Jednak od 2021 roku informuję głównie o kryzysie humanitarnym, który nadal trwa i dzieje się tu, gdzie mieszkam, czyli na Podlasiu, na pograniczu polsko-białoruskim.
Kolumbijczycy, którzy przyjechali do Polski w poszukiwaniu pracy, są wykorzystywani i wyrzucani nocą, zimą, przy minusowej temperaturze na bruk i w tym momencie zaczyna się ta historia.
To tu właściciele agencji pracy tymczasowej zakwaterowali Kolumbijczyków, mogli mieszkać tu tylko ci, którzy pracowali w pobliskiej fabryce produkującej karmę dla zwierząt.
Zrekrutował nas człowiek, który przedstawia się jako Luciano, obiecał nam pracę z dobrą, stabilną pensją, miłą atmosferę, ale to wszystko było kłamstwem.