Stand-up Kamila Kozieła z 2025 roku, pełen humoru o życiu, grach słownych i codziennych sytuacjach z małego miasteczka.
Ask about this video. Answers come from its transcript only — with the timestamp, so you can check them.
Generated from the transcript and can be wrong — check the timestamp.
Key Takeaways
- Humor oparty na prostych, codziennych sytuacjach i grach słownych jest skuteczny i angażujący.
- Interakcja z publicznością wzmacnia przekaz i dynamikę stand-upu.
- Różnice pokoleniowe i miejskie kontra wiejskie życie to ważne źródła humoru w występie.
- Autoironia i szczerość tworzą autentyczną więź z widzami.
- Stand-up może być formą refleksji nad codziennością, nie tracąc przy tym lekkości i zabawy.
What the video covers
- Kamil Kozieł wprowadza widzów w swój stand-up, opowiadając o swoich doświadczeniach z podróży po Polsce i życiu w małej miejscowości Stoczek Łukowski.
- Humor opiera się na grach słownych, m.in. na słowach zaczynających się na 'pro', co prowadzi do zabawnych sytuacji i interakcji z publicznością.
- Artysta dzieli się anegdotami z życia, takimi jak przygody z boksem, spotkania z młodszymi znajomymi czy zabawne sytuacje z nauczycielami.
- Kamil komentuje różnice pokoleniowe i zmieniające się podejście do spontaniczności i przygód.
- Występ zawiera elementy autoironii, obserwacji społecznych i lekkiego krytycyzmu wobec codziennych sytuacji.
- Stand-up zawiera również opowieści o pracy, relacjach międzyludzkich oraz zabawne nieporozumienia.
- Kozieł wykorzystuje interakcję z publicznością, co wzmacnia efekt komiczny i dynamikę występu.
- Występ jest pełen energii i naturalnego humoru, co sprawia, że publiczność chętnie reaguje śmiechem i oklaskami.
- Tematyka obejmuje zarówno życie w małym mieście, jak i doświadczenia z dużych miast oraz różne aspekty codzienności.
- Całość utrzymana jest w lekkim, przystępnym stylu, który trafia do szerokiego grona odbiorców.
Chapters
- 00:00Wprowadzenie i powitanie
- 02:02Gra słów na 'pro' i zabawne przykłady
- 04:34Historia zjazdu absolwentów i nauczyciele
- 06:31Pierwszy trening bokserski i przygody z młodzieżą
- 08:35Spontaniczna podróż pociągiem i refleksje o przyjaźniach
- 10:48Interakcje z młodszym pokoleniem i anegdoty
- 13:08Problemy z zamówieniem jedzenia i humor sytuacyjny
- 15:53Żarty o języku młodzieżowym i codziennych sytuacjach
- 21:19Relacje międzyludzkie i zabawne nieporozumienia
- 23:27Podsumowanie i dalsze anegdoty z życia
Full Transcript — Download SRT & Markdown
Speaker A
Przed wami Kamil Kozieł. [Aplauz] Siemanko, Warszawa. Dobry wieczór. Witam serdecznie. Dajmy też brawka, ale już krótsze. Karol Modzelewski.
Speaker A
Ja występowałem ostatnio z Karolem i po występie Karola jest zawsze do niego taka długa kolejka po zdjęcia. Ja tak sobie stoję z boku i do mnie podchodzi taka pani i mówi, czy mogę sobie zrobić z tobą zdjęcie? A ja mówię:
Speaker A
"Chcesz sobie zrobić ze mną zdjęcie?" Na serio? A on mówi: "Nie, ale do Karola jest kolejka".
Speaker A
Drodzy państwo, najważniejsza informacja z tej części wieczoru jest taka, że ja przyjechałem do państwa z takiej małej miejscowości, Stoczek Łukowski się nazywa, i mam tam takiego kolegę, Marcina Malinowskiego.
Speaker A
Na to nigdy nie było reakcji. To będzie dziwny wieczór. I on ostatnio do mnie mówi tak: "Kamil, a jak ty robisz te stand-upy i tak jeździsz po całej Polsce, to czy ty byś mógł o mnie wspomnieć taką małą rzecz w
Speaker A
tych stand-upach, troszeczkę o mnie wspomnieć tam?" A ja mówię, że spoko, Marcin, nie ma problemu. Dobra, no to wspomniałem.
Speaker A
Nie, no dobra, jest jedna rzecz warta uwagi o nim, bo ostatnio sobie tak siedzieliśmy i zaczęliśmy grać w taką grę, którą sami wymyśliliśmy i nie potrafiliśmy w nią wygrać. Chodzi o to, że mówimy słowa, które zaczynają się na
Speaker A
pro. To jest bardzo prosta gra, tylko jak jesteście trzeźwi, my byliśmy pijani, nie mogliśmy powiedzieć ani jednego słówka na pro. To jest bardzo proste. Nie wiem, tutaj od ciebie jedno słówko na pro, to nie jest podchwytliwe.
Speaker A
Prokrastynacja, prokrastynacja. Mogłeś się z tym trzymać troszeczkę, tutaj jeszcze jedno od ciebie, ale mocniejsze. Prosto, prosto. Dobra. Aj, mocniejsze słówko od prokrastynacja. Prosto mówi prostata.
Speaker A
Kto to był? O, a czy my gramy jeszcze? Czy już jakieś problemy? Szukamy mocniejszego słówka. Prostytutka.
Speaker A
Prostytutkę. O, o to mi chodziło. Tylko mi pani trochę zepsuła statystyki, bo prostytutkę mówi zawsze koleś, który przychodzi z żoną. Mówi.
Speaker A
Ale dobra, w sensie, że wiecie, widzicie, że trzy, cztery słówka w cztery sekundy powiedzieliście, czy to, czyli to jest bardzo prosta gra, a my nie potrafiliśmy powiedzieć ani jednego słowa, ale nagle Marcin Malinowski wstaje i mówi: "Mam prąd".
Speaker A
[Aplauz] No co ja mówię? Dobrze. Ogólnie też cieszę się, że państwo się zaśmiali na to, bo ja ostatnio występowałem w takiej miejscowości jak Grójec i ja mówię tam prąd i nikt się nie śmiał. Dla nich to było chyba poprawnie
Speaker A
powiedziane słowo. Ja nie wiem, oni mi też nie chcieli mówić tych słówek tak jak państwo. Ja sobie wybrałem jednego kolesia z pierwszego rzędu i dla rozluźnienia, dla rozluźnienia chciałem, żeby powiedział prostytutka. Tylko, że nie tak wprost, tylko tak mu mówię, że to jest taka pani, której płacisz za
Speaker A
seks. On mówi [ __ ] ja bym przypominał, że gramy na pro, ale y tak, ale ładniej na tę panią. On mówi: Aldona, już tego nie uratuję. Mówię też fajna sytuacja była w Rzeszowie, bo jako pierwsze padło prostytutka i tak jak do was mówię, dajmy mocniejsze słówko i
Speaker A
drugie padło proboszcz. Ja mówię, to się nie może tak zakończyć. Mówię, kto jeszcze mógł z nimi być i jako trzecie padło prokurator i mówię, a gdzie to się wszystko mogło zakończyć? I jako czwarte padło prosektorium.
Speaker A
Mamy pierwszy odcinek Ojca Mateusza napisany. Tak jest, drodzy państwo. Też jeszcze a propos tego pro, ja występowałem w tym roku na zjeździe absolwentów w swojej szkole tam w Stoczku i na sali same nauczycielki, same nauczycielki i wybrałem panią nauczycielkę od chemii, taką straszną
Speaker A
kosę. U niej dwójkę było zdobyć, to było bardzo ciężko. Ja jej mówię, że daj mi jedno słówko na pro, nie? Ona to się zaczęła trząść, nie mogła nic powiedzieć. Tak się trzęsie. Ja do niej mówię: "O, widzi pani, ja też tak stałem
Speaker A
pod tablicą". Ale też a propos tego zjazdu, dzwoni do mnie pani, która to organizowała i mówi: "Kamil, ja cię tam widziałam. Spróbuj jakąś taką historię bez wulgaryzmów". A ja mówię, że przypomniała mi się taka jedna historia była tak: "Mój kolega
Speaker A
Paweł walczy o lekcję matematyki, mój kolega Paweł walczy o dwójkę. Zdaje albo nie zdaje. Nie tylko, że on tam pracował u nas, u rodziców swoich w piekarni. No i tak między innymi się dlatego słabo uczył i ten nauczyciel
Speaker A
matematyki zadaje mu jakieś takie pytania i on na wszystko mówi: "Nie wiem, nie wiem, nie wiem". Ten nauczyciel wkurzony mówi: "Jak ja mam ci tę dwójkę postawić?" No on mówi: "No wie pan, ja w tej piekarni pracuję, rodzicom pomagam, nie mam czasu się uczyć". I ten nauczyciel mówi tak: "No
Speaker A
to Paweł, jak przychodzi ktoś do ciebie do sklepu i chleb kosztuje 3,40, ja ci daję dychę". No to ile? A on mówi: "To nie mam wydać?" I on mówi: "Siadaj, dwójka". Mówię: "Chłopaku, uspokój się".
Speaker A
Ostatnia, ostatnia jeszcze z tym pro, bo była też fajna sytuacja, bo czasami jest tak, że człowiek pisze i nie napisze żartu, to musi się wydarzyć i ja mówię już nieważne gdzie, ale mój pierwszy strzał, że daj mi jedno
Speaker A
słówko na pro. A koleś mówi tak: "Ja nie powiem, bo wy się będziecie śmiać".
Speaker A
A ja mówię: "Ziomeczku, o to tutaj nam wszystkim dzisiaj chodzi mniej więcej." I po to się spotkaliśmy i on mówi: "Płomocja".
Speaker A
No jak mi się cieplutko na serduszku zrobiło, no złoto dla komika na scenie. No samograj. I on jeszcze mówi: "Kwa, mówiłem".
Speaker A
Ale ja się tak spojrzałem na niego, on się speszył. Mi się już nie chciało go nawet niszczyć, tylko powiedziałem, żeby powtórzył trzy razy.
Speaker A
Dobrze, ogarnęliśmy to na pro. Bardzo państwa polubiłem, bo jest moja druga historia o Stoczku, bo tam się zapisałem na boks i oni są, bo ja się w życiu nigdy nie biłem, ja chciałem się zapisać na boks. No w sensie, że ja też się w
Speaker A
życiu nigdy nie biłem, bo ja zawsze myślałem, że jak kogoś uderzę, to że zabiję po prostu.
Speaker A
Warszawa. Lubiliśmy się 7 sekund. To jest nowy rekord. Ale serio jest ten trening. Ja mój pierwszy trening w życiu. U nas przychodzą dziewczyny i chłopaki i tam mnie sparowało z taką dziewczyną, która 10 lat trenowała. Mój pierwszy trening w życiu. I trener do nas mówi tak na
Speaker A
koniec: będą takie sparingi. Zróbcie sobie tak gardę i leciutko w tę gardę uderzajcie lekko, żeby potrenować technikę. Ta dziewczyna w [ __ ] miała.
Speaker A
Co ten trener mówił? I ona mnie tak z całej siły zaczyna bić, a ja mówię, że troszeczkę lżej i ona tak dwa razy lekko i potem znowu tak z całej siły. I tylko, że potem jest zamiana, że ja tę dziewczynę w tę gardę, ja już się
Speaker A
zamochuję, a ona jeszcze przed tym wszystkim mówi do mnie tak: "Dobra, to teraz ty dawaj piz&esz".
Speaker A
No jak mi wjechała na ambicję, jak się nie zamochnąłem, jakiejś całej siły nie wyj&bałem. A ona do mnie mówi: "Co, tak jak baba walisz?"
Speaker A
A ja mówię, trener mówił lekko, to lekko, też mam 30 lat. Kurde, też nie będę państwu mówił, że mnie plecy bolą, bo mnie bolą. Tylko chodzi mi o to, że moi koledzy z mojego wieku, oni się już ogarnęli. Ja tam ostatnio dzwonię do takiego mojego kolegi z mojego wieku i
Speaker A
tak mówię: "Mam świetny pomysł. Jedziemy, pojedziemy na stację, wsiądziemy obojętnie jaki pociąg i pojedziemy, huk wie gdzie, i tam sobie spędzimy przygodę." I on mówi: "Kurde, świetny pomysł". A ja mówię: "No świetny pomysł". A on mówi: "Kiedy to robimy?" A ja mówię: "No to nie wiem,
Speaker A
może nawet dzisiaj na spontanie". A on mówi: "Na spontanie to tak dopiero we wrześniu gdzieś". Ja mówię: "Dobra, sam jadę". I słuchajcie, wsiadłem na Warszawa Zachodnia w pierwszy lepszy pociąg. No ja tam też tak sobie siedziałem i przysnęło mi się i budzi mnie konduktor
Speaker A
na ostatniej stacji, mówi: "E, wysiadaj, wysiadaj, ostatnia stacja". Ja ucieszony wstaję, mówię: "A gdzie jesteśmy?" On mówi: "Warszawa Centralna". Mówię, to była wspaniała przygoda. Nie zapomnę jej nigdy. Mówię: "No ale dobra." I chodzi o to, że ci moi koledzy z mojego wieku się ogarnęli w
Speaker A
tym Stoczku, a ja teraz zacząłem się kolegować z 18-latkami, bo musiałem sobie znaleźć nowych kolegów po prostu i tam gdzieś tam piliśmy pod blokiem.
Speaker A
Tylko, że wiecie, jak w ogóle z tymi 18-latkami ciężko zacząć coś, coś w ogóle gadkę jakąś. Nie w sensie, że ja już też pomijam, że oni do mnie tak podchodzą i mówią tak: "A proszę pana".
Speaker A
A ja mówię: "To już chyba lep...
Speaker A
wujku Kamilu, a ty na przykład pamiętasz śmierć Michaela Jacksona?" A ja mówię, że pamiętam. A on mówi: "Wow".
Speaker A
Czy ja właśnie dostałem propsy za to, że jestem stary? Ja nie wiem. Ale pamiętam, że ktoś wezwał policję, bo piliśmy pod tym blokiem. Patrzę, że te wszystkie małolaty uciekają w krzaki. Ja nie wiedziałem co zrobić i za nimi w
Speaker A
tych ja się schowałem za takim murkiem. Ja tak sobie myślę, [ __ ] ja mam 30 lat, co ja odpier&alam. Nagle ktoś mnie tak łapie za kołnierz, myślałem, że policja. I dużo złych myśli miałem w głowie, ale taką jedną
Speaker A
najgorszą. Ale mama będzie krzyczała, a ja się odwracam, a to był Marcin Malinowski i mówi: "Co zesrałeś się?" A ja się niepotrzebnie zesrałem.
Speaker A
Też mówię, że jedni koledzy z mojego wieku się ogarnęli w Stoczku, ale już mamy takiego jednego, muszę trochę zmienić jego ksywę, nazwijmy go senior.
Speaker A
I on jest, on jest już naszym takim lokalnym żulem, powiedzmy, ale taki porządny żul, można się z tego śmiać. I on chyba do mnie z 10 lat nie dzwonił, ale do mnie dzwoni taki pijany i mówi tak: "Kamil,
Speaker A
czterech typów chce mnie w Stoczku najebać. Pomożesz?" "No mnie teraz nie ma w Stoczku. No no nie zdążę dojechać, nie dam rady". A on mówi: "Kamil, a nie wiesz kto mi może w Stoczku pomóc?" A ja mówię: "No nie
Speaker A
wiem. Wszyscy ogarnięci już wyjechali". A on mówi: "A twój stary w domu jest? Drodzy państwo, mój tata ma 60 lat, ale mówię dla dobra polskiej komedii zadzwonię. I dzwonię do mojego taty i mówię: "Tato, pamiętasz takiego mojego kolegę z seniora, taki już trochę menalowaty?" A
Speaker A
mój tata: "No pamiętam, zaraz idziemy mu z ziomkami wpier&olić. [Aplauz] Trochę też się boję tej nagrywki, w sensie, że nie teraz, tylko jak puszczę do internetu, bo ja puściłem jeden filmik mój i tam puściłem ten filmik i pierwszy komentarz jest był taki:
Speaker A
"Klasyczny komentarz dla zasięgów, chu&owy." Ja patrzę kto to napisał, a to właśnie jakiś taki pan 60letni. Ja mówię, odpisałem: Mu "dlaczego wśród starszych osób jest tyle nienawiści?" I on mi odpisał: "Nie wiem, spytaj starego coś, coś przyjemnego teraz może powiem, bo dzień kobiet był dwa dni temu, nie?
Speaker A
Wszystkiego najlepszego drogie panie". Nie, nie, nie, nie, nie. To nie, nie róbmy tak, tylko niech panowie sami, panowie zabiją brawa na dzień kobiet.
Speaker A
Teraz proszę bardzo. Teraz się Panie mogło odwdzięczyć. [Aplauz] Znaczy chodziło mi, że można było powiedzieć dziękuję, ale ale takie tak tak też jest dobrze. Drodzy państwo, jak ja przyjechałem do Warszawy, u nas była taka pizzeria jedna i ktoś
Speaker A
tam dowoził tym tą pizzę jakim sajczento czy czy i to trwało ze 20 minut 30 max.
Speaker A
Ja przyjechałem, miałem pierwszy raz do czynienia z aplikacją UberX i ja tam patrzę, zamówiłem w ogóle to jedzenie, tylko że to jedzenie nie dojeżdżało mi godzinę i ja byłem strasznie głodny, strasznie zdenerwowany. Ja odpalam aplikację, a tam jest taka informacja. Roman jest na rowerze.
Speaker A
Ja byłem strasznie głodny, strasznie zdenerwowany i tam było jeszcze obok. Zadzwoń do kierowcy. Ja dzwonię do kierowcy. Na serio tak zrobiłem. Dzwonię do kierowcy i mówię: "Tak, słuchaj, Roman, ja tu godzinę na jedzenie czekam, a ty sobie na rower poszedłeś".
Speaker A
On mówi, że on tym dowozi. Ja mówię: "Ta, ja zupę zamówiłem, rozlejesz". Mówię i słuchajcie, on serio przyjechał tym rowerem. Ale później tak sobie pomyślałem, w sumie nie mam z kim jeździć na rowerze, to sobie zacząłem zamawiać siedzenie,
Speaker A
żeby jeździć z Romanem na rowerze. I z Romanem kolegujemy się też do dzisiaj. Roman jest z Ukrainy. Czy ktoś w ogóle na sali jest z Ukrainy? Ja bardzo lubię.
Speaker A
Poproszę jakiś oklask. Nie ma nikogo. Czyli można napier&alać. Dobra. Nie żartuję, żuję. No Roman jest Ukrainy i on w ogóle na urodziny moje raz mi kupił jako prezent rower, tylko że to był tandem.
Speaker A
I on mówi jeszcze zrobim zrobimy tak, ja ci kupiłem ten tandem i pojedziemy sobie na taką wycieczkę niespodziankę i że ja cię zabiorę ten na i później będziesz zgadywał gdzie jesteś i on mi założył w ogóle kaptur czarny na łeb
Speaker A
i jedziemy sobie tym tandem ja mam czarny kaptur na łbie. I po trzecim wypier&oleniu do rowu wpadłem na świetny pomysł. Mówię: "Roman, może ty z przodu?" [Aplauz] Dojechaliśmy docelowo na Ukrainę i tam długo jechaliśmy. Ja mam ten czarny kaptur na łbie i on mówi: "Dobra,
Speaker A
jesteśmy, zgaduj, gdzie jesteś". Ja mówię Romana bardzo lubię, ja chciałem go troszeczkę pod&urwić i ja tak stoję z tym kapturem i to mówię nie wiem wokół słyszę tylko język ukraiński czy to jest jakaś duża żabka mówi taki jesteś to wracaj do Polski ja mówię no to ty sobie tu zostań
Speaker A
mówię od razu, żałowałem tych słów żałowałem tych słów żałowałem tych słów dlatego, bo nie wiem czy wiecie jak chujowo wraca się do Polski samemu na tandemię dobra to jak się tak fajnie nie bawimy.
Speaker A
To ja mam taki żarcik, który wymyśliłem wczoraj i ja go jeszcze nie mówiłem i zobaczymy po prostu. A jak jak będzie słabo to nie wejdzie do do nagrywki. A propos języka młodzieżowego, zostawiłem swojego kota pod opieką mojej kuzynki 14letniej i ona z nim siedziała cały dzień i ona do niego zaczęła mówić
Speaker A
tymi słówkami młodzieżowymi, że coś tam wiecie o co chodzi i ona mi oddaje tego kota i słuchajcie ten kot przestał miałczeć tylko tak mówił Yoln przez Y. Ja tak Yoln ja mówię kotku, co ci się stało? On mówi yoln - you only live nine.
Speaker A
[śmiech] Nie, to chyba są z litości jednak reakcje, nie? No bo państwo tu usłyszeli jako piersi, a ja powiedziałem 15 minut temu ten żart Karolowi w garderobie i Karol mówi: "Nie mów tego".
Speaker A
Dobrze, to coś w odwdzięcę za to państwu dam, bo teraz powiem taki bicik, nad którym w ogóle trenowałem i go przygotowywałem 2 lata, tylko że do tego biciku jest mi potrzebne pięć osób. Ja już te pięć osób sobie wybrałem tutaj.
Speaker A
Raz, dwa, trzy, cztery. Tu ciebie ominiemy, bo ciebie znam. Tutaj jak masz imię? Maja. Maja.
Speaker A
Dobrze, ty będziesz ostatnia w naszej grze. Dobra, ale nic się nie bój. Dobra, dobra, dobra. Pamiętajcie drodzy państwo, 2 lata tutaj. Ty sobie wybierasz kolor karty i mówisz go na głos.
Speaker A
Niebieski. [Aplauz] dwa lata drodzy państwo. Ja się nie spodziewałem takiej odpowiedzi. Mówię, że grałaś kiedyś w karty? Mę nie dobra, ale jest pozytywna rzecz. Nie będziesz uzależniona od hazardu, ale już przemoc w domowa. Jak najbardziej. Mówię czarny czy czerwony? Ja pomogę tutaj ci czerwony. Dobra tutaj ziomeczek.
Speaker A
Wybierasz sobie tą figurkę co jest w środku tej talii. Jopek dama król as. Ja już będę podpowiadał. Dama.
Speaker A
Dama czerwona dama. Tutaj ty sobie wybierasz tą figurkę co jest w rogu tej karty i mówisz go na głos.
Speaker A
Pik pik. [ __ ] jakoś odpadasz. Ty sobie wybierasz tą figurkę, tylko że musi być czerwona.
Speaker A
Serduszko. Dobrze, czerwona dama. Serduszko. To ty możesz sobie wybrać jedno słowo, co ma być napisane na tej karcie i mówisz je na głos. Jakiekolwiek, jakiekolwiek. Szybciutko. Kot.
Speaker A
A może coś być tam innego napisane, bo ja se coś innego przygotowałem. Tam będzie napisane standup. Dobra. Okej. Czyli mamy tak: czerwona dama, serduszko i tak jak ty chciałaś, tam będzie napisane standup.
Speaker A
I teraz Maja, żebyś mi niczego nie zje&ała, bo teraz bierzesz tak ręk i spod swojego fotela wyjmujesz tą kartę i pokazujesz wszystkim. Mówię do ciebie zupełnie serio teraz.
Speaker A
Jezus Maria, nie ma, nie ma, bo to jest standup, nie magia. [Aplauz] Nie no, ogólnie ten, czy ktoś myślał, że Maja wyciągnie tą kartę, to proszę o klas. [Aplauz] To ja za dwa lata przyjadę do państwa na spokojnie. Ale kurde fajna publika się
Speaker A
dzisiaj trafiła, bo jeszcze tak nie miałem. No w sensie, że ja też obserwowałem państwa taka różnorodna, że tam dużo starszych jest osób, dużo młodszych, dużo jest osób inteligentnych i ty też przyszłaś. Super, super, super, super, super. Ja się cieszę. Ja się cieszę, ja się cieszę.
Speaker A
Dobrze, zmienimy troszeczkę temat, bo ja mówiłem, że się w życiu nie biłem. To jest prawda, ale dwa razy wpie&dol dostałem. Jeden króciutki, drugi troszeczkę dłuższy. Pierwszy to był taki, że byłem sobie na kebabie i tutaj się ubrudziłem tym sosem od kebaba na koszulkę, którą miałem przeznaczoną na trzy dni. Tak.
Speaker A
Ja patrzę, stoi dziewczyna, ona ma chusteczkę i ja chciałem od niej tylko chusteczkę, nie chciałem od niej nic zagadywać, nic więcej. I jest, idę do niej po tą chusteczkę, jestem od niej o metr i nie wiadomo skąd jakiś koleś
Speaker A
wyskoczył i mi w pizdę wdostał. Ja mówię: "Nigdy się w życiu nie biłem. Ja nie wiedziałem jak w ogóle zareagować. Ja z typem zacząłem na argumenty walczyć. Mówię do niego: "O chłopaku: "Dlaczego ty mnie dałaś w pi&dę?" A on do mnie mówi: "Bo zagadałeś do mojej
Speaker A
dziewczyny." Ja w szoku, nawet nie wiem co robić. I mówię do niego: "A w ogóle skąd miałem wiedzieć, że to jest twoja dziewczyna?" A on się tak zastanowił, zadumał i mówi: "No w sumie tak, sorki. Masz chusteczkę"-Mówi: "A mówię: "A mogę
Speaker A
ciebie tak lekko uderzyć?" chociaż i będę potem chłopakom opowiadał, że się biłem. On mówi możesz, ale dziewczynę zostawimy sobie takie małe niedopowiedzenie tutaj, bo była druga dłuższa historia, że byłem na wakacjach w Chałupach i tam żeby dojechać to
Speaker A
musiałem jechać do Gdyni i potem z Gdyni do Chałup pociągiem regionalnym. Strasznie duszno, strasznie gorąco w pociągu i wchodzi do nas pani konduktor i mówi do nas tak: "A co u was tak duszno? Otwórzcie sobie okna". No to ja
Speaker A
hyc otworzyłem okno, a naprzeciwko mnie siedział taki pan i się zatrzyna do mnie pruć, że a co ty otworzyłeś okno? Może mi się to nie podobało? Może zaraz chory będę, jesteś niewychowany. A ja tak się na niego patrzę i tak sobie
Speaker A
myślę, no w sumie już się raz w życiu biłem. To powiedziałem do niego: "Ty to dawaj się napier&alamy." A ja nie przewidziałem, że on się zgodzi.
Speaker A
I wyszliśmy sobie na stacji w Redzie i daliśmy sobie porazie. On miał limo pod okiem wcześniej, ale miał. Ja miałem limo pod okiem. Ja nie przewidziałem ostatniej rzeczy, że na stacji w Redzie jest przystanek wokół pół kilometra nic. Sytuacja jest taka, że przed chwilą się napier&alaliśmy. On
Speaker A
ma limo pod okiem, ja mam limo pod okiem. Następny pociąg jest za 20 minut i jest jedna ławeczka. Siedliśmy sobie we dwóch na tej jednej ławeczce, a on do mnie: "A tak w ogóle to czym się zajmujesz?" Ja zgodnie z prawdą odpowiadam, że ja w Samsungu pracuję i słuchajcie jak Boga
Speaker A
kocham, a on wyjmuje z kieszeni najnowszego Samsunga i mówi do mnie: "Dobra robota". [Aplauz] Mi było głupio odpowiedzieć, że ja tam ochroniarzem jestem.
Speaker A
Ale podjeżdża następny pociąg i już jak najlepsi przyjaciele wsiadamy sobie do jednego przedziału i słuchajcie, dosiada się do nas trzeci typ i otwiera okno i stoimy sobie na następnej stacji we trzech. Nie, już nie będę państwu pier&olił. Tam
Speaker A
ten trzeci typ po prostu w T-mobile pracował, nie? No też oszukałem państwu. No ja pracuję w tym Samsungu nie jako ochroniarz, tylko jako tam informatyk, programista.
Speaker A
Ja bym chciał dzisiaj na dzisiejszym występie wszystkie te stereotypy z tych informatyków przegonić, że że to lamus nie da rady. Nie da rady, że w okularach chodzą. Nie da rady. No to dobra, to inaczej to ja mi się wydaje, że w paru rzeczach informatycy wygrywają w dzisiejszych
Speaker A
czasach. No to powiedzmy, dzień kobiety był, nie? Ja byłem na występie takim testowym. Bilety były po 10 zł w dniu kobiet i tam wszyscy komicy z biednych panów drołaha, że o 10 zł na kobiety wydał w dniu kobiet. W dniu kobiet. Ja
Speaker A
tak se myślę, ja mam w zespole 20 mężczyzn i jedną kobietę. My się na dzień kobiet po 60 groszy składaliśmy i wszyscy na fakturę. Mówię, ale te okulary też nie są złe jakieś. Ja pamiętam, że ja zgubiłem okulary. Mój pierwszy dzień w pracy jest, nie? Ja
Speaker A
zgubiłem okulary. Byłem spóźniony, nieogarnięty. No mniej więcej tak wyglądałem. No i ja otwieram drzwi, tam mój szef stoi i do mnie mówi od razu: "Kamil, ale ty naje&any jesteś". A ja mówię, że nie, że nie, serio? On mówi: Kamil, naje&any jesteś. Idź do domu, jutro przyjdź. A ja mówię: "A
Speaker A
najebany jest. I poszedłem do domu. Mówię: "Kurde, fajna robota". Tylko, że odebrałem sobie tego wieczora okulary, ogarnąłem się i na następny dzień, mój pierwszy dzień w pracy i specjalnie się napier&oliłem i wchodzę jeszcze taki nabombiony, otwieram drzwi, mówię: "Siemanko". A mój
Speaker A
szef: "O, widzisz, w okularach od razu lepiej". A też na przykład praca zdalna, to też jest w innych zawodach, nie? W ogóle ktoś pracuje zdalnie, też poproszę o oklas albo pracował.
Speaker A
Okej. Dużo osób, bo mi się wydaje, że ja zrobiłem podczas pracy zdalnej taką głupią rzecz i ja to powiem i państwo mi powiedzą, czy to jest głupie, bo ja podczas pracy zdalnej wziąłem sobie urlop na żądanie głupie. Czyli tak, rada moja, można, ale nie
Speaker A
trzeba. Mówię, mój drugi dzień w pracy to był tak, że ja byłem bardzo ambitny jeszcze wtedy i mówię do szefa, że chciałem się dużo nauczyć, a on do mnie mówi: "Kamil, w dzisiejszym dniu zrobimy sobie taki challenge, czy w ciągu 8miu godzin uda nam się nic nie zrobić?"
Speaker A
O taką robotę nic nie walczyłem. Mówię, ale mówię, dobra. Tylko, że po czterech godzinach wchodzi do nas taka pani dyrektor marketingu i mówi tak: "Chłopaki, strona internetowa cała nie działa, firma traci miliony, ludzie nie mogą składać zamówień". A ten mój szef tak ze spokojem patrzy i tak mówi:
Speaker A
"Spokojnie, tam się tylko Hornety na wiusach zawiesiły, zaraz to ogarniemy." Ona mówi, ile to potrwa? On mówi, chyba do końca dnia.
Speaker A
I ona tam wyszła, trzasnęła drzwiami, a ja mówię wtedy byłem ambitny, chciałem się dużo nauczyć i mówię i mówię do niego: "Słuchaj, jak ona przyjdzie następnym razem, to chciałbym już wiedzieć, co to są te Hornety i te wiusy". A on mówi że on nie wie, że on to przed chwilą wymyślił,
Speaker A
a ja mówię: "Czyli challenge trwa". Mówię: "Słuchajcie, ja nie wiem, co on zrobił po tych ośmiu godzinach, bo on nic nie robił. Mi się wydaje, że on tylko odświeżył stronę. Ta strona zadziałała tylko, że po 8miu godzinach. Pani dyrektor marketingu napisała oficjalnego
Speaker A
maila do całej firmy. Dzięki ciężkiej pracy naszych programistów Hornety z wiusów odwiesiły się, a on był na tyle bezczelny, że jej odpisał: "Hornety się przez CH pisze".
Speaker A
Ale już mówię państwu, uczeń przerósł mistrza. Łączyliśmy się na kamerkach tam no zdalnie i on do mnie mówi tak: "Kamil, a ja dzisiaj nie mam jakiegoś opóźnienia? Ja się serio wtedy zamyśliłem i mówię mu po chwili, że nie." A on mówi: "Serio, a ja cię dopiero po czterech sekundach
Speaker A
usłyszałem". A ja mu odpowiadam: "Ja cię od razu usłyszałem". A on mówi: "Serio, ja cię znowu po czterech sekundach usłyszałem". A ja mu mówię: [śmiech] "To nie wiem, może zresetuj kompa".
Speaker A
Na co on mi mówi? Kamil de&ilu wiesz, że masz włączoną kamerkę. Mówię, ale spokojnie, jeszcze tam pracuję. Mówię, kurde, też nie wiedziałem o czym pisać program, ale tak obserwuję komików i ci co na przykład mają dzieci, no to oni robią materiał o dzieciach, mają takie
Speaker A
jakieś dodatkowe minuty. Ja wpadłem na świetny pomysł, że ja zrobię materiał o dzieciach nie mając dzieci. Świetny pomysł, prawda? No okej, tylko że potem wpadłem na głupi pomysł, bo materiał o dzieciach poszedłem zbierać na plac zabaw. No co? No ja teraz też wiem, że to
Speaker A
głupie. Nie, ja jeszcze mówię, że ja nie będę wszystkiego zapamiętywał. Troszeczkę ich nakameruj. No ja się dopiero zacząłem orientować, jak się rodzice zaczęli do mnie pruć, że mówię: "Ej, co ty tu robisz? Won stąd". A co ja im miałem powiedzieć? Ja im
Speaker A
powiedziałem prawdę, że ale ja tylko popatrzeć. Ale też jak wpadłem na ten pomysł to było tak, że kupowałem dla swojej byłej dziewczyny takie baloniki pompowane helem dwa i sześć i jak wsiadałem do taksówki to mi dwójka spier&oliła i a taksówkarz wtedy
Speaker A
od razu zagaduje, że co urodzinki? A ja mówi, że no urodzinki i niczego nieświadomy. Z tą samą szóstką siedzę się pyta czyje? Mówię dziewczyny.
Speaker A
Dobrze, teraz mam taką już inną troszeczkę historię. A jeszcze w ogóle jak sobie dzięki w ogóle takiemu mojemu kuzynowi małemu 10letniemu dowiedziałem się, że jestem alkusem, bo ja sobie idę z nim na spacer i tam było takie osiedle
Speaker A
i tam były takie ulice, że cytrynowa, wiśniowa, limonkowa. I on do mnie mówi: "Wujek, jakie tu ładne osiedle nazwane nazwami drzew". A ja mówię drzew jeszcze dwa lata z wujkiem będziesz tylko ci z sopli&ą się kojarzyć będzie. No ale też a propos alkoholu to mój
Speaker A
dziadek, mam takiego dziadka, że on trzy zgony dziennie potrafi zajebać. To jest, mi się wydaje, że to jest dobry wynik tak naprawdę potem alkohol.
Speaker A
Tylko, że on zajebał pierwszego zgona. Pamiętam wstaje i wyjmuje z kieszeni stówę i patrzy się na mnie i mówi tak: "Kamil, ty mój wnusiu ukochany, masz tu stówę, co będę trzymał." Ja mówię: "Dziadek, ja pracuję w sam..". Daj mówię
Speaker A
Zajeba&ł drugiego zgona. Wstaje z drugiego zgona, z drugiej kieszeni wyjmuje stówę i patrzy się na mnie i mówi: "Kamil, ty mój wnusiu kochany, masz tu stówę, co będę trzymał." I babcia mówi: "Bierz mówi". I on zajebał trzeciego zgona.
Speaker A
Wstaje z trzeciego zgona, pusto, drugiego pusto, a patrzy się na mnie i mówi: "Kamil, ty mój wnusiu kochany, czy masz 200 zł do 10ego pożyczyć?
Speaker A
A ja mu pożyczyłem i się wych&jałem metodą na dziadka tak zwaną. Dobra, teraz mam taką rzecz. Czy ktoś w ogóle przyszedł na na randkę tutaj?
Speaker A
Jakiś oklask? Tak, to jest wasza randka. Okej. No i pogadane. [śmiech] Ale jeszcze jesteście paru czy jeszcze nie? Okej. A ktoś przyszedł na taką randkę, co jeszcze nie jest parą?
Speaker A
Mamy dwóch gejów. Dobra, nie chodzi mi o Czy kojarzycie taką taką taką rzecz? Takie wydarzenie jak speed dating? Nie, te tak byłaś, byłam, ale ze mną bardzo dużo IT, nie, ale ze mną nie ty z dziewczynami byłaś.
Speaker A
Sama. Sama. Dobra, ale polecasz czy nie? Nie. Okej. No to podzielam zdanie. Bo było tak jest takie coś, szybko wytłumaczę, że 16 dziewczyn przychodzi 16 stu chłopaków i tam dziewczyny sobie siedzą w jednym miejscu, a chłopaki co 5 minut
Speaker A
cię zmieniają i potem jak dziewczyna ci da plusika, chłopak da plusika, to na drugi dzień organizatorzy wymieniają cię tak jakby kontaktami. Możecie sobie porozmawiać. Ja miałem takie coś, że pierwsze zapamiętałem, że dziewczyna do mnie mówi w samych superlatywach, a ja do niej
Speaker A
pierwsze co mówię, że a ja jestem alkoholikiem. A ona do mnie mówi: "To ja też ci prawdę powiem".
Speaker A
A ja mówię: "No jakbyś mogła?" Mówię. I ona do mnie mówi: "Jestem niestabilnie emocjonalna i kiedyś dużo ćpałam". A ja mówię: "Dwa plusy, żadnego minusa, [ __ ] mamy dwa plusiki, [ __ ] jedziemy, jutro się spotykamy". I druga dziewczyna była taka, że ona
Speaker A
była pielęgniarką i ona mi patrzy: "Ale, ale masz zajebiste żyły, ale bym się wkuła." Ja mówię: "No ja też nie, ale i ona do mnie mówi: "Powiedz mi jakąś informację o sobie". A ja mówię: "Jestem gejem, ale raz chciałbym spróbować z
Speaker A
dziewczyną". Słuchajcie, zadziałało, bo ona mówi: "No dawaj, idziemy się do kibla całować". A ja mówię: "Kurde, żebyś mnie tam nie zaj&bała przypadkiem, ale dobra, idziemy". I ona ona siedziała przy stoliku cały czas, jak ona wstała, to ona miała 2 m 10 cm.
Speaker A
No ja nie mogłem tego przewidzieć, ale mówię dobra, tu już idę. No ja ja sięgałem dzisiaj jej dotąd, nie? I teraz będzie scenka inscenizacyjna, jak się całuje z taką wyższą dziewczyną, bo to nie jest kompleks dziewczyn, tylko niskich kurdyplów. To jest tak scenka inscenizacyjna.
Speaker A
Idziesz z dziewczyną do kibla i chcesz się z nią całować, to robisz tak. Wstajesz na kibel za kudły i i robisz tak.
Speaker A
Koniec synki inscenizacyjnej. [Aplauz] Dobra, nie, nie chodźcie na to. Chodź, chodź, jedźcie sobie do Tajlandii i tam zapłaćcie sobie i w ogóle ja byłem w Tajlandii, no i tam te masaże były, nie? Tam stoją takie panie, dużo tych pań stoi, jak szedłem ja, mój kolega
Speaker A
singiel i jeszcze para z nami, to te panie stoją i tak ci oczko puszczą, czy coś takiego, nie? A jak już szedłem ja i mój kolega singiel i bez tej pary, to one te dziewczyny to cię normalnie ciągną w
Speaker A
ogóle do tego salonu masażów, żebyś tam żebyś tam szedł. I ona mnie tak ciągnie, ta Tajka tak mnie ciągnie do tego salonu masażu, a ja mówię: "Puść mnie, ja sam wejdę, ja sam, ja sam ja kiedyś do mamy."
Speaker A
No i tam [Aplauz] no i ja mówię tam było tak króciutko, bo tam był masaż i tam było rzeczywiście to szczęśliwe zakończenie i ta tajka ona jak było szczęśliwe zakończenie to ona się cieszy i tańczy. Ja też nie wiedziałem co zrobić. Jest cieszę się tańczę.
Speaker A
Drodzy państwo, tak dla porównania poszedłem sobie do Polski na taki masaż. I jest ten masaż rzeczywiście, tylko że ona mnie tak masuje, masuje i ja w końcu mówię: "Czy będzie to szczęśliwe zakończenie?" I ona mówi do mnie: "Chłopie, ja mam z tego 60 zł. Idź do domu." Mówię: "Ja poszedłem do
Speaker A
domu, mówię: "No ja sam, ja sam". Dobra, ja miałem nie mówić państwu, że mnie plecy bolą, ale muszę powiedzieć, bo byłem na masażu fizjoterapeuty i mój brat jest fizjoterapeutą, nazywa się Krystian i jest też tutaj na sali. Krystian, możesz
Speaker A
się odezwać na chwilę? Takie powiedz cześć. Cześć. Dobra, tylko no może być tam. Dobra, słuchajcie. Mój brat jest, nie uwierzycie, ale jest jeszcze bardziej przystojniejszy ode mnie.
Speaker A
Solidna siódemka, mówię państwu. Ale muszę powiedzieć taką historię, że on był w kanale Zero na poranku jako specjalista fizjoterapii.
Speaker A
Ja mówiłem, że dzisiaj będzie dziwny wieczór, albo chyba, że Krystian poru&hasz dzisiaj. Nie wiem.
Speaker A
Słuchajcie, ja sobie siedzę na na czacie, jak tam on występuje na YouTubie, to na live było i było tak, on tam wchodzi coś tam mówi i pierwszy był komentarz: "Czy fizjo jest wolny?" Ja mówię: "Spoko, tylko że później on się coś zaczyna odzywać i Kamel, bo program prowadził Tomasz Kamel
Speaker A
i Iza Krzan". I Kamel mówi do niego: "Krystian, jaki ty masz seksowny głos. Czy ty nie nie pracowałeś w sekstelefonie? i komentarz na czacie, czy fizjo i kamel to geje, ale była tam taka akcja, to można w ogóle obejrzeć, to jest ten poranek i
Speaker A
tam to jest prawdziwa historia, bo Kamel mówi w pewnym momencie tak, że ja mam takie test na czy twój kręgosłup jest zdrowy i Kamel siada po turecku i mówi tak: "Siedzisz sobie po turecku i bez pomocy dłoni i rąk. Jak wstaniesz to twój kręgosłup jest zdrowy i Kamel wstaje,
Speaker A
Iza Krzan wstaje i tylko Krystian nie wstał. [Aplauz] Chcesz Krystiany wejść na chwilę? Przyjdziesz. a po co ?
Speaker A
No tak, żeby się odezwał trochę. [Aplauz] Dobra, to w tym w tym czasie jak on idzie to jeszcze krótka historia, bo ja jak byłem małym chłopcem, to się dowiedziałem co to jest w ogóle wpadka i ja się pytam mamę, czy ja byłem wpadką, a on mówi nie, ty już nie
Speaker A
mój brat, [ __ ] Dobra, ja bym chciała powiedzieć, żeby żeby on coś powiedział o tym seksownym głosikiem. Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem farmaceutą.
Speaker A
[Aplauz] Dobra, już możesz iść. Dobra. A to niepotrzebne było w sumie nie, ale trochę potrzebne, bo chciałem, żebyście go zobaczyli, bo jeszcze Czarek Sikora mi opowiadał taką historię.
Speaker A
Czarek Sikor, ktoś kojarzy z komików. O, no okej. On też wystepuje w kanale i była taka akcja, że ja Czarka Sikorę dziewczynę poznałem chyba ze trzy lata temu i od tamtej pory się nie widzieliśmy i po tych trzech latach Krystian jest tam w tym kanale i Czarek
Speaker A
Sikora siedzi ze swoją dziewczyną i tak ją wkręcił, że o zobacz Kamil Kozieł w kanale zero. I ta jego dziewczyna tak się patrzy i mówi tak: "Ale wyładniał".
Speaker A
Mówi: "Dobra, dobra i dobra". I ostatnia historia związana z Krystianem, ale tylko że jeszcze jedno pytanie. Czy ktoś był na masażu u fizjoterapeuty? To poproszę taki oklask. Oj, czyli wszyscy po 30stce. Dobra. Ja pamiętam, że on przyjechał do mnie do mieszkania w wakacje. Strasznie duszno,
Speaker A
strasznie gorąco u mnie. U mnie w bloku uchyliliśmy sobie okna na balkon i on mnie położył na takie takie łóżko. Mój pierwszy masaż w życiu. Ja nie wiedziałem, że masaż u fizjoterapeuty to nie jest masaż relaksacyjny.
Speaker A
Ja nie wiedziałem, że on tak boli i on mi tak zaczyna zaczyna wbijać te palce w te plecy. Ja mimowolnie zacząłem wydawać z siebie takie dźwięki, że on mi tak wbija, a ja mówię: "A on mi tak wbija," mówię: "A" i on mi tak
Speaker A
wbija. A i jeszcze tym swoim głosikiem mówi: "Spokojnie, Kamilek, spokojnie". I czasami jest tak, że to jest prawdziwe, że jak on ci wbije palec, w jakiś mięsień, to idzie promieniowanie do innej części ciała. I on mi tak wbił ten palec tak z całej siły w te plecy, a ja
Speaker A
tak na cały głos: "Krystian, nie do dopy". [Aplauz] I to wszystko się skończyło. I cali, spoceni wychodzimy sobie na fajka, na balkon.
Speaker A
Oczywiście, że wszyscy sąsiedzi akurat na fajku. No bo jak? Ja nie wiedziałem co im powiedzieć. Ja im znowu prawdę. Słuchajcie to jest mój brat. I na domiar złego mama do nas na kawę wpada i wychodzi do nas z tą kawą i mówi do mnie: "Kamil, a mówiłam ci, jak mnie
Speaker A
Krystian za pierwszym razem wziął, to też bolało. Dziękuję bardzo. Tyle było ode mnie". Ah.
Topics:Kamil Koziełstand-uphumorStoczek Łukowskigry słowneprokrastynacjażycie codziennepokoleniakomediapolski stand-up











