Kiedy mówiłem na lekcji poprzedniej o strajkach w roku 76, które wybuchły w Radomiu, w Płocku oraz w Ursusie, generalnie one wzięły się z tego, że doszło do podwyżki znowu cen, które zostały przez rządzących zahamowane.
Były ścieżki zdrowia, w ogóle troszeczkę zmienił się, generalnie troszeczkę zmienił się sposób, powiedzmy, że załatwiania tych spraw, ale końcówka lat 70 była tak naprawdę jeszcze gorsza.
Nawet jak mieliśmy dobrze rozwinięty, powiedzmy, ubój, było mięso, czy był, powiedzmy, wydobycie węgla, to i tak właściwie wszystko szło do Związku Sowieckiego i to po zaniżonych cenach.
Na czele tego strajku, opracowanego właściwie przez Bogdana Borusewicza, w pewnym momencie stanie też zwolniony wcześniej, parę miesięcy do tyłu, Lech Wałęsa.
Gdzie generalnie, pomimo tego, że wybudowano tyle, powiedzmy, bloków, 2,5 miliona mieszkań, o czym mówiłem wcześniej, zostało wydanych, to dalej było mało.
No i przechodzimy sobie do ekonomicznych przyczyn, czyli do tego, że generalnie centralny system planowania, sterowania gospodarką stał się po prostu już przestarzały.
Już niedługo po tych, powiedzmy, 16 sierpnia, pojawił się moment, gdzie właściwie to kilkaset zakładów pracy na Pomorzu i w innych częściach państwa zaczęło właściwie to podobnie reagować.
Który powiedział o całej sytuacji, doniósł o tym, co dzieje się w Polsce, prezydentowi Stanów Zjednoczonych, oczywiście przez innych ludzi, żeby była jasność.