedy gadamy już o samej istocie wszechświata, a nie musimy kończyć filmu
Speaker A
na omawianiu tych skurwieli. Wait, w kategorii drugiej jest jeszcze jedna teoria. Nie no jakim cudem naprawdę, jakim cudem znowu muszę o nich gadać i jakim cudem podczas tego researchu były jeszcze trudniejsze do ogarnięcia niż ostatnio? W każdym razie jesteśmy tutaj w finale naszej
Speaker A
małej minii o kosmosie. Zaczęliśmy od historii człowieka i czarnej dziurze w naszym układzie. Potem przeszliśmy do dziwnych planet i czarnych dziur w kosmosie. A teraz jesteśmy w czarnej Dziurze. My guess. I to dosłownie. Żeby zrozumieć ostatnią teorię w tej serii,
Speaker A
musicie się skupić jeszcze na sekundkę, ale już ostatni raz, obiecuję. W nauce od jakiegoś czasu oprócz czarnych dziur występują białe dziury.
Speaker A
Dobra, pamiętacie jak w ostatniej części opowiadałem o osobliwości, czyli miejscu gdzie w czarnej dziurze materia ściska się do punktu o zerowej objętości.
Speaker A
Zakładam, że zauważacie, że takie coś nie ma do końca sensu, ale nasi naukowcy potrzebowali fizyki kwantowej, żeby sobie to uświadomić. W każdym razie przez ciśnienie kwantowe, czymkolwiek to jest, przed osiągnięciem osobliwości w którymś momencie czarna dziura zapada się sama w sobie, tworząc tunel
Speaker A
czasoprzestrzenny, po którego drugiej stronie powstaje biała dziura, czyli dosłowne przeciwieństwo czarnej dziury. Tak jak nasi dobrze znani skurwiele coraz bardziej zaciskają materię i przestrzeń do jednego punktu, tak białe dziury rozszerzają przestrzeń, materię i energię, tak samo jak nasz wszechświat.
Speaker A
A propos naszego wszechświata, przyjrzyjmy mu się na chwilkę. O, ma on granicę, której nie może przekroczyć nawet światło. Trochę jak horyzont zdarzeń. Hej, nie wspomniałem też o tym, ale im mniejsza jest czarna dziura, tym jest gęstsza. czarna dziura wielkości
Speaker A
jabłka jest tak gęsta jak cała ziemia ściśnięta w metrze kwadratowym. Co to największa znada nam czarna dziura Fenix a jest gęsta jak jedna moneta w metrze kwadratowym. Hm, skoro tak wygląda sytuacja, to ciekawe jak gęsta musi być czarna dziura wielkości widzialnego
Speaker A
wszechświata. O, ciekawe, ciekawe jaką gęstość ma nasz obserwowalny wszechświat. O, ale dobra, jest przecież CMB wielki wybuch. Wiemy, że życie naszego wszechświata wygląda jakoś tak, a schemat czarnej dziury wygląda zupełnie na odwrót. Tylko, że jeśli biała dziura to czarna dziura obrócona w czasie, to
Speaker A
znaczy, że musimy obrócić obraz i bro. Ale wait, przecież osobliwość i czarna dziura są w cholerę dziwne i nie przypominają naszej rzeczywistości.
Speaker A
Według fizyki kwantowej w czarnej dziurze cała informacja jest zakodowana na horyzoncie zdarzeń. Więc jeśli wszechświat naprawdę znajduje się w jednej, to znaczyłoby, że że cała informacja znajduje się w dwuwymiarowym wszechświecie. A nasz czterowymiarowy świat to tylko tak jakby
Speaker A
hologram matematycznej rzeczywistości. Lis Molim Nieskolim zauważył coś oczywistego, że jeśli nasz wszechświat jest w czarnej dziurze, a w naszym wszechświecie są kolejne czarne dziury, znaczyłoby to, że każde następne zapadnięcie gwiazdy rodzi kolejny wszechświat. Co więcej, według nauki w
Speaker A
każdym z nich może panować zupełnie inna fizyka. Fizyka, która na przykład nie wspiera tworzenia czarnych dziur. Jednak taki wszechświat nie rodziłby kolejnych czarnych dziur. Więc to DNA fizyki umiera. Wait. DNA fizyki? No jeśli o tym pomyślisz, to wszechświaty, w których
Speaker A
fizyka pozwala na budowanie czarnych dziur, żyją dalej, tworząc swoje kolejne wersje. Wait, to sprawiłoby, że czarne dziury to praktycznie organizmy, które ewoluują tworząc kolejne wersje siebie, sprawne do tworzenia jeszcze większej ilości siebie samych. Czy to znaczy, że te skurwiele nie dość, że psują mi
Speaker A
trzeci odcinek z rzędu, to są bogami całej rzeczywistości i całe multiwersum to tylko kolejne czarne dziury? Tak jak możecie się domyślać, nie wiemy. Ale jeśli hipoteza Smolima jest prawdziwa, to zdanie z pierwszej części, że na rubieżach naszego układu orbituje czarna
Speaker A
dziura, możemy zmienić na to, że w naszym układzie słonecznym wraz z nami orbituje inny wszechświat.
Speaker A
Kosmos to naprawdę dziwne miejsce. [muzyka]
Topics:Wielki AtraktorDark Flowsuperpustkakosmologiawszechświatekspansja wszechświatapustki kosmicznezasada kosmologicznaastronomiagalaktyki











