Wykład o świętości, jej znaczeniu i powołaniu każdego człowieka do życia podobnego do Chrystusa, prowadzony przez o. Krzysztofa Pałysa OP.
Ask about this video. Answers come from its transcript only — with the timestamp, so you can check them.
Generated from the transcript and can be wrong — check the timestamp.
Key Takeaways
- Świętość jest powołaniem każdego człowieka, nie tylko wybranych.
- Bycie świętym oznacza stawanie się podobnym do Chrystusa i życia Jego miłością.
- Świętość jest dostępna i możliwa do realizacji w codziennym życiu.
- Święci są inspiracją i wsparciem na drodze do Boga.
- Duchowość powinna być dostosowana do indywidualnej sytuacji życiowej.
What the video covers
- Spotkanie duchowości dla Warszawy po wakacjach, prowadzone przez o. Krzysztofa Pałysa OP.
- Temat przewodni to świętość jako powołanie każdego człowieka i pragnienie bycia podobnym do Chrystusa.
- Omówienie postaw ludzi wobec świętości – lęk przed byciem świętym i potrzeba normalnej, dostępnej świętości.
- Przykłady współczesnych świętych i ich różnorodnych dróg życia.
- Podkreślenie znaczenia słuchania Boga i życia zgodnego z Jego wolą.
- Przywołanie biblijnych wezwań do świętości z Księgi Kapłańskiej i listów św. Pawła oraz św. Piotra.
- Osobiste refleksje o. Krzysztofa na temat własnej drogi duchowej i powołania.
- Zachęta do otwartości na przemianę i rozwijanie pragnienia świętości w codziennym życiu.
- Podkreślenie roli świętych jako wsparcia i inspiracji dla wiernych.
- Wskazanie na duchowość dostosowaną do różnych stylów życia i powołań.
Chapters
- 00:00Wprowadzenie i modlitwa na rozpoczęcie spotkania
- 04:59Znaczenie świętości i jej postrzeganie we współczesnym świecie
- 11:08Osobista historia o. Krzysztofa i wezwania biblijne do świętości
- 21:03Przykłady świętych i ich różnorodne drogi życia
- 25:31Wewnętrzna wolność i duchowa siła świętych
- 30:50Przebaczenie i inspiracja płynąca ze świętych
- 35:46Rola świętych jako wsparcia i nadziei dla wiernych
- 40:27Duchowość dostosowana do życia codziennego
- 49:55Wyzwania na drodze do świętości i osobiste świadectwa
- 59:58Zakończenie i refleksje o modlitwie i powołaniu
Full Transcript — Download SRT & Markdown
Speaker A
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Panie Jezu Chryste, po wakacjach spotykamy się na naszej duchowości dla Warszawy.
Speaker A
Spotkanie, które nas ma umocnić w tym, co jest piękne w nas, co jest szlachetne, co jest dobre.
Speaker A
Ale też chcemy Cię prosić o rozpalenie w nas takiego pragnienia świętości, pragnienia bycia szlachetnym człowiekiem, człowiekiem honoru, człowiekiem, który czuje się udowartościowany przez Ciebie.
Speaker A
Zechciej nam pobłogosławić na ten cały rok tych wszystkich ludzi, którzy będą nas pouczać, będą się z nami dzielić wiarą, swoją mądrością, po prostu sobą i nam, którzy słuchają.
Speaker A
Dają nam taką otwartość i odwagę zmienienia się, zmieniania tego, co w nas jest stare, schematyczne, czasem męczące.
Speaker A
Odwaga, która prowadzić ma nas do Ciebie, ale też nas do siebie, po to, żebyśmy mogli się z Tobą spotkać i z samym sobą.
Speaker A
O takie dary Cię prosimy, który żyjesz i królujesz na wieki wieków. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Speaker A
Szanowni Państwo, nie ukrywam, że się bardzo cieszę, że Państwo są po wakacjach na duchowości dla Warszawy.
Speaker A
Były telefony, były pytania, kiedy ta duchowość dla Warszawy, czy my jeszcze kontynuujemy, czy będziemy to robić dalej. Więc dzisiaj rozpoczynamy i się bardzo cieszę, że Państwo są tak licznie i ci wszyscy, którzy nas będą też słuchać, wszystkich serdecznie
Speaker A
pozdrawiam i cieszę się, że ta duchowość, która jest organizowana przez Akademię Katolicką w Warszawie, Państwu służy i chcą Państwo w tym uczestniczyć, bo też sama obecność, ale też wnoszenie wiele takich uwag, serdeczności sprawia, że ci, którzy to organizują, chce im się
Speaker A
to organizować i za to takie wspieranie duchowe bardzo dziękuję. Witając wszystkich, rozpoczynamy dzisiaj ten nowy cykl duchowości dla Warszawy tematem o świętości.
Speaker A
W takiej jednej rozmowie mój rozmówca mówi tak: "Decyzja na bycie świętym to rezygnacja z bycia byle jakim, bo święty to ten, kto staje się podobny do Chrystusa." Takiej świętości się nie boję, bo nie jest ona moim dziwactwem.
Speaker A
Taka moja świętość cieszy mnie samego. Cieszą się nimi inni i którzy ze mną też żyją, cieszą się, że ja taki jestem. Moi drodzy, my tak naprawdę podziwiamy świętych, ale tak w sumie jak tak naprawdę myśleć o tym, to sami się boimy, boimy być
Speaker A
świętymi. Jakoś pragniemy, ale to tak bardziej popatrzeć na obrazkach, to lepiej, bezpieczniej. Wielu powiada, ja nie chcę być święty, bo ja chcę być takim normalnym człowiekiem.
Speaker A
A dodajmy, że właśnie człowiek normalny to człowiek święty, nie inaczej. Co więcej, w moim odczuciu świat dzisiaj właśnie potrzebuje świętych i zdarza się, że odrzuca nas chrześcijan, bo nie jesteśmy świętymi. I wydaje się, że Kościół dzisiaj nie potrzebuje chyba tylu
Speaker A
reformatorów, uzdrowicieli, ale takich właśnie normalnych ludzi, świętych ludzi, którzy nie tylko pracują dla Chrystusa, ale stają się podobni do Chrystusa, żyją nim i żyją dla niego.
Speaker A
Jest was dużo dzisiaj, ale tak se popatrzcie, każdy z nas tutaj ma szansę być świętym. W ostatnią niedzielę Ojciec Święty wyniósł na ołtarze siedmioro nowych świętych. Kogo? Do biskupa, biskupa ormiańskiego, siostry zakonne, świeckiego katechetę, antyklerykała i satanistę, który się
Speaker A
nawrócił i lekarza. Paleta różnych posług i osobowości, które żyły dla Jezusa i żyły jak On.
Speaker A
No niechby z tego grona pięciu zostało wyniesionych kiedyś na ołtarze, to warto tę duchowość dla Warszawy robić.
Speaker A
Nie zgłaszajcie się od razu, ale myślcie o tym, bo to jest rzecz ważna. Bądźcie święci, jak Ja jestem święty.
Speaker A
Prosi Pan Jezus. I to dzisiejsze nasze spotkanie jest taką trochę próbą pomocy dla nas wszystkich, aby próbować odpowiedzieć pozytywnie na prośbę Pana Jezusa, aby rozpalić w sobie takie pragnienie i żeby nie stawać się dziwakiem świętym, ale właśnie świętym normalnym, który przez
Speaker A
którego płynie łaska Boga i płynie też taka miłość do drugiego człowieka. I na ten wieczór rozpalania świętości w nas i takiego myślenia o świętości przychodzi nam dziś ojciec Krzysztof Pałys, którego serdecznie witam i bardzo mu dziękuję, że się dał kolejny raz
Speaker A
namówić. Dominikanina namówić na spotkanie nie jest łatwe, zwłaszcza przez księdza diecezjalnego. Bardzo ojcu dziękuję. Ale dzisiaj też poprowadzi nasze spotkanie ksiądz Janusz Stańczuk. Dlatego też prosiłbym księdza Janusza o przedstawienie naszego gościa.
Speaker A
Ojciec Krzysztof, pewnie niektórzy wiedzą, po dość burzliwej młodości wstąpił do Dominikanów, gdzie w 2009 roku przyjął święcenia kapłańskie, ukończył teologię, resocjalizację, jest dziś cenionym rekolekcjonistą, magistrem nowicjatu, autorem książek i blogerem. Prowadzi blog Światła Miasta.
Speaker A
Nie do końca wiadomo którego miasta, ale blog jest bardzo popularny. Zachęcam, by zajrzeć. Obecnie posługuje w Warszawie. Od samego początku swojej drogi skupił się na pracy duszpasterskiej, na prowadzeniu rekolekcji i w swych wystąpieniach często porusza tematy związane z
Speaker A
duchowością, ze wspólnotą. Podkreśla, jak wielkie znaczenie ma słuchanie głosu Boga i życie zgodne z Jego wolą.
Speaker A
Po około trzech kwadransach, przypomnę, ksiądz Grzegorz będzie wędrował po sali, rozdawał kartki, na których można zapisywać pytania. Pod koniec wykładu ojciec Krzysztof będzie odpowiadał.
Speaker A
Ostatnia refleksja, ten dzisiejszy nasz wykład odbywa się w październiku, a więc miesiącu Maryi, ale też miesiącu wielu pięknych świętych,
Speaker A
jak choćby Teresy Małej, Dużej, Franciszka, Łukasza, a z polskich bliskich nam Faustyny, Honorata, Jadwigi Śląskiej, Jana Pawła II, Jana Kantego i wielu innych. Dlatego nasza dzisiejsza prośba, którą ksiądz rektor już wyraził, by ojciec Krzysztof zabrał nas w podróż do
Speaker A
świętości. Dziękuję za zaproszenie. Sam jestem zdziwiony, że jestem tu już czwarty raz. Ja nie mam pojęcia, jak to się wydarzyło.
Speaker A
Pamiętam, że pierwsze zaproszenie do tak zacnego miejsca to było dla mnie zaskoczeniem i pomyślałem sobie: "No dobrze, ale tylko jeden raz, bo nie mam takiego poczucia, że miałem jakieś mądre rzeczy do powiedzenia". No ale potem pojawiło się drugie zaproszenie. Akurat miałem wtedy
Speaker A
opracowany temat myśli u starożytnych ojców, bo przerabiałem go sobie z moimi nowicjuszami. No to się podzielę, ale już ostatni raz, bo mam poczucie, że wszystko powiedziałem.
Speaker A
No ale kiedy rok później pojawiło się trzecie zaproszenie, to przyszła taka myśl: "No mam jakiś pewien duch wdzięczności wobec Matki Bożej, więc opowiem o niej i będzie okazja go w jakimś stopniu spłacić". Ale to już na pewno ostatni raz. No i nie mam pojęcia,
Speaker A
jak to się wydarzyło, ale jestem tu znowu. O starych pangrokowcach mówiono, że w tym szarym świecie PRL-u mieli jedynie trzy chwyty i prawdę, czyli nie umieli grać, nie mieli dobrego sprzętu, ale posiadali w sobie pewien ładunek autentyczności i rozpalili
Speaker A
Jarocin. Więc dzisiaj korzystając z bardzo prostych środków, jak mikrofon i kartka i notatki, to najbardziej tą prawdą chcę się z wami podzielić, na prawdą jest Jezus. On jest naszym największym skarbem.
Speaker A
Temat będzie dotyczył świętości. Generalnie nie potrafię mówić o czymś, co mnie samego nudzi, a temat jest dla mnie fascynujący, więc mam taką nadzieję, że również taki będzie dla was.
Speaker A
Sporo sobie rzeczy przygotowałem, więc jeżeli wykład będzie trwał dłużej niż godzina, myślę tak godzina 10, 15, to mi wybaczcie, ale raz jeszcze dodam, mam nadzieję, że to, co powiem, to będzie inspirujące dla was. No i jak ksiądz rektor powiedział, może wzbudzi też w
Speaker A
kimś pragnienie świętości. No byłoby super. Więc żeby nie tracić czasu, to rozpocznijmy. Już w Starym Testamencie słyszymy wezwanie Boga: bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty. Księga Kapłańska, 19 rozdział. Powtarza to potem święty Piotr Apostoł w swoim liście. A w Nowym
Speaker A
Testamencie wielki apostoł Paweł, pisząc do wspólnoty w Tesalonikach, dodaje, że wolą Bożą jest nasze uświęcenie. Więc świętość jest powołaniem każdego z nas. A święci to ci, którzy w tej drodze do zjednoczenia z Bogiem nas wyprzedzili i chcą nas teraz wspierać.
Speaker A
Rozpocznę od osobistej historii, która dla mnie samego była trudna i bolesna, ale z drugiej strony myślę, że była też mi potrzebna, żebym coś ważnego zrozumiał.
Speaker A
16 lat temu przyjąłem święcen...
Speaker A
był wśród nich rektor mojego seminarium, dwóch wychowawców z czasów formacji, dwóch księży, o których się spowiadałem.
Speaker A
Był także Dominikanin, który był dla mnie wtedy taką ikoną, że kiedy ja już zacząłem wątpić w sens życia zakonnego, to on przywracał mi nadzieję, że warto.
Speaker A
I nawet nie robił tego słowami, co przede wszystkim przykładem. Odszedł także jeden ze świetnie wykształconych braci. Potem udzielił dużego wywiadu w ogólnopolskiej gazecie, twierdząc, że dopiero teraz czuję się wolny, bo kościół to instytucja opresyjna. No jeszcze inny brat widząc
Speaker A
to wszystko stwierdził: "Teraz to już najlepsi odchodzą". I również odszedł. Swoją drogą zazdroscze samopoczucia.
Speaker A
I kilka lat później przyjechał do Polski generał dominikanów ówczesny, obecnie kardynał Timothy Radcliff i opowiadał, że kiedy on wstępował w latach 60 do zakonu, do prowincji angielskiej, to mówił, że jako angielscy dominikanie pobiliśmy rekord.
Speaker A
W ciągu jednego roku odeszło sześciu moich magistrów nowicjatów, czyli tych wychowawców z czasów formacji początkowej. A potem powiedział: "Ale powiem wam, bracia, że ja nadal kocham kościół oraz zakon kaznodziejski i nie utraciłem wiary w obecność Pana Jezusa w tym
Speaker A
miejscu." I wtedy Łukasz, mój obecny prowincjał, zapytał: "Na co pomogło przeżyć ci ten czas i nie stracić nadziei?" A on mówi: "Prosta rzecz, nie kontemplowałem zła, ale szukałem świętości także u swoich braci. Dlatego to doświadczenie mnie złamało, a
Speaker A
umocniło. I przyznam, że im dłużej żyję w zakonie, to już ponad 23 lata, to tym bardziej rezonuje we mnie to zdanie, które wypowiada wspaniały apostoł Paweł do swojego przyjaciela Tymoteusza.
Speaker A
I on to zdanie pisze siedząc w kryminale, w rzymskim więzieniu ze świadomością, że śmierć już jest blisko.
Speaker A
No i Paweł w tym liście wyznaje, że najbardziej jest wdzięczny Bogu za to, że wiarę zachował. Zobaczcie, bo po ludzku wiele rzeczy Pawłowi wyszło.
Speaker A
Założył dziesiątki wspólnot, zaniósł Ewangelię do całego ówczesnego świata, ale on najbardziej dziękuje Bogu za to, że pośród tych wszystkich przeciwności nie stracił wiary.
Speaker A
Bo Paweł ma świadomość, że utrata żywej wiary, czyli więzi z Jezusem prowadzi do straszliwej samotności.
Speaker A
Co nam pomaga zachować wiarę? Na pewno nie kontemplacja zła. Na pewno nie patrzenie na ludzi, którzy wiarę stracili, ale patrzenie na tych, których wiarę za, którzy wiarę zachowali. I kościół dając nam świętych w swojej mądrości mówi tak, że pieniądze się liczy po wyjściu z
Speaker A
kasina, nie w trakcie gry. Znaczy niedokładnie tak mówi, ale rozumiecie sens, że my wszyscy biegniemy w maratonie, więc nie powinno być tak, że ktoś biegnie, nie wiem, 20, 30 km, wyciąga rękę i na górę i już znak zwycięstwa.
Speaker A
Więc nie jest dobrze, jeżeli za życia robimy z jakiegoś człowieka świętego. Więc mamy patrzeć na tych, którym się udało, a nie na tych, co jeszcze biegną w maratonie, bo nagle autorytet pada, ktoś odchodzi albo popełnia jakiś błąd, no i nasza wiara się sypie. Ale przecież
Speaker A
nawet najwspanialszy człowiek, nie wiem, ksiądz, nawet siostra zakonna nas nie zbawia, ale Pan Jezus nas zbawia.
Speaker A
Więc warto mieć obok siebie takie osoby, które dobrze przeżyły to życie, wiary dochowali i są już po tej drugiej lepszej stronie, bo skoro im się udało, no to dlaczego nam ma się nie udać? Więc dobrze mieć takich przyjaciół, którzy
Speaker A
uczą nas mądrze myśleć, czyli przemieniać to myślenie świata na myślenie Ewangelii. Dobrze mieć takie osoby, które pomagają nam zrozumieć siebie, sytuację, w której jestem. bo sami przez to przeszli.
Speaker A
Wtedy w chwili zniechęcenia ja mogę powiedzieć jestem, ponieważ wy jesteście. Prorok Eliasz leży rozgoryczony na ziemi. Nie chce mu się żyć. Ma ma poczucie, że to co robi nikomu nie służy. Jego misja jest skazana na niepowodzenie, bo całyoutaczjający go świat jest
Speaker A
pogański. Wierzy inaczej i wtedy słyszy głos Boga. Eliaszu, nie jesteś sam. Takich jak ty mam jeszcze poukrywanych 7000 po całym kraju. Znaczy ty ich nie znasz, ale oni są doskonale znani mnie.
Speaker A
Nie jesteś sam. I świadomość tego, że Eliasz nie jest sam w swojej wierze, daje mu siłę, żeby iść dalej i wypełnić swoją misję.
Speaker A
Jestem, ponieważ wy jesteście. I tym są dla mnie święci, których traktuję jak takich starszych braci czy siostry w wierze, że przez takich ludzi Duch Święty wlewa nadzieję i pocieszenie.
Speaker A
Pewnie macie takie doświadczenie, że objawienie dokonuje się w trakcie rozmowy, że na skutek jakiegoś spotkania, słowa wychodzicie pocieszeni z jakąś nową nadzieją, z rozumieniem siebie albo z wewnętrzną jasnością.
Speaker A
Święta Katarzyna ze Sieny słynęła z tego, że miała dar do dawania otuchy słabym i przygnębionym.
Speaker A
Kiedy Katarzyna zmarła, to jeden z jej uczniów, Neri de Paragaresi napisał takie zdanie: "I kto mnie teraz przekona, że nie jestem przeklęty?" Błogosławiony Rajmund z Kapuli z kapui, również dominikanin, tak powiedział o świętej Katarzynie.
Speaker A
wypędzała przygnębienie z ludzi, którzy przebywali w jej towarzystwie, przynosząc w zamian pokój duszy tak głęboki i tak niespotykany, że ci, którzy go doświadczali, nie poznawali samych siebie.
Speaker A
Święty Bernard Kw mówi, że ilekroć myślę o świętych, czuję jak się we mnie rozpala ogień wielkich pragnień.
Speaker A
Mój współbrat, z którym mam przyjemność pracować na nowicjacie, ojciec Dawid Grzesiowiak. On się interesuje piłką nożną i często mówi naszym najmłodszym braciom: "Nie zadowalajmy się okręgówką, ale powalczmy o Ligę Mistrzów". Czyli patrzmy na najlepszych.
Speaker A
Patrzmy nie na tych, co lamentują, co biadolą na złe czasy, na ciężkie czasy, ale na tych którzy żyli nawet w znacznie trudniejszych czasach i im się udało.
Speaker A
Nimi się inspirujmy. Niedawno niedawno chyba dwa miesiące temu, to było w lipcu, wraz z dwójką moich zakonnych braci miałem takie wielkie szczęście, że mogłem zobaczyć miejsca, w których mieszkała święta Edyta Stein. To jest taka święta, której ja osobiście bardzo,
Speaker A
ale to bardzo wiele zawdzięczam. No i też ogromne wrażenie zrobiła na mnie wizyta w parafialnym kościele, w kościele świętego Marcina w małej niemieckiej miejscowości Badberg Zabern, gdzie dyta przyjęła chrzest.
Speaker A
No i tam miałem okazję zobaczyć nawet dotknąć nawet księgę chrztów i to było dla mnie niesamowite przeżycie, bo jest tam setki wpisów, jak to w Księdze Chrztów i rok 1922 ówczesny proboszcz zapisuje pismem ręcznym. 1 stycznia 1922 roku Edyta
Speaker A
Stein przyjęła chrzest. Kilkadziesiąt lat później kolejny dopisek następnego proboszcza, również ręcznym pismem. 1987 błogosławiona. A potem jest kolejny dopisek 1998 święta 1999 patronkę Europy.
Speaker A
Słuchajcie, to jest niesamowite. Teściarki mam, jak o tym mówię, więc dobrze, żebyśmy się nie zadowalali okręgówkom, ale powalczyli o Ligę Mistrzów.
Speaker A
Jezuici opowiadali, że mieli we wspólnocie starszego ojca, który jak przechodził obok ikony ze świętym Stanisławem Kostką, jak wiemy, święty Stanisław zmarł w wieku 17 lat, to ten ojciec tak czasem stawał przed tą ikoną i patrzył na swojego współbrata i mówił:
Speaker A
"Oj, Stasiu, Stasiu, gdybyś dłużej tutaj z nami żył, to na pewno nie zostałbyś święty." Więc niech w końcu świat pozna dominikańską pokorę, bo dzisiaj o jezuitach będę mówił same dobre rzeczy, a szczególnie o jednym, bo dla mnie to
Speaker A
prawdziwy bohater, ale o tym za chwilę. Jedne jest pewne, że to Pan Bóg zabiera człowieka do siebie wtedy, kiedy jest to dla niego najlepsze. Kiedy w Księdze Mądrości czytamy fragment wcześniej osiągnąwszy doskonałość przeżył czasów wiele, to ten fragment czytamy w święto świętego
Speaker A
Stanisława Kostki. Jest nas takie przeświadczenie, że jak ktoś umrze wcześniej, to niedobrze, że lepiej żeby sobie pożył dłużej, ale mało mamy takiego myślenia, że dobrze jakby szybciej osiągnął doskonałość, dobrze jakby był bardziej święty. Na pewno każdy kwiat dojrzewa w innym czasie.
Speaker A
Owoce w różnych okresach dojrzewają. Każdy z nas ma swój okres dojrzewania do świętości. Ale to nie jest tak, że 17 lat to za mało, bo można żyć 100 lat i żyć bardzo kiepsko i można żyć kilkanaście lat i odkryć sedno. No to
Speaker A
jest przykład Frasatiego, to jest przykład akutisa, ale też fenomenalnych malców z Fatimy Franciszka Trzychiacint.
Speaker A
Więc myślmy nie tyle o długości życia, co o jego jakości. Nie tyle o tym, co zrobić, żeby dłużej żyć, ale co zrobić, żeby szybciej zostać świętym.
Speaker A
Więc teraz powiem kilka słów o świętości, czym się charakteryzuje i trochę o naśladownictwie i też o księdzu Popiłuszko przygotowałem sobie, a potem chcę wam powiedzieć o trzech bliskich mi świętych i świadomie wybrałem mało znanych. To będzie sługa Boży Walter Ciszek, to będzie święty
Speaker A
Marek z Chin i to będzie święty Dominik. Chociaż tutaj opowiem mało znaną historię, która dodaje mi otuchy, kiedy mnie samego atakuje ten najbardziej uciążliwy demon, którego Ewagriusz nazywa zniechęcenie.
Speaker A
No i na koniec jeszcze przeczytam fragment z Pisma Świętego dotyczący również mało znanych świętych i myślę, że będziecie nim zaskoczeni.
Speaker A
Więc można powiedzieć, że oni wszyscy mieli bardzo ciężkie życie, ale będę się upierał, że w żadnym wypadku nie można wyciągnąć wniosku, że było ono nieszczęśliwe.
Speaker A
Oni byli szczęśliwi, może inaczej niż większość ludzi, ale szczęśliwi rzeczywiście i bardzo, bardzo głęboko.
Speaker A
Więc kiedy ja o nich myślę, to są bliscy jak przyjaciele. I chciałbym państwu kilku tych swoich przyjaciół przedstawić, a może i wy się z nimi polubicie.
Speaker A
Co to jest świętość? Świętość to jest inna nazwa życia w nadprzyrodzonym szczęściu. Masz być święty, czyli przeniknięty nad przyrodzonością.
Speaker A
W Starym Testamencie Mojżesz daje ludziom dekalog, zbiór norm, czyli prawo naturalne. Nie będziesz zabijał, nie będziesz kradł, nie będziesz zdradzał.
Speaker A
To jest prawo naturalne. Po wielu wiekach wcielony Bóg wychodzi na górę, tak zwaną górę błogosławieństw, które jest górą o wiele bardziej łagodną.
Speaker A
Jeden z ojców kościoła Chromacjusz Zawilei, tłumaczy, że Jezus wyszedł na górę bardziej łagodną, żeby dać nam do zrozumienia, że wszyscy jesteśmy tam zaproszeni, żeby każdy mógł tam dojść.
Speaker A
Jezus wychodzi na górę, żeby uzupełnić prawo naturalne nadprzyrodzonym spojrzeniem. To znaczy nie wystarczy tylko, że każdy z nas ma być uczciwy, dobry, sprawiedliwy. To jest prawo naturalne, ale Chrystus mówi: "To za mało." Masz być święty, czyli przeniknięty nad przyrodzonością.
Speaker A
Święci, czyli ci, którzy przed nami wydeptali tą ścieżkę, mają nas inspirować, mają przypominać, że da się, mają zaświadczać, że nawet w najbardziej bezsensownych okolicznościach możemy przyjąć sensowną postawę.
Speaker A
I my jako uczniowie Jezusa nie jesteśmy zdeterminowani przez zło i zawsze mamy wybór. Ojciec Michał Zioło były dominikanin, obecnie trapista między mieszkający na obecnie w surowej na surowej pustyni w Maroku.
Speaker A
Osobiście poznał męczenników z Syberbin, których byatyfikowano w 2018 roku wraz z kilkunastoma męczennikami algierskimi.
Speaker A
Niekiedy islamscy terroryści krążyli po okolicy, nękając mieszkających tam ludzi, to wszyscy żyli w napięciu i w lęku. Nikt nie wiedział, co się może wydarzyć, czy zostają napadnięci, czy porwani, czy stanie się coś gorszego. I w tym czasie z klasztorem trapistów był
Speaker A
zaprzyjaźniony pewien mężczyzna, katolik i któregoś dnia wyszedł przez przed klasztor zapalić papierosa. Podchodzą do niego islamiści, ci islamscy bojówkarze z ostrą bronią i mówią: "Koron nie pozwala palić".
Speaker A
On spojrzał na nich, po czym zaciągnął się papierosem i mówi: "Koran nie pozwala zabijać.
Speaker A
Scena westernnowa, ale my zawsze mamy wybór i nawet jeżeli ludzie odbiorą mi życie, to Pan Jezus mi je zwróci. To jest wiara męczenników. I męczenników nie czcimy dlatego, że ich zabito, ale ponieważ kochali do końca.
Speaker A
Więc ludzie Boga chcą głębiej istnieć i nawet jeżeli z zewnątrz otacza ich niewola, wewnątrz noszą wolność zmartwychwstałego Jezusa, której nikt nie może im odebrać. Jakby w ich sercach brzmiał taki nieustanny szept, że możecie nas ugiąć, ale nie możecie
Speaker A
nas złamać, bo nasze życie zostało zakorzenione w kimś, kto przekracza ten świat. I tą prawdę pamiętam powtarzał zmarły w opinii świętości ojciec Jahim Badeni, że wszystkie objawienia są niczym wobec tej rzeczywistości, że Bóg jest we mnie.
Speaker A
Czytałem wypowiedzi księży, którzy osobiście znali księdza Jerzego Popiłuszko. Oni wspominali, że był zupełnie przeciętnym księdzem, co więcej kruchym i lękliwym. Bał się mówić kazań. często mówił: "No czuję się trochę przeziębiony, wolałbym, żeby mówił ktoś inny. Ja też się czuję trochę
Speaker A
przeziębiony, wolałbym, żeby mówił ktoś inny". No i mówili, że proboszczowie raczej nie chcieli go na parafii, bo szybko się męczył. Bał się też wielu obowiązków kapłańskich. Miałem takiego brata w klasztorze. On też zmagał się z chorobą. Ta choroba był, to było dla
Speaker A
niego krzyż. I kiedyś przyszedł do Przeora i mówi: "Ojcze przeorze, zauważyłem, że jak mam mniej obowiązków, to się lepiej czuję".
Speaker A
Kolega z seminarium wspominał księdza Popiełuszkę. Jurek miał swoje słabości, miał także chwilę opieszałości w służbie bożej i chyba tym większa jest zauważalność mocy Bożej, że właśnie Bóg wybrał jego do takiego zadania. Błogosławiony Jerzy Popiłuszko w ostatnich miesiącach podobno tak bardzo się bał co się z nim
Speaker A
stanie, że musiał przyjmować leki uspokajające, bo nie bardzo radził sobie z tą sytuacją, z tym strachem. Nawet mówił: "Wiem, że umrę, wiem, że mnie zabiją". Wiecie, ja o tym mówię, bo to jest fantastyczne jak Duch Święty działa, kiedy człowiek czuje się słaby i
Speaker A
ma w sobie pokorę. I to jeszcze bardziej pokazało mi świętego człowieka. miał trud, miał ból, w jakiś sposób sobie z tym nie radził, bo musiał przyjmować no tabletki na strach. No ktoś mógł mógłby powiedzieć: "No ojej, nie radził sobie,
Speaker A
musiał brać lekarstwa, no może miał za mało wiary". No tak, nie radził sobie, ale to co wiemy z pewnością Pan Jezus był w tym obecny i doskonale sobie radził.
Speaker A
Więc człowiek, który czuje się samowystarczalny, nie potrzebuje Pana Boga. Uważa, że sam sobie poradzi, a człowiek święty bardzo Boga potrzebuje.
Speaker A
Podobno na krótko przed męczeńską śmiercią ksiądz Jerzy miał powiedzieć: "Już się nie boję". Kardynał Józef Glęb na jego beatyfikacji powiedział: "On przełamał lęk i potem już się nie bał.
Speaker A
szedł bez lęku, a myśmy wszyscy się jednak bali. Na tym polega jego bohaterstwo. Bardzo lubię tą modlitwę uczniów Jezusa zapisaną w Dziejach Apostolskich, że kiedy spotykają ich prześladowania, to oni nie modlą się o to, żeby nie było prześladowań, ale żebyśmy się ich nie
Speaker A
bali, abyśmy nadal odważnie głosili. To jest modlitwa uczniów zmartwychwstałego Jezusa. To jest to, co już w starożytności zauważyli ojcowie pustyni, że obecność irytujących, trudnych czy wymagających ludzi jest częścią naszej drogi do świętości. Ojcowie z Egiptu traktowali takie osoby jak pomoc, dzięki
Speaker A
której Bóg oczyszcza ich serce z pychy, z gniewu, zarozumiałości, samolubstwa. To także odkrył święty Dominik w kontakcie z albigensami, że nasi przeciwnicy są naszymi najlepszymi nauczycielami.
Speaker A
Tylko serce musisz mieć pokorne, żeby przyjąć to gorzkie lekarstwo. Wiecie, no łatwo jest kochać tych, którzy nas wspierają, lubią, rozumieją.
Speaker A
No ja przyznam, że lubię ludzi, którzy mnie lubią. No ale jak to mówi nasz błogosławiony Pan. No przecież poganie tak potrafią. Więc kiedy kocham tylko tych, którzy mnie kochają, no to co to za życie nadprzyrodzone?
Speaker A
Prawdziwe ćwiczenie zaczyna się wtedy, kiedy napotykam opór, niezrozumienie, oskarżenie czy niesprawiedliwość, a pomimo to wybieram łagodność.
Speaker A
Tak się rodzi Jezusowy pokój, którego świat dać nam nie może. Nieżyjący już angielski dominikanin, ojciec Herbert McCape, napisał, że Boży plan wypełnia się nie tylko w pobożnych ludziach, ludziach doświadczających religijnych przeżyć, ale także w gronie ludzi prostackich, pełnych namiętności i
Speaker A
mających złą reputację. A kiedy inny dominikanin, wielki Tomasz Zakwinu, komentował list do Hebrajczyków, to pisze: "Ktoś, kto doświadczył własnej słabości może współczuć słabością innych.
Speaker A
To jest powód, dla którego Jezus pozwolił Piotrowi upaść". Kapitalna jest także obserwacja Tomasza, który zadaje pytanie, jakie teksty biblijne są najczęściej używane podczas mszy świętej i odpowiada, że najczęściej wybierane są teksty skomponowane przez autorów, którzy w przeszłości popełnili
Speaker A
wielkie zbrodnie, zanim otrzymali przebaczenie. Teksty ze Starego Testamentu to psalmy skomponowane przez Dawida, człowieka, który uzyskał przebaczenie po grzechu, po cudzołóstwie i po morderstwie.
Speaker A
Teksty z Nowego testamentu to listy Piotra i Pawła. Ludzi, którzy jak stwierdza Tomasz dostąpili miłosierdzia, aby przez te przykłady grzesznicy mogli nabrać nadziei.
Speaker A
Wielcy, święci, którzy otrzymali przebaczenie. Co zrobić, żeby zostać świętym? Przede wszystkim trzeba tego chcieć i mieć świadomość, kim jest Bóg i kim jestem ja. Że on jest święty, a ja jestem grzeszny.
Speaker A
Świętość jest niewątpliwie darem, a dar możesz przyjąć albo odrzucić. Żeby zostać świętym, to Bóg musi opowiedzieć ci o tobie.
Speaker A
Święty Jan Klimak w VI wieku mówi: "Kto nie naśladuje świętych jest głupcem, ale również głupcem jest ktoś, kto usiłuje naśladować jakąś osobę we wszystkich szczegółach jej życia".
Speaker A
Znajomy ksiądz opowiadał, że miał w seminarium Ojca duchownego, którego klerycy uważali za świętego, taką bardzo bożą postać. Od 5:00 rano w kaplicy, rozmodlony, zawsze pogodny, pełen prostoty, ofiarności, mądrości. I kiedy ten ksiądz został wyświęcony, to w głowie miał obraz swego ojca
Speaker A
duchownego i zaczął naśladować go niemal we wszystkim. Sposób modlitwy, wczesne wstawanie, praktyki ascetyczne, nawet podobne rady, których udzielał innym. i starał się jak potrafił, ale po jakimś czasie się rozsypał i zauważył, że kiedy uczy w szkole, co go bardzo dużo kosztowało,
Speaker A
potem ma zajęcia na parafii, to potrzebuje odpoczynku i nie jest w stanie zawsze wstawać o 5:00 nad ranem.
Speaker A
Zauważył, że jego organizm inaczej reaguje na post. Kiedy reaguje, rezygnuje z jedzenia na cały dzień, to potem nie jest w stanie służyć innym.
Speaker A
Jest osłabiony i zmęczony. I na początku się tym flustrował. był zły na siebie, że nie potrafi żyć tak jak autorytet jego seminarium, ale po jakimś czasie odkrył, że jego Duch Święty po prostu inaczej prowadzi. Powierzono mu inne zadania, ma inną osobowość, inne
Speaker A
umiejętności. Więc kiedy chciałby bezkrytycznie kopiować tego ojca duchownego z seminarium, to nie byłby w stanie sensownie służyć ludziom, a na dodatek wyszłoby z tego karykatura, a nie świętość.
Speaker A
To jest wiecie ten model służby, kiedy ktoś nam mówi, jak ja się dla ciebie poświęcam, no to mamy ochotę powiedzieć, to się nie poświęcaj. No taka będzie odpowiedź. Nie o takie poświęcenie chodzi. Właśnie próba bezkrytycznego naśladownictwa kończy się frustracją
Speaker A
czy zniechęceniem w dobrych rzeczach. Więc świętość nie polega na byciu doskonałym czy bezkrytycznym w takim naśladownictwie.
Speaker A
ale na wypełnieniu woli Bożej, na odkrywaniu tego, czego Bóg chce ode mnie. Piotr, któremu wiele odpuszczono i zaraz po tym, jak dowiedział się, jaką ma misję, to patrzy na Jana i pyta: Panie, a co z nim będzie? I wtedy Pan
Speaker A
Jezus mówi: "Piotrze, co tobie do tego? Zajmij się swoim zadaniem". Więc świętość osiągamy nie oglądając się na innych, nie idąc za innymi, ale idąc za samym Jezusem.
Speaker A
Więc nie musi też być tak, że dany święty do wszystkich przemówi. I też bardzo broniłbym się przed takimi kwantyfikatorami ogólnymi, że każdy coś na pewno tam znajdzie, bo tak nie musi być. No może kogoś dana osoba, święta, filozof czy teolog w ogóle nie
Speaker A
przekonywać. To jest rzecz zupełnie naturalna. Jeżeli ktoś nie jest w stanie przeblnąć przez Tomasza Zakwinu, to znajdzie kogoś innego. Ale nie każdy święty do nas przemówi. Nasz czas na tej ziemi jest ograniczony, więc nie warto marnować go żyjąc życiem kogoś innego.
Speaker A
Mamy być tym, kim Bóg chce, abyśmy byli. Przecież Pan Jezus nie zapyta, no dlaczego nie byłeś Piotrem Frasatim, świętym Dominikiem, czy dlaczego nie byłaś Klarą Bandano czy Julią Rodzińską.
Speaker A
No ale dlaczego nie byłeś Krzysztofem, Łukaszem, tam Anką czy Magdaleną? Święty John Henry Newman, który już niedługo będzie ogłoszony doktorem kościoła, tak mówił o sobie: "Lubię chodzić własną drogą. Wbij mnie w oficjalny ton, a będę nic nie wart".
Speaker A
My jesteśmy nieraz wtłaczani w jakieś formy innych ludzi. Bądź jak ojciec, bądź jak matka, bądź jak kardynał Wyszyński, albo brat Albert Chmielowski.
Speaker A
Natomiast święci w kościele mają nas inspirować, mają się za nami wstawiać, mają dawać nam taką nadzieję, że da się, że da się osiągnąć świętość, a nie, że mam robić wszystko dokładnie tak jak on.
Speaker A
No mam krzyczeć podczas powiedzi jak ojciec Pio, to wtedy będę dobrym zakonnikiem. No swoją drogą ojciec Pio za swoją wybuchowość pokutował i przepraszał Boga za to wcale nie był z tego dumny. Albo mam kilka razy siedzieć w kryminale jak apostoł Paweł, to wtedy
Speaker A
będę prawdziwym głosicielem słowa. Albo mam jeść same ziemniaki jak przez tydzień jak święty Jan Maria wianej, to wtedy będę dobrym księdzem. albo mam mieszkać kilkanaście lat w skalnym grobowcu jak Antoni Wielki, to wtedy spodobam się Bogu. No jeden z wielkich
Speaker A
mistrzów życia duchowego, Ewagriusz Spontu, którego tekstami wszyscy w kościele oddychamy, to walcząc z myślami bluźnierstwa wszedł kiedyś na 40 dni do cysterny z lodowatą wodą. Inny święty z północnej Afryki wyszedł na kilka dni na słońce, licząc na to, że tak to go
Speaker A
ogołoci z wszelkiej pychy i przemieni go Duch Święty. I kiedy wrócił do swojej celi, to wyznał braciom: "Bracia, gdybym został jeszcze godzinę i dłużej na godzinę dłużej na tym upale, to mózg by mi wyschł." Wiecie, ja do każdego z tych osób, do
Speaker A
każdej z tych osób mam olbrzymią sympatię, ale chcąc ich bezkrytycznie naśladować, to byłaby karikatura.
Speaker A
Przykłady są ważne, pokazują jak żyć, ale to co jest piękne w działaniu Ducha Świętego, to jest właśnie ta niepowtarzalność.
Speaker A
Duch Święty każdego z nas prowadzi indywidualnie, a nie zbiorowo. I Panu Bogu nasza chropowatość kompletnie nie przeszkadza, żeby przez nas działać.
Speaker A
Właśnie tacy jesteśmy mu najbardziej potrzebni. Jeden z żydowskich komentatorów Starego Testamentu napisał, że błędem Jakuba było to, że chciał być Ezawem.
Speaker A
Jego życie zdominowały starania, żeby być starszym bratem. Rości sobie prawo do jego pierworództwa. chce zając miejsce swojego brata jako ten, którego ojciec kocha. Więc przychodzi do ojca, który już nie widzi i kłamie. Jestem Ezaw, twój syn pierworodny.
Speaker A
I ta rywalizacja między rodzeństwem zostaje pokonana w chwili, kiedy odkrywamy, że jesteśmy kochani przez Boga za to, kim jesteśmy, a nie za to, kim jest ktoś inny.
Speaker A
I potem w tej niesamowitej walce Jakuba z aniołem, który okazał się Bogiem, zobaczcie, że Jakub jeszcze raz domaga się błogosławieństwa, ale tym razem chce on być pobłogosławiony jako Jakub, a nie jako ktoś inny.
Speaker A
Imię Jak to dosłowne zdanie. On użyje podstępu. Jakub przez laty skłamał zapytany o imię, a teraz gdy zostaje zapytany wypowiada prawdę o sobie. Jakby mówił: Jestem kim jestem, spryciarzem, szczerze mówiąc jestem oszustem.
Speaker A
I dopiero kiedy staje w prawdzie przed Bogiem, nie musząc już nikogo udawać, zostaje pobłogosławiony.
Speaker A
Innymi słowy, to Bóg musi ci opowiedzieć o tobie. I kiedy on ci opowie kim jesteś, że jesteś jego ukochanym dzieckiem, zostajesz pobłogosławiony.
Speaker A
Stajesz się tym, do czego jesteś powołany. Apostołowie w drodze do Emałus mówią: "Czy nasze serca nie płonęły w nas? są rozpaleni i stają się tym, do czego zostali powołani, apostołami Pana.
Speaker A
Wiesz, więc ważne, żeby zrozumieć czego chce Duch Święty ode mnie. Nie ma identycznego modelu świętości dla każdego.
Speaker A
Aby osiągnąć świętość, człowiek musi również zrozumieć, czego Bóg żąda od niego i tylko od niego. Wiecie, jedno z kłamstw XX wieku to jest możesz być tym, kim chcesz. Wiecie, ono świetnie się sprzedaje w reklamach. No ale no nie no,
Speaker A
no nie możemy być kimkolwiek chcemy. No mamy swoje predyspozycje, słabe i mocne strony. I kiedyś rozmawiałem z żołnierzem, który służy w wojskach specjalnych. No jak on mi opowiadał jak wygląda tam selekcja, no to ja bym pół dnia tam nie przetrwał.
Speaker A
Znieśliby mnie na noszach. No nie mam takich predyspozycji i fizycznych i psychicznych. No możemy mylić właśnie perfekcjonizm ze świętością, że żeby absolutnie nie było żadnej rysy, żadnych błędnych decyzji. A świętość to jest dar Boży i właściwie to jest to, jak Bóg działa we mnie, a nie
Speaker A
wynik mojej kulturystyki duchowej. Bardzo lubię Franciszka Salezego, który mówi, że pobożność musi być dostosowana do życia. Inaczej będzie wyglądała świętość Kamyduły, inaczej księdza, inaczej Mniszki, a inaczej osoby żyjącej w świecie. No byłoby kuriozalne, gdyby małżonek spędzał tyle czasu w kościele,
Speaker A
co mnich, a mnich tyle czasu w świecie, co małżonek. Więc sposób naszej modlitwy, naszej pracy, zadań, przed którymi jesteśmy postawieni, jestkomponowany w powołanie, a nie odwrotnie.
Speaker A
No wiadomo, że jeżeli ktoś ma trójkę dzieci, pracę, to jego świętość będzie wypływała z tego życia.
Speaker A
To co mądrze powtarza święty Franciszek Salezy. Bóg nie wymaga od nas rzeczy nadzwyczajnych, ale żebyśmy zwyczajne rzeczy wykonywali wyjątkowo dobrze.
Speaker A
W prefacji o świętych pasterzach są takie słowa: "Z radością oddajemy cześć świętemu. Tu wymieniamy świętego. Jego przykład umacnia nas w dobrym życiu.
Speaker A
Jego słowa nas pouczają, a jego wstawiennictwo wyprasza nam twoją opiekę". Przykład nas umacnia, a wstawiennictwo wyprasza opiekę. I potrzebujemy umacniać się przykładami ludzi, którzy przeszli przez podobne sytuacje jak my i przeżyli je z Jezusem.
Speaker A
Przykład. Na czym polega takie umacnianie? To jest moje doświadczenie. Kilka lat po święceniach dopadły mnie takie myśli, z których się nie potrafiłem uwolnić, że całe to moje życie, bycie księdzem nie ma żadnego sensu.
Speaker A
Spotykałem ludzi z tak trudnym życiem i tak bolesnymi historiami, że to zaczęło mnie tak przygniatać i odbierać wiarę. I pojawiły się myśli, dlaczego Pan Bóg dopuszcza cierpienia, skoro jest czystym dobrem? Dlaczego Pan Bóg jednym objawia swoją miłość, a innych nie? Jaki w ogóle
Speaker A
ma sens, że chodzę w tym habicie, kilka razy dziennie, idę na modlitwę? No i komu to służy? To były tak męczące myśli, które odciągały mnie od tego, co robiłem. Niszczyły wiarę i odbierały całą radość życia zakonnego. Ja nie
Speaker A
potrafiłem sobie z nimi poradzić. Rozmawiałem z mądrymi teologami, przeczytałem trochę książek i byłem w tym samym punkcie i modliłem się do Boga o pomoc.
Speaker A
Pewnego dnia zacząłem czytać biografię świętego Antoniego Pustelnika, nazywanego też Antoniim Wielkim, który końcem trgo wieku wyszedł na pustynię.
Speaker A
Chcąc ż chciał żyć tylko dla Boga, a potem odkrywa, że chociaż fizycznie zmienił miejsce, odszedł od świata, to cały zamęt tego świata ma w sobie. I czytam: "Pewnego dnia Antoni odszedł na pustynię i dopadło go zniechęcenie i wielka ciemność wewnętrzna i powiedział
Speaker A
do Boga: Panie, chcę się zbawić, ale myśli mi nie pozwalają. Co mam zrobić w tym utrapieniu?" Więc miałem takie poczucie, jakby ktoś opisywał mnie. I Antoni mówi dalej: "Panie, dlaczego jedni umierają we wczesnej młodości, a inni dożywają późnej późnej starości?
Speaker A
Dlaczego jedni są w nędzy, a inni się bogacą? Dlaczego bogacą się źli, a dobrze żyją w biedzie? Dlaczego jedni mają wiarę, a inni jej nie mają? I wtedy usłyszał głos, który do niego mówi: Antoni, zajmij się swoim powołaniem, bo
Speaker A
tamto wszystko to sądy Boże i zrozumienie ich nie wyszłoby ci na dobre. I wiecie co? W jednym momencie spłynął na mnie pokój i wróciło zaufanie.
Speaker A
Kiedy dopada zwątpienie, a ty masz właśnie kontakt z osobami, które przeszły szczęśliwie przez najciemniejsze doliny, to możesz powiedzieć: ponieważ wy jesteście. Leszek Kaźmierczak, który jest tutaj trenerem drużyny młodzieżowej ragby w Warszawie, opowiadał, że ma taki zwyczaj, że co
Speaker A
jakiś czas zaprasza na treningi już emerytowanych ragbistów, gdyż bardzo mu zależy na tym, żeby ci, którzy zaczynają tą karierę sportową pamiętali, że nie od nich rozpoczęła się ta historia. I mówi, kiedy on patrzy na tych starszych, jestem tu dlatego,
Speaker A
ponieważ patrzyłem na ciebie. To jest tak jak ze świętymi, których sam podziwiam. Jestem tu dlatego, ponieważ patrzyłem na ciebie. Więc święci to są ci, którzy chcą głębiej istnieć. I dobrze jest mieć takich przyjaciół wokół siebie, którzy uczą nas mądrze myśleć i
Speaker A
których Pan Bóg nam daje, żeby dodać otuchy, dać nam nadziei na ciemne chwile. Skoro im się udało, to dlaczego tobie ma się nie udać? Gdzie jest takie kłamstwo romantyczne, że to ja jestem suwerenem własnych pragnień? że to co mi się chce, plan
Speaker A
jaki na siebie mam, ja jako człowiek, każda wspólnota wzięło się z tego co ja postanowiłem, że to jest moja absolutnie niezależna decyzja czego ja pragnę, czego ja chcę, w jaki sposób ja postępuję w życiu.
Speaker A
Tylko myślę, że jednak ludzie tak nie mają, że człowiek i każda zbiorowość tworzona przez ludzi powstaje przez naśladowanie.
Speaker A
Sam Jezus mówi, że doskonale naśladuje Ojca. My zawsze naśladujemy. A jeżeli ktoś mówi, że jest taki niezależny i buntowniczy, to również naśladuje innych buntowników czy outsiderów.
Speaker A
Każdy z nas zawsze naśladuje i nie ma w tym oczywiście nic złego. Jedyna przestrzeń suwerenności, jedyna przestrzeń wyboru, który, którą mamy jako ludzie, to świadomie wybierać dobre wzory.
Speaker A
I ci, którzy przeszli przed nami tą drogę do pełni szczęścia, do widzenia Boga, dodają nam otuchy, przywracają w nas nadzieję, że nie ma takiej ciemności, tak beznadziejnej sytuacji, w której nie byłby człowiekiem Bóg.
Speaker A
Dlaczego? Dlatego oni uczą nas mądrze myśleć, żeby nasze myśli były pełne światła, a nie rozpaczy.
Speaker A
Więc przyjaźń ze świętymi w kościele nie jest bezwzględnie konieczna, ale myślę, że niekorzystanie z ich wstawiennictwa byłoby tak dziwne, jak zwracanie się tylko do ojca rodziny, a nigdy do matki, do rodzeństwa, wujków czy do ciotek.
Speaker A
I chcę wam teraz opowiedzieć o trzech fantastycznych osobach, których ja wcale nie szukałem, ale oni znaleźli mnie.
Speaker A
To jest sługa Boży Walter Ciszek. To jest święty Marek z Chin i święty Dominik.
Speaker A
Dlaczego o nich? Ponieważ właśnie mając kontakt z takimi osobami, ja mam ochotę powiedzieć: ponieważ wy jesteście.
Speaker A
Walter Ciszek, więzień sowieckich łagrów. 5 lat w Łubiance, 15 w Norylsku i on powiedział, że jest przekonany, że Bóg dał mu przeżyć to doświadczenie piekła na tej ziemi, żeby mógł zaświadczyć innym ludziom, że nie ma takiego piekła na tej
Speaker A
ziemi, w którym nie byłby z człowiekiem Jezus. Jego historia jest nieprawdopodobna. Jego rodzice byli Polakami, którzy końcem XIX wieku wyemigrowali do Ameryki za chlebem. Mieli piątkę dzieci. I żeby wyżyć to praktycznie od rana do wieczora pracowali. Młody Walter nie był łatwym
Speaker A
dzieckiem. Uparty, przekorny, nieustępliwy. Gdy coś sobie postanowi, nie odpuszcza. Ze szkołą jest pokłócony. Często wagaruje, prowadzi uliczne życie. Można powiedzieć, że kocha przygody, ryzyko i wolność. Jego ojciec jest już w pewnym momencie tak bezsilny, że idzie na komisariat i mówi: "Weźcie go do
Speaker A
poprawczaka, bo ja już nie daję rady". I wtedy tego młodego Waltera dotknął ten niewidzialny uścisk Boga, przy którym wszystko inne traci blask. I pojawiły się myśli o zakonie. Ciszek pisze: "Mój duch poszybował, a serce zabiło mocniej ze szczęścia, jakie dała
Speaker A
mi ta świadomość. W tym młodym chłopaku, w tym młodym chłopaku, który już miał wylądować w zakładzie poprawczym, rodzi się pragnienie zakonnego życia i podejmuje decyzję, że wstąpi do jezuitów.
Speaker A
Kiedy ojciec się o tym dowiaduje, to jest wściekły. Znaczy jest w stanie się zgodzić jeszcze na seminarium, ale nigdy na zakon. Wiecie, ja sobie wyobrażam t że reakcję mamy, bo ta mama pochodziła prawdopodobnie z Podkarpacia, to są moje
Speaker A
rejony, więc taka reakcja, nie? Że bój się Boga, taki wstyd dla kościoła, żeby ktoś taki był jak ty zakonnikiem.
Speaker A
No i zaczynają się wspierać i jest taka scena, on tam opisuje w swojej biografii, że siedzą przy stole i się wspierają i w końcu ojciec uderza pięścią w stół i mówi: "Mówię ci po raz kolejny i ostatni raz, że nigdzie nie
Speaker A
pojedziesz". A ten młody ciszek Walter uderza pięścią w stół i mówi: "A właśnie, że pojadę".
Speaker A
po czym bierze swoje rzeczy i ucieka z domu i jedzie do jezuitów i stwierdza: "Byłem tak samo uparty jak mój ojciec." I przyznam, że już w tym miejscu nabrałem do niego olbrzymiej sympatii, ponieważ uważam, że nie ma lepszego
Speaker A
powodu, żeby uciec z domu niż wstąpienie do zakonu. To jest najlepszy powód. z charakteru jest przekorny, uparty, nieustępliwy. Chce być osobny i niezależny.
Speaker A
Kiedy jest już w nowicjacie, to magister nowicjatu go wzywa i mówi, że wiesz co, no ja myślę, że chyba zakon to nie jest miejsce dla ciebie, bo ja nie widzę w tobie żadnego pragnienia modlitwy. Kiedy jego współbracia chodzą do kaplicy, to
Speaker A
ciszka tam nie ma. No i wtedy ten młody nowicjusz się rozpłakał i wyznał, że on chodzi do kaplicy, ale nocami, żeby nikt go nie widział. No bo w sobie ma taką przekorną naturę, że on nie chce robić tego, co wszyscy.
Speaker A
I paradoksalnie Pan Bóg tą jego naturę uszlachetnił i ukierunkował w kierunku świętości. Będąc w zakonie rodzi się w nim narasące pragnienie, żeby wyjechać do Rosji. W tym czasie, w czasie związku, w Związku Radzieckim rozwija się komunizm. Księża, zakonnicy, siostry zakonne, również
Speaker A
katolicy i prawosławni są mordowani albo wysyłani do łagrów. łamane są ludziom życiorysy i ksiądz Walter widząc te ciemności zło komunistycznego systemu chce nieść tym ludziom światło. Chcę nieść im Chrystusa. Jego przełożenie się zgadzają. Franciszek zostaje wysłany do Rzymu, gdzie uczy się rosyjskiego i
Speaker A
przygotowuje się ze współbraćmi do wyjazdu do Rosji. Ale po kilku latach widząc co z ludźmi robi komunizm, ojciec święty Pius X mówi, że w tym momencie nie ma już szans na wjazd do tego kraju.
Speaker A
I ksiądz Ciszek po święceniach zostaje skierowany do Polski. Pracuje przez rok na terenie obecnej Białorusi, ale nadal ma w sobie pragnienia służenia ludziom w Rosji jako ksiądz.
Speaker A
No i wtedy wybucha druga wojna. Wojska sowieckie najeżdżają na Polskę i żołnierze z Armii Czerwonej zajmują klasztor i kościół, gdzie pracuje Ciszek i zabraniają księżom pracy. I ksiądz Ciszek stwierdza: "To opatrzność boża.
Speaker A
Rosja przyszła do mniezie. Taki był i wówczas potajemnie wyrabia sobie fałszywe dokumenty na nazwisko Włodzimierz Lipiński. tworzy sobie legendę, że podczas bombardowania hitlerowskiego mówi, tworzy sobie taką legendę, że właśnie podczas bombardowania hitlerowskiego stracił żonę i z trójką dzieci. No i wyjeżdża
Speaker A
wraz z zakonnym współbratem, który też jest na fałszywych dokumentach, na Ural, gdzie zatrudniają się jako fizyczni robotnicy.
Speaker A
Szybko jednak zostaje aresztowany i oskarżony o to, że jest szpiegiem Watykanu, który chce zniszczyć ten nowy, wspaniały komunistyczny ustrój. 5 lat spędza w izolacji na przesłuchaniach w straszliwej łubiance w Moskwie. Potem zostaje skazany na 15 lat ciężkich robót
Speaker A
w obozach pracy w Norylsku. I kiedy zostaje wywieziony na daleką Syberię, ogarnia go niemoc i poczucie totalnego ubóstwa.
Speaker A
I tam jest taka scena, kiedy on mówi: "Nie zostało mi już nic oprócz Boga, a potem dodaje: Czyli mam wszystko." Następnie zostaje zmuszony do budowy domu w narkycznym mrozie. Pracuje w kopalniach węgla i miedzi. Jest zakwaterowany w drewnianych barakach.
Speaker A
Brakuje tam jedzenia, odzieży. Więźniowie chodzą nędznie ubrani, głodni. przeżywa tam fizyczne i duchowe kryzysy, ale wiecie, to co wyróżnia jego zapiski to jest jakaś olbrzymia ufność w bożą opatrzność, która przynosi mu pociechy.
Speaker A
Gdy dopadało go zniechęcenie, to mówił: "Składałem siebie i swoją przyszłość w ręce Boga i żyłem dalej". I kiedy w latach 50 po śmierci Stalina w obozach w Norylsku wybucha bunt więźniów, wojsko zaczyna brutalną pacyfikację i wtedy wydawało mu się, że to już koniec.
Speaker A
że umrze nikomu nieznany przykryty śniegiem na syberyjskim mrozie i pojawia się lęk. Co ze mną będzie?
Speaker A
I wtedy ksiądz Ciszek zapytał samego siebie: Jestem tu już ponad 15 lat i tyle rzeczy próbowało mnie złamać. Na tylu osobach się już zawiodłem, ale czy kiedykolwiek zawiodłem się na Bogu? i odpowiedział: "No nie, to teraz też się nie zawiodę". I się nie zawiódł.
Speaker A
I mówi, że ta myśl sprawiła, że poczuł się silniejszy i pocieszony i w strachu odnalazł nadzieję, a w zamknięciu oddał całkowicie swoje życie Bogu. Wiecie, to jest najstraszniejsza pokusa wszystkich czasów. Poradzę sobie sam bez Boga.
Speaker A
Drodzy państwo, pewni to my możemy być miłości Boga do nas. Tego możemy być pewni, ale swojej do niego.
Speaker A
Myślę, że jeżeli znamy choć odrobinę siebie, to dobrze wiemy, że nie ma co tu udawać hojraka. I ten człowiek, który przeszedł przez to potworne piekło przed śmiercią pisze: "Najpełniejszą wolność, jaką kiedykolwiek znałem, największe poczucie bezpieczeństwa pochodziło z porzucenia mojej woli, aby czynić tylko
Speaker A
wolę Boga." I usługi Waltera, usługi bożego Waltera Ciszka, bo jest kandydatem na ołtarza. Yyy, jest takie jedno przełomowe wydarzenie, o którym chcę powiedzieć więcej, bo kiedy to wydarzenie, kiedy on dogłębnie poznaje siebie i odkrywa, że trzyma go jedynie boża łaska, kiedy został
Speaker A
aresztowany i przebywał w izolacji w ubiance, to przez rok go przesłuchiwano. Chciano go zmusić do do przyznania się tego, że jest groźnym watykańskim agentem. Wiecie, nieustannie zapalone światło, nie pozwalano mu spać, otrzymuje głodowe dawki jedzenia, przez prawie rok jest wzywany na kolejne i
Speaker A
kolejne przesłuchiwania. No i do księdza Waltera przychodzą takie dręczące myśli, że ten koszmar się już nigdy nie skończy.
Speaker A
I po prawie roku takiego przesłuchiwania i psychicznych tortur, w końcu podsuwają mu ponad 100 stron dokumentów do podpisania, w których miał się przyznać, że jest tajnym agentem zesłanym przez papieża do Rosji, żeby zniszczyć komunizm.
Speaker A
To bardzo mocny system jest, skoro swoją drogą jedną osobą jest go w stanie zniszczyć. Ale kiedy Ciszek powiedział, że nie podpisze, bo to nie jest prawda, to ten śledczy wykrzyknął, że to wszystko to są twoje słowa. Jeżeli tego
Speaker A
nie zrobisz, to pójdziesz na rozstrzelanie. I wtedy ogarniał go jakiś taki paraliżujący strach i żeby ten koszmar już się skończył, to zrezygnowany zaczął tak bezwiednie brać kolejne kartki i nawet ich nie czytając zaczął je podpisywać. Tak, jedna po
Speaker A
drugiej, jedna po drugiej. i wraca do celi z takimi potwornymi, oskarżającymi go myślami. Ma do siebie wstręt, ma wstręt do przesłuchujących go ludzi. Dopada go poczucie winy i wstyd. I nawet pisze, że byłem całkowicie załamany, całkowicie upokorzony. Była to chwila męki, której
Speaker A
nie zapomnę do końca życia. I wtedy zaczął się zastanawiać, dlaczego Pan Bóg go nie uchronił przed tą sytuacją, albo dlaczego Pan Bóg nie dał mu przynajmniej zawału serca, który by go ustrzegł przed takim wstydem. I przeczytam fragment jego zapisków.
Speaker A
Z wolna niechętnie pod łagodnymi poruszeniami łaski dostrzegłem prawdę, która leżała u korzeni mego problemu i mego wstydu.
Speaker A
Odpowiedź zawierała się w jednym słowie. Ja byłem zawstydzony, ponieważ wiedziałem w głębi serca, że chciałem zrobić zbyt wiele sam z siebie i to mi się nie udało. Czułem się winny, ponieważ wiedziałem ostatecznie, że prosiłem Boga o pomoc, ale w rzeczywistości wierzyłem
Speaker A
w moją własną zdolność unikania zła i sprostaniu każdemu wyzwaniu. i odkrył, że chociaż wiele lat spędził na modlitwie, mówił o pełnieniu bożej woli, to jednak wciąż myślał o swoich zdolnościach, że Bóg dał mu dobre zdrowie, wytrwałość, jak mówiłem, miał też w sobie taki upór,
Speaker A
że jak sobie coś postanowił, to nie odpuszczał, ale w tym wszystkim czuł się lepszy od innych i w najbardziej krytycznej próbie doznał porażki.
Speaker A
I ksiądz Ciszek potem mówił, że my nie mamy wierzyć we własne siły. Dlatego Bóg dopuszcza wielkie czy małe próby, żebyśmy się w końcu nauczyli całkowitej zależności od niego. Żebyśmy się nauczyli, że wszystkie nasze dobre uczynki nie sprawią, że jesteśmy lepsi
Speaker A
od drugiego człowieka, który ich na przykład nie wykonuje, ale że one są podtrzymywane bożą łaską, a bez niej niczego nie możemy uczynić, nawet popełnić naszych własnych błędów.
Speaker A
Ksiądz Ciszek pisze: "Nauczenie się pełnej prawdy o naszej zależności od Boga jest tym, na czym polega cnota pokory. Bowiem pokora jest prawdą, pełną prawdą.
Speaker A
Pan Jezus mówi: "Beze mnie nic nie możecie uczynić". To jest także jeden z paradoksów dobrej nowiny, że ten, kto nie opiera swojego pokoju serca na ludziach, jest w stanie odnaleźć wśród ludzi pokój.
Speaker A
Dlatego dzisiaj chciałam powiedzieć właśnie o słudze bożym Walteru Ciszku, Walterze Ciszku, bo ja po takich historiach mam ochotę powiedzieć jestem, ponieważ wy jesteście.
Speaker A
Druga postać już będzie krócej. Święty Marek z Chin, który na ikonach jest przedstawiony z fajką do palenia opium.
Speaker A
Wiecie, dosyć zaskakujący atrybut jak na świętego. Kiedy Marek ma 30 lat, ciężko zachorował i lekarze zalecili mu zażywanie opium, co wprawdzie pomogło na chorobę, ale w konsekwencji został uzależniony od narkotyku.
Speaker A
Początkowo miejscowy ksiądz udziela mu rozgrzeszenia, ale gdy widzi, że Marek trwa w nałogu, nie widząc poprawy, to zabrania mu przyjmowania komunii świętej. Wtedy jeszcze nie było świadomości, czym jest opium. Mamy XIX wiek i że opium uzależnia. I Marek przez
Speaker A
30 lat nie może spożywać Eucharystii. Żyje bez sakramentów, żyje bez komunii świętej, a jego modlitwą staje się tęsknota i nie stracił więzi z Jezusem. Kiedy na początku XX wieku wybuchło tak zwane powstanie bokserów, zbrojne powstanie ludowe, między innymi przeciwko
Speaker A
chrześcijanom, to jedyną możliwą ratunku było zaparcie się wiary, jawna apostazja. Marek odmawia apostazji, publicznie wyznaje wiary i prosi o pomoc Matkę Bożą. I tam jest taka poruszająca scena, że kiedy przewożono go na miejsce kaźni, to jego ośmioletni wnuk
Speaker A
Franciszek, który również jest świętym, zapytał: "Dziadku, gdzie jedziemy?" A on odpowiada: "Że wracamy do domu, moje dziecko." Dzisiaj w Kościele katolickim czcimy go jako jednego ze 120 męczenników chińskich.
Speaker A
Świętość to jest radykalne przylgnięcie do dobra i z tego przylgnięcia wypływa doświadczenie miłości Chrystusa, które jest silniejsze niż strach.
Speaker A
Jestem ponieważ wy jesteście. I ostatnia historia z mojego zakonnego podwórka. Ja kiedyś się dzieliłem tą historią tutaj z rycerzami Jana Pawła II, którzy tutaj są. Widzę w życiu świętego Dominika jest taki mało znany okres y w którym Dominik przez rok mieszka w
Speaker A
Karkason w mieście pełnym herezji i antyklerykałów. Tam kościół był znienawidzony, traktowany jako siedlisko zła, podobnie jak dzisiaj w niektórych środowiskach.
Speaker A
No i właśnie w tym miejscu święty Dominik postanowił zamieszkać. Głosi ewangelię, rozmawia z ludźmi, pości się, modli i wiecie co?
Speaker A
Żadnego efektu. Wydaje się, że ten cały rok jest po prostu stracony. W Karkason nigdy nie powstał dominikański klasztor, ale Dominik zachowuje wiarę. I co więcej, ten okres w życiu świętego Dominika dla Boga musiał mieć sens, bo się wydarzył.
Speaker A
No teraz Dominik z pewnością wie jaki wiecie i kiedy przychodzą do mnie takie okresy jak u Eliasza, Dominika, że widzisz więcej niepowodzeń niż efektów swojej pracy, to przychodzi myśl: "Panie Jezu, co to wszystko jest warte? Albo po co ja tu jestem?"
Speaker A
To ta historia z Karkason, ona mnie podnosi na duchu. Wiecie, ja nie chcę, żeby to zuchwale zabrzmiało, bo daleko mi do poziomu życia świętego Dominika, ale może właśnie po to Pan Bóg dopuścił w życiu świętego Dominika to doświadczenie drzgoczącej porazki,
Speaker A
porażki w Karkason, żeby po 800 latach ta historia nam przyniosła pokrzepienie, że jeżeli święty Dominik, mimo iż nie widział owoców swojej pracy, pozostał wierny Panu Bogu, to ja też chcę być wierny.
Speaker A
Święty Dominik nie zawiódł się na Bogu, ty też się nie zawiedziesz. Po co w kościele mamy świętych?
Speaker A
Bo oni odsłaniają nam obecność bożą i możemy powiedzieć: "Jestem", ponieważ wy jesteście. I na zakończenie przeniesiemy się teraz do starożytności, do apostoła Pawła.
Speaker A
Zwróćcie uwagę na jeszcze jedną rzecz, że tak zwani wielcy ludzie tego świata wydają się potężni, kiedy patrzymy na nich z daleka.
Speaker A
Jednak kiedy lepiej ich poznajemy, to tym bardziej stają się mniejsi, a ze świętymi jest odwrotnie.
Speaker A
Apostoł Paweł z jednej strony Koryntianie o nim piszą, że jest słaby, jego mowa niewiele znaczy. Święta Tekla, która go bardzo kochała, bo dzięki niemu spotkała Jezusa, opisuje go, jest taki piękny starożytny apokryw Tekla i Paweł i opisuje go tam, że Paweł był łysy, o
Speaker A
krzywych nogach, niskim wzroście, ale kiedy się go bliżej poznało, była w nim jakaś ogromna siła wewnętrzna.
Speaker A
Jest taki okres w życiu świętego Pawła, w którym trafia do Koryntu. Jakie to było wtedy miasto? No grecki historyk Strabon pisząc o znajdującej się tam świątyni Afrodyty podaje prawdopodobnie przesadną liczbę, że aż 1000 kobiet uprawiało nierząd sakralny jako kult bogini miłości Afrodyty. Stąd
Speaker A
opowieści o córach Koryntu. Dodatkowo Korynt jako miasto portowe znany był z rozwiązłości, więc nawet mówiło się zachowywać się po korynsku. I wyobraźmy sobie teraz tego naszego biednego Pawła, który trafia do takiego miasta i ma takie poczucie, że nic, ale absolutnie
Speaker A
nic mu tam nie wychodzi. I kiedy Paweł już po kilku miesiącach jest tak zniechęcony, że nie ma pojęcia po co tam jest i chce zrezygnować, chce z Koryntu wyjechać, to wtedy w Dziejach Apostolskich słyszymy, że Pan Jezus mówi:
Speaker A
"Nie bój się Pawle, bo ja mam wielu ludzi w tym mieście, właśnie w takim mieście. Znaczy ty ich jeszcze nie znasz, ale ja już ich pozbierałem i oni są doskonale znani mnie".
Speaker A
Dzisiaj listy świętego Pawła towarzyszą nam niemal na każdej liturgii, także listy do wspólnoty w Koryncie, ale warto sobie przypomnieć, że to są listy ucznia Pana Jezusa, który nie zwątpił. I te listy mówią nam o czymś jeszcze, że święty Paweł nie był
Speaker A
sam na tej drodze i Bóg bezustannie stawiał mu ludzi, którzy na różny sposób go wspierali.
Speaker A
Nieżyjący historyk kościoła, ksiądz profesor Jan Kracik powiedział kiedyś, że gdyby z całego Pisma Świętego miał wybrać jeden ulubiony fragment, to byłby to 16 rozdział świętego Pawła, z listu świętego Pawła napisanego do wspólnoty w Rzymie, bo Paweł tam pisze o
Speaker A
ludziach, dzięki którym mógł głosić ewangelię. To są tacy cisi święci, o których my nie wiemy niemal nic, ale gdyby nie oni, nie wiadomo, co byłoby z misją apostoła. Ja wam przeczytam ten fragment. Paweł pisze 16 rozdział, list do Rzymian.
Speaker A
Polecam waszej opiece Febę, naszą siostrę, która przebywa i usłuje usługuje kościoły w Kęchrach. Przyjmijcie ją w Panu godni, jak przystało świętym, i pośpieszcie jej z pomocą w każdej potrzebie, bo i ona opiekowała się wieloma, a także mną samym. Pozdrówcie Pryscylle i Jakwile,
Speaker A
moich współpracowników w Chrystusie Jezusie, którzy dla ratowania mego życia nadstawiali swe głowy i którym nie tylko ja okazuję wdzięczność, lecz także wszystkie kościoły wywodzące się z pogan. Pozdrówcie też kościół, który gromadzi się w ich domu. Pozdrówcie mego ukochanego Epaneta, który pierwszy w
Speaker A
Azji przyjął wiarę w Chrystusa. Pozdrówcie Marię, która wiele się natrudziła dla waszego dobra. Pozdrówcie Andronika i Junię, moich krewnych i współwięźniów, którzy należą do grona wybitnych apostołów, którzy przede mną jeszcze należeli do Chrystusa. Paweł pisze wybitnych apostołów. Czy jest
Speaker A
jakieś święto koło ich czci? Pozdrówcie mojego ampliata ukochanego w Panu. Pozdrówcie Urbana, którego też wszyscy znamy.
Speaker A
Naszego współpracownika w Chrystusie i mego kochanego Stachysa, którego również wszyscy znamy. Pozdrówcie Apelesa wypróbowanego w Chrystusie, oczywiście również go znamy. Pozdrówcie tych, którzy należą do domu Arystobula.
Speaker A
Pozdrówcie Herodiona mego krewnego. Pozdrówcie tych, którzy należą do domu Narcyza i stanowią jedność Panu.
Speaker A
Pozdrówcie Tryfanę i Tryfozę, które się trudzą dla Pana. Pozdrówcie kochaną Persydę, która wiele natrudziła się dla Pana. Pozdrówcie Rufusa, wybrańca pańskiego oraz jego matkę, która jest także moją matką.
Speaker A
Pozdrówcie Asynita Flegona, Hermesa, Patrobasa, Hermasa i będących z nimi braćmi. Pozdrówcie Filogona, Julię, Nereusa i jego siostrę oraz Olimpasa, a z nimi wszystkich świętych. Pozdrówcie jedni drugich świętych pocałunki, świętym pocałunkiem pozdrawiają was wszystkie kościoły Chrystusa. Łaska naszego Pana Jezusa niech będzie z wami.
Speaker A
Pozdrawia was Tymoteusz, mój współpracownik oraz Lucjusz Jazon i Sozypater, moi krewni. Pozdrawiam was i ja. tercjusz, który ten list napisałem.
Speaker A
Wiecie, Paweł miał skrybę, czyli dyktował list, więc on tutaj się ten skryba ujawnia i mówi: "Ja też was pozdrawiam, Tercjusz, nie?" Pozdrawia was też Gajusz pisze Paweł, gospodarz mój i całego kościoła. Pozdrawia was Eras, skarbnik miasta oraz brat Kwartus.
Speaker A
26 imion, o których nie mamy bladego pojęcia. A jeżeli by dodatkowo jeszcze policzyć osoby bezimienne, na przykład matkę Rufusa, siostrę Nereusza czy wszystkich świętych z ich domu, to ich liczba wzrasta do ponad 30.
Speaker A
Nam się wydaje, że wszystko zależy od Pawła, a tak naprawdę są za nim dziesiątki ludzi i każdy z nich ma swoje imię i nazwisko i Paweł nazywa ich świętymi.
Speaker A
Wiecie, nam się czasem też wydaje, że wszystko zależy od nas, a tak naprawdę to, że możemy tutaj dzisiaj być i mamy niezasłużoną niczym łaskę wiary, to dlatego, że na przeróżny sposób wspierają albo wspierały nas dziesiątki osób.
Speaker A
Czasem w sposób materialny, a czasem nawet o tym nie wiedząc. Te wszystkie osoby z kółek różańcowych, ci wszyscy chorzy ofiarujący swoje cierpienie w Bogu, niektórych znamy, niektórych poznamy w niebie.
Speaker A
Jedno jest pewne, że Bóg w żadnej chwili nie opuszcza swoich dzieci i daje nam ludzi właśnie wtedy, kiedy ich potrzebujemy.
Speaker A
Więc kiedy wydaje nam się tak jak naszemu powi Koryncie, że wszędzie dookoła jest wyłącznie zło, a Jezusa tam nie ma, to warto pamiętać, że nawet tam Pan Bóg ma swoich ludzi i nie jesteśmy sami. Niektóre takie osoby Pan Bóg daje
Speaker A
nam poznać na ziemi, niekiedy w nieoczekiwanych miejscach. A o innych, jak wspominałem, dowiemy się w niebie. Wiecie, jesteśmy grzesznikami, popełniamy błędy, ale chcemy być świętymi nie na swój pomysł, nie na swoją miarę, tylko na miarę Chrystusa.
Speaker A
Więc kiedy patrzymy na świętych, tych kanonizowanych przez Kościół, ale też świętych też przez małe eś w sensie pawłowym, to oni dodają nadziei, że skoro im się udało, to dlaczego nam ma się nie udać?
Speaker A
I warto mieć takich przyjaciół wokół siebie i z taką wdzięcznością powiedzieć: "Jestem", ponieważ wy jesteście.
Speaker A
Więc dziękuję za wasz czas i waszą cierpliwość. Trochę przedłużyłem. No i świętości wam życzę, bo o to w chrześcijaństwie chodzi.
Speaker A
A teraz nieunikniona seria pytań. Jest ich dużo, są ciekawe, ale pozwoliłem sobie podzielić je na takie trzy grupy.
Speaker A
Pierwszą zatytułowałbym takim jednym pytaniem. jak sobie poradzić z I tutaj wiele osób w tym swoim pragnieniu rozwoju świętości pyta konkretnie jak ojciec rozumie słowa Pawła, moc słabości się doskonali.
Speaker A
Dlaczego? Jak sobie poradzić ze swoimi słabościami? Co może w tym pomóc? Jak pokonać w sobie codzienne zniechęcenie do modlitwy codziennej? Jak się modlić?
Speaker A
Jak pokonać w sobie agresję i złość? Jak doświadczyć świętości w szarej codzienności, wypełniając obowiązki stanu? Jak odnaleźć tych nurzących zadaniach wolę Bożą? Jak nie popaść w dumę żyjąc w świętości?
Speaker A
Są pytania na kilka wykładów. Ale dziękuję za te pytania, bo one są bardzo ważne i myślę, że każdemu towarzyszom, każdemu chyba człowiekowi, który jakoś czuje się uczniem Pana Jezusa i chce za nim iść.
Speaker A
Pamiętam, że kiedyś pewna osoba miała się podzielić świadectwem swojej wiary i opowiedziała że bardzo się bała. No mówi, co ja się będę dzielić swoją wiarą, tym jak spotkałam Pana Boga, czy tam spotkałem. Yyy, skoro ja widzę w sobie tyle egoizmu, tyle
Speaker A
pychy, yyy, że czasem coś mówię, a potem muszę zaczynać od nowa, jest zupełnie inaczej niż powiedziałem. Jakoś tak Pan Bóg uczy mnie pokor przez upokorzenie.
Speaker A
Co ja mogę mówić? I ktoś jej tak mądrze podpowiedział, że nie idziesz tam głosić swojej świętości, tylko moją miłość. Mówi Pan Bóg. Nie, że to my nie głosimy swojej świętości, bo jej nie mamy, tylko głosimy bożą miłość. Yyy, wiecie, zawsze
Speaker A
jest tak, że to kiedyś mój współbrat, jeden ze współbraci był przez rok w takim pustelniczym, bardzo surowym zakonie przez rok. Yyy, no i zapytałem go, co było dla niego najtrudniejsze w tym zakonie i spodziewałem się, że mi odpowie, że surowa reguła, więcej
Speaker A
milczenia, nocne czuwania, jakieś bezmięsna dieta, praca fizyczna. A on mi odpowiedział: "Ja sam". I to jest człowiek, który poznał siebie.
Speaker A
Inny z moich braci kiedyś pisał magisterkę, przepraszam za dygresję, ale to jest no fajna historia.
Speaker A
Pisał magisterkę i profesor go prosi o kolejną część tej historii, znaczy tego tego rozdziału tej magisterki i mówię: "No czy bracie masz tą kolejną część już tej magisterki? Już kilka miesięcy minęło". I on mówi wtedy, że książe profesorze
Speaker A
napotkałem na szereg różnych przeciwności, z czego największą przeciwnością byłem ja sam. Znaczy myślę, że ten grzeszyk to się zniechęca, więc ja bym tak zachęcał, żeby się nie zniechęcać i codziennie zaczynać od początku. Y i też warto czasem zapytać Ducha Świętego, kiedy
Speaker A
człowiek już jest zrezygnowany i ma dosyć siebie, że Duchu Święty, zapraszam cię do tej sytuacji i też pokaż mi po co to doświadczenie ma być mi potrzebne. Przecież w jednym momencie Pan Bóg mógł nam zabrać wszystkie grzechy. Jaki problem? Ale
Speaker A
skoro nie zabiera wszystkiego, to widocznie ma jakiś sens. Może byśmy momentalnie w pychę popadli.
Speaker A
Dziękuję. Teraz takie pytanie, jak w jaki sposób dbać o świętość najbliższych? Mówiąc zupełnie poważnie, czasem jest tak że że jeżeli wiecie, ktoś nie ma łaski wiary, to jest trochę tak, jakby ktoś nie miał węchu, no to no nie ma węchu, no nie
Speaker A
zrobi niczego. To jest też jakaś łaska. Ja bym powiedział tak, mniej mówić o Panu Bogu, bo bo z czasem są takie momenty, że słowa już nie tyle pomagają, co rozdrażniają, a więcej mówić Panu Bogu o tej osobie.
Speaker A
I to jest myślę jakieś takie kryterium, że to jednak odkrywamy, że jak my się jakoś staramy nawracać i przede wszystkim przełamywać to zło w samym sobie, to też to promieniuje na innych, na innych. To jest, myślę, najlepsze kryterium tego, czy się spotykam z
Speaker A
Bogiem na modlitwie, czy z samym sobą. Czy innym ludziom lepiej się ze mną żyje? Jak ja sobie idę do kaplicy na modlitwę, to mam nieprawdopodobne czasem myśli na swój temat, nie? Jaki to jestem już boży. No ja się teraz modlę, a ile
Speaker A
się osób nie modli. I to jest wiecie na swój temat sobie nieprawdopodobne bzdury możemy wyobrazić, ale najlepsze kryterium jest to, czy innym braciom lepiej się ze mną żyje po tej modlitwie.
Speaker A
To jest myślę jakieś takie najlepsze kryterium. I myślę też, że żeby naśladować Jezusa też trzeba odejść, czyli mieć taki moment, że od całego takiego zgiełku i niekończących się problemów, żeby mieć taki czas, kiedy jestem tylko z Panem Bogiem sam na sam, już nie muszę
Speaker A
odgrywać żadnej roli, bo bez tego to ślepniemy i będziemy albo nieskończoność załatwiali niekończące się problemy, albo naprawdę uwierzymy, że to my zabawiamy ten świat, a nie Pan Jezus.
Speaker A
Ale żeby odchodzić na taki moment, że jesteśmy tylko przy nim. Jest taki wspaniały też y sługa Boży, jeszcze nie święty, Franciszek Vanuan.
Speaker A
To jest to jest wietnamski kardynał, który jest obecnie sługą Bożym. I on i on w czasie, kiedy jeszcze komunizm był bardzo taki mocny w Wietnamie, no to on został aresztowany i spędził chyba tam w więzieniu chyba z 10 albo 15 lat. Został
Speaker A
aresztowany. Mówił, że policja go wzięła, jak już był biskupem, miał tylko sutannę i różaniec.
Speaker A
No i trafił do więzienia. No i mówił, że wtedy się modlił i tak bardzo się martwił, co teraz będzie z jego diecezją, co będzie z tymi wszystkimi dziełami jego, co będzie z tymi wszystkimi zgromadzeniami, za które odpowiada, co będzie z seminarium,
Speaker A
z tymi wszystkimi chrześcijanami, których właśnie jest biskupem. I wtedy tak się bardzo martwił i się pytał o to Pana Boga na modlitwie. I wtedy mówił, że miał takie przekonanie, on się tym dzielił potem, bo głosił rekolekcje na Watykanie jeszcze jak był Jan Paweł
Speaker A
II. I on właśnie opowiadał tą historię i mówi, że wtedy miał takie przekonanie, jakby to sam Pan Jezus mu powiedział, że Franciszku do tej pory zajmowałeś się dziełami Bożymi, a teraz chciałbym, żebyś zajął się już tylko Bogiem.
Speaker A
Wiecie, może też tak być, że my się zajmujemy dziełami Bożymi, ale w ogóle nie zajmujemy się Panem Bogiem, nie przebywamy z nim. A myślę, że kiedy przebywamy z Panem Bogiem, to Duch Święty nam sam podpowiada, kiedy możemy coś powiedzieć, a kiedy lepiej milczeć i
Speaker A
bardziej powierzyć tego człowieka Panu Bogu. I jest kilka takich pytań, które są jednocześnie chyba tak to odczytuję prośbą do Ojca, aby uchylił troszkę rąbkę tajemnicy i dał świadectwo.
Speaker A
Oczywiście w wolności, jak tu ktoś napisał, na ile to możliwe, na przykład jak Ojciec otrył swoje powołanie, jak w ogóle odkrywać to, czego Bóg chce ode mnie, oddzielić własne pragnienia od natchnień Ducha Świętego.
Speaker A
To jest pytanie, na które nie znam odpowiedzi. M no ja się w pewnym momencie swojego życia, każdy ma tam jakąś swoją drogę, ale w pewnym momencie mojego życia było tak, że wiele rzeczy, które miało mnie cieszyć, zwyczajnie mnie rozczarowało,
Speaker A
y jakby straciło blask. Ja się zwyczajnie zacząłem modlić w taki prosty sposób, że że Panie Boże, ja nie wiem, co chcę robić ze swoim życiem. Niech się twoja wola we mnie wypełnia. taki prosty sposób, taka prosta modlitwa to była. I w pewnym
Speaker A
momencie zacząłem odkrywać, że Pan Bóg zaczyna wypełniać we mnie swoje pragnienia, we mnie pragnienia, ale dzieje się coś dziwnego. Zmieniają się same pragnienia. Po prostu inne rzeczy zaczynają mnie cieszyć w życiu.
Speaker A
I chociaż chociaż zawsze to jest też tak, że święty Paweł mówi, że teraz widzimy niejasno, że Pan Bóg pokazuje nam jaką jakąś część, ale bym zachęcał może do do takiej bardzo prostej modlitwy, żeby przede wszystkim no trzymać się
Speaker A
modlitwy. To jest myślę absolutnie fundamentalna sprawa, że modlitwa to jest jakoś harmonizowanie swojego myślenia z wolą bożą i bez tego to myślepniemy. nie jesteśmy w stanie zrozumieć woli Bożej bez modlitwy i trzymać się i nawet prosto w prosty
Speaker A
sposób się modlić, że Panie Jezu właśnie niech się twoja wola wypełnia w moim życiu, ja ci oddaję swoje życie i sami zobaczycie, że po pewnym czasie coś się będzie działo. Kiedyś mi taki misjonarz opowiadał, który pracował na Syberii,
Speaker A
że mówił, że tam niedaleko była taka bardzo rozległa rzeka, że jak się wypływali rybacy na środek, to nie widzieli już brzegu. I mówisz, że jak łowili tam ryby, to w pewnym momencie już stracili orientację, gdzie jest ich brzeg, bo nie widzieli gdzie po prostu
Speaker A
gdzie są. No i był na to jeden sposób, że wtedy jak już byli na środku tej rzeki i nie wiedzieli gdzie jest ich brzeg, to trzeba było schować wiosła i poczekać gdzie łódkę znosi. Jak łódkę zaczęło znosić, o to właśnie po prawej
Speaker A
stronie jest nasz brzeg. Ja myślę, że to trochę tak jest, żeby się trzymać modlitwy, w jakiś prosty sposób się nawet prosić, że Panie Jezu, niech się twoja wola wypełnia i patrzeć gdzie mnie znosi.
Speaker A
Naprawdę Pan Bóg ma swoje sposoby, żeby nam też dawać odpowiedzi. Myślę, że właśnie prawdziwą wolność otrzymuje człowiek, który naprawdę swoją, który jest podległy Bogu. To jest przedziwne właśnie to jest jakiś pewien paradoks, ale właśnie, że kiedy my jesteśmy podlegli Bogu, komuś, kto chce
Speaker A
dla nas tylko dobra i szczęścia, to wtedy najbardziej się stajemy właśnie wolni. Węc niech się twoja wola wypełnia, to ja bym tak zachęcił do tego, żeby w ten sposób się pomodlić.
Speaker A
Czy doświadczył Ojciec realnego działania, obecności, pomocy świętych? Co, co ojca na przykład inspiruje w świętości Jana Pawła II? Co daje ojcu nadzieję?
Speaker A
No wielokrotnie doświadczyłem wielokrotnie i to tak co się próbowałem podzielić, że dla mnie to jest też miałem no wielu mam takich bliskich mi osób których z świętych którzy na różnym etapie życia dodawali mi nadziei, ale często nie pomagali zrozumieć własne doświadczenie.
Speaker A
To co się dzieliłem ze świętym Antoniim Wielkim, ale też miałem taką na przykład sytuację ze świętą Edytą Stein, którą jakoś mam takie bardzo duże poczucie bliskości z nią.
Speaker A
Też wierzę, że że nie tyle ja ją znalazłem, co ona znalazła mnie, bo pamiętam że no taki prosty przykład dam na czym to polega.
Speaker A
Kiedyś mi przełożeni powierzyli takie zadanie w zakonie, które mnie bardzo krzyżowało. Ja byłem przekonany, że się do tego nie nadaje i odbierało mi sprawczość, a ja lubię mieć sprawczość. No i co tydzień, co dwa tygodnie nachodził mnie ten
Speaker A
najbardziej uciążliwy demon, któremu na imię zniechęcenie. A to wszystko rzucić, że to nie ma sensu, ja się ja się tego do tego nie nadaję. I wtedy sobie czytałem listy świętej Dytyzaj. No jakoś tak mnie do mnie trafiały, nie jakoś tak
Speaker A
mam, że jak ona do mnie mówiła, to ja ją rozumiałem po prostu. Tej fenomenologii nie zawsze ją rozumiem, ale jak jak w tych listach to ją bardzo rozumiałem. Te słowa były takie trzeźwe, konkretne i taki jeden, dwa listy dziennie i tak
Speaker A
dodawały mi otuchy i zrozumienia czasem sytuacji. I pamiętam taki moment, że już znowu mnie dopadły takie myśli, a już trzeba to wszystko rzucić, y bo to nie ma sensu. I wtedy czytam u w jednym liście u świętej miałem takie
Speaker A
poczucie, jakby ona mi to powiedziała, że kiedy chcesz odrzucić krzyż, który daje ci Pan Bóg, znajdziesz jeszcze cięższy.
Speaker A
Po prostu we mnie przyszło jakieś tak głębokie jakieś zrozumienie, tak głęboki pokój, że krzyża Pan Bóg nie zabrał, ale przyszedł pokój. To jest właśnie to doświadczenie. O takim doświadczeniu mówię. A co do świętego Jana Pawła, to jedna rzecz, taki jeden fragment.
Speaker A
Pamiętam, że kiedyś w którymś ze swoich tekstów powiedział takie zdanie, które które też uważam jest mądre i mi bliskie jest. Yyy, on pisał chyba wtedy o mężczyznach, czym jest męskość i mówił takie słowo, yyy, że mężczyzna to jest
Speaker A
ktoś, kto nie robi tego, na co ma ochotę, ale to, co do niego należy.
Speaker A
To przyznam, że to tobie też jakoś pamiętam, że to tak mówię: "Wow!", ale to też jest mądre. I to są właśnie takie przebłyski, że ktoś nazywa w nas jakieś doświadczenie, które mamy, ale nie potrafiliśmy tego dobrze nazwać.
Speaker A
Jeszcze dwa ostatnie pytania, właściwie jedno, bo są podobne. Zostawiłem je na koniec. Taka trochę wisienka na torcie.
Speaker A
Proszę się tylko nie śmiać, bo odpowiedź, jak sobie wyobrażam, nie jest prosta. Mianowicie, gdyby Ojciec został ogłoszony świętym w przyszłości, to z czego chciałby być ojciec znany?
Speaker A
Czego lub kogo chciałby ojciec zostać patronem i być wzorem do naśladowania, inspiracją? No byłoby super, nie?
Speaker A
Ale to każdemu z nas. To myślę, że każdy, znaczy świętość to jest, jesteśmy tym, kim Pan Bóg chce, żebyśmy byli, ale no mi jest bardzo bliski osobiście i to tych świętych jakoś podziwiam. Oni mnie najbardziej inspirują.
Speaker A
Takie przekonanie, takie w bożą opatrzność, że nie żyjemy w czasach lepszych i gorszych. Te czasy, w których żyjemy są najlepsze, żebyśmy się mogli zbawić. Gdyby Pan Bóg swojej nieskończonej mądrości uznał, że łatwiej by nam się było zbawić, nie wiem, w X, w
Speaker A
XIX wieku, to by nas tam powołał. A skoro tu jesteśmy w tym miejscu i pośród tych ludzi, najwidoczniej uznał, że to są najlepsze czasy i miejsce, żebyśmy mogli dojść do świętości. I w moim poczuciu my żyjemy w takim momencie, że
Speaker A
przeraźliwie ludziom brak nadziei, że sami chrześcijanie jakoś czasem wpadają w jakiś rodzaj fatalizmu, takiego myślenia pogańskiego, że się nic nie da zrobić. Yyy, więc yyy ten wątek nadziei jest mi bardzo bliski, że nadzieja właśnie, że że chrześcijanin zawsze ma
Speaker A
wybór i naprawdę ostatnie słowo należy do Pana Boga. Yyy niedawno mieliśmy kapitułę generalną. wszyscy dominikanie zjechali się z całego świata i pamiętam kazanie, które powiedział nasz generał Filipińczyk, ojciec Timoner, że on powiedział, że po miesiącu, kiedy bracia z całego świata
Speaker A
dominikanie opowiadali o swoich prowincjach, to on mówi: "Gdyby ktoś mnie zapytał, czy jestem teraz optymistą, czy patrzę właśnie w sposób optymistyczny nasz zakon, to odpowiedź jest taka, że nie, ponieważ mówi, że no słyszałem tak wiele trudności Nie, że bracia opowiadają, że
Speaker A
są, że niektórzy żyją w krajach, gdzie toczy się wojna. Niektóre bardzo duże problemy finansowe albo jakieś tam inne problemy, że nie wiem, że prowincje gasną, że mówi, że no słuchał się głównie o problemach rozmawiali, mówi nie jestem pełen i nie jestem optymistą,
Speaker A
ale jestem pełen nadziei i to kapitalnie to rozróżnił, bo optymizm to na tym to polega, że widzę jakie są wyzwania i widzę jakie mam możliwości. To nie jestem optymistą. A nadzieja to jest, że Pan Bóg nas kocha i nas nigdy nie
Speaker A
zostawi. To jest nadzieja, że on jest większy. Ojcze, gdyby tak naprawdę przyszło do ogłoszenia Ojca tym świętym i i chodziłoby o to, że kim był patronem, kogo by miał być, to ja bym poprosił dla duchowości do Warszawy.
Speaker A
Ale pamiętajmy, że pieniądze się liczy po wyjściu z kasina, nie w trakcie gry, że to strasznie.
Speaker A
Poważnie mówiąc bardzo ojcu dziękujemy za to dzisiejsze spotkanie, za ten podzielenie się swoim sercem i swoją świętością i swoją mądrością i też chciałbym ojca prosić, że nie przystoi świętemu powiedzieć, że jest ostatni raz.
Speaker A
Teraz następne rzeczy, które chcę jeszcze powiedzieć, to kończy się spotkanie. posłuchaliśmy. Każdy powie: "No jesteśmy zadowoleni z tego spotkania, ale może warto by sobie trochę też coś zrobić dla swojego życia duchowego." Pamiętam przed kilku laty u sióstr franciszkanek tu na piwnej
Speaker A
głosiłem kazania. Coś mówiłem o świętości i powiedziałem w ten sposób, że tak normalnie to każdy powinien mieć takiego ulubionego świętego patrona, do którego się modli jak jest mu bliski.
Speaker A
No i szedłem do zakrystii po mszy świętej, a siostra zakrystianka podchodzi: "A ksiądz ma taką świętego?
Speaker A
Ma takiego świętego?" A ja mówię: "Muszę odpowiadać?" No a co? No nie mam. No to po co ksiądz to mówi?
Speaker A
No i po tej mszy świętej już mam. Dlatego też gdyby dzisiaj się komuś coś tutaj zrodziło, to może warto mieć takiego przyjaciela, który jest mi bliski. Przez jego wstawiennictwo się modlę, rozmawiam też z Panem Bogiem, więc do tego zachęcam, bo y ta moja
Speaker A
praktyka z tym świętym jest ponad 20 lat i całkiem to nieźle wychodzi. Także zachęcam. Czy mógłbym jeszcze powiedzieć jedno słowo na koniec, bo przypomniała mi się jedna fantastyczna rzecz, bo ja mówiłem o księdzu Ciszku i wyobraźcie sobie, że rok temu napisała do mnie na
Speaker A
Facebooku, kiedyś napisałem na Facebooku księdzu Ciszku, jakaś osoba, której powiedziała, że mój tata był w Norysku w Łagrze razem z księdzem Ciszkiem.
Speaker A
No to to jest w ogóle się zapytałem czy i tata już nie żyje i rzadko mówił o tym doświadczeniu, ale ale się zapytałem czy coś wspominał tego księdza Ciszka i ona wtedy powiedziała, że tato mało mówił w ogóle o tej sytuacji o łagrze, ale
Speaker A
mówił, że to był jeden z tych, który zachował człowieczeństwo. Tak tata powiedział. To taka ciekawostka. To niesamowita rzecz.
Speaker A
Dzięki. Proszę państwa, jeśli proszę sió zakonnych, jeśli wam ten, ta duchowość dla Warszawy pomaga w rozwoju duchowym, w ogóle w życiu, to serdecznie zapraszam. Możecie też mówić swoim przyjaciołom czy w rodzinie po to, żeby czasem wyprowadzić ludzi spoza
Speaker A
i poza siebie. Niech się wychylą poza to, co mają na co dzień. My 20 listopada będziemy mieć następne spotkanie i poprowadzi je ksiądz doktor Porosło. To jest ksiądz z Krakowa, który zajmuje się w ogóle duszpasterstwem akademickim.
Speaker A
W grudniu będzie ksiądz biskup Janocha, później będzie pan Majewski, biblista, no i konkurent ojciec Szustak później.
Speaker A
[Muzyka]
Topics:świętośćduchowośćo. Krzysztof PałysAkademia Katolicka w WarszawieChrystuspowołaniemodlitwaświęciwiaraprzemiana duchowa











