**Bartek2 c1 — Transcript & Summary | SozAI**
Source: https://sozai.app/transcript/bartek2-c1/

Monolog Mateusza Maroszka o warszawskiej i wrocławskiej przestępczości lat 90., handlu kradzionym sprzętem i giełdach. Wspomnienia pełne przemocy i nielegalnych układów.

## Key Takeaways

- Narrator przedstawia lata 90. jako czas chaosu, w którym ulica i nielegalny handel były codziennością
- Opowieść mityzuje przestępczość, przedstawiając ją jako źródło szybkiego zarobku i prestiżu
- Materiał zawiera szczegółowe opisy nielegalnego handlu i miejsc, które mogą mieć charakter poradnikowy
- Treść ma wysoką dawkę wulgaryzmów i przemocy, a jej wartość informacyjna jest ograniczona przez brak weryfikacji

## What the video covers

- Tytuł i refren 'To nie film, to nie bajka, to kur i beton' wprowadzają w klimat ulicy i mitu gangsterskiego
- Narrator opowiada o czasach po 1990 roku, o 'legendach' rodzących się na ulicy i o strachu jako elemencie codzienności
- Opisuje nielegalny handel bronią pochodzącą z wycofanych wojsk radzieckich na ulicy Poznańskiej w Warszawie
- Wspomina bazary i miejsca handlu kradzionymi towarami: plac Wolności, bazar Świeb, giełdę na Gnieźnieńskiej we Wrocławiu
- Szczegółowo opisuje handel kradzionymi radiami samochodowymi sprowadzanymi z Niemiec i ich cenę w latach 90.
- Relacjonuje podróże z Niemiec, handel papierosami i przemyt towarów jako sposób zarobku
- Opisuje dzielnice Wrocławia, w tym 'Trójkąt Bermudzki', jako miejsca niebezpieczne i związane ze strzelaninami
- Wspomina związki grup kibicowskich z półświatkiem i układy z gangsterami
- Wątki więzienne: odbywanie kary 8 lat, zakłady i kontakty przestępcze
- Część rozmowy dotyczy ukrywania samochodów, fałszywych dokumentów i nielegalnych układów z urzędnikami

## Chapters

1. 00:00 Wprowadzenie: mit ulicy i refren
2. 08:00 Handel bronią i wojsko radzieckie na Poznańskiej
3. 12:00 Bazary i handel kradzionymi towarami
4. 17:00 Handel radiami samochodowymi z Niemiec
5. 22:00 Giełda na Gnieźnieńskiej i nielegalne układy
6. 25:00 Trójkąt Bermudzki we Wrocławiu
7. 30:00 Więzienie, kibice i układy z gangsterami
8. 35:00 Ukrywanie samochodów i zakończenie

Answers

## Questions about this video

O czym jest ten materiał?

To monolog o przestępczości i nielegalnym handlu w Warszawie i Wrocławiu w latach 90., oparty na wspomnieniach narratora. Pojawiają się opisy handlu bronią, kradzionymi towarami i miejsc związanych z półświatkiem.

Jakie nielegalne działania są opisane?

Narrator wspomina handel bronią pochodzącą z wojsk radzieckich, handel kradzionymi radiami samochodowymi, fałszywe dokumenty oraz ukrywanie pojazdów. Opisuje też kontakty z gangsterami i urzędnikami.

Czy treść nadaje się do edukacji lub poradnika?

Nie. Materiał ma charakter wspomnieniowy, pełen wulgaryzmów i mitologizacji przestępczości, bez refleksji nad konsekwencjami. Jego wartość historyczna jest ograniczona brakiem weryfikacji.

## Full Transcript — Download SRT & Markdown

00:04

Speaker A

To nie film. To nie film, to nie bajka, to kur i beton. Ulica uczy szybciej niż szkoła i mentor. Legend się nie pisze, one rodzą się same. Tu co drugi w kielni trzymał wtedy kotlet, klamę. 90 na betonie, zimny dreszcz.

00:23

Speaker A

Warszawa budzi się, każdy chce zarabiać lekko, gelda z dzików. Nie mit. To był klimat i strach.

00:37

Speaker A

Nowy system, stare zasady, szybki hajs, ochota, klatki, trzepaki, nocne rozmowy.

00:51

Speaker A

Każdy zna kogoś, kto znał kogoś z tej strony.

01:04

Speaker A

Siłownia, brama, spojrzenia. Zimne jak stal.

01:19

Speaker A

Honor na ustach, a w kieszeni życia plan.

01:39

Speaker A

To nie film, to nie film, to nie bajka, to kur i beton.

01:50

Speaker A

Ulica uczy szybciej niż szkoła i mentor.

02:12

Speaker A

Legend się nie pisze, one rodzą się same.

02:29

Speaker A

Tu co drugi w kielni trzyma wtedy klotlet, klamę.

02:45

Speaker A

To nie film, to nie film, to nie bajka, to kur i beton.

03:00

Speaker A

Ulica uczy szybciej niż koła i mentor.

03:19

Speaker A

Legend się nie pisze. One rodzą się same.

03:43

Speaker A

Tu co drugi w kielni trzymał wtedy kotlet, klamę.

03:52

Speaker A

Mijam te same miejsca, ale patrzę innym wzrokiem.

04:16

Speaker A

Jakby ktoś wymienił film, zostawił sens tych dni pod blokiem.

04:34

Speaker A

Warszawa nocą, każdy chciał powiększać flotę.

04:55

Speaker A

Postacie w kapturach chodzące nerwowym krokiem po osiedlu.

05:04

Speaker A

Nie prosi się tu o nic. Można wyłapać na mordę.

05:24

Speaker A

Daj rok. Chłopakom się odkują. Idzie nowe. Co rok.

05:45

Speaker A

Tak mówi każdy. A gdzie światło, co drogę oświetli z ciemnych ulic opowieści?

06:02

Speaker A

Świadectwo tamtych dni przewijam, podbit na pętli WPR, czarny Mercedes W10.

06:17

Speaker A

To nie film, to nie bajka, do kurica, uczy szybciej niż szkoła i mentor.

06:29

Speaker A

Legend się nie pisze, one rodzą się same.

06:36

Speaker A

Tu co drugi w kielni trzyma wtedy kotlet lub klamę.

06:51

Speaker A

To nie film, to nie film, to nie bajka, do kuci beton.

07:04

Speaker A

Ulica uczy szybciej niż szkoła i mentor.

07:11

Speaker A

Legend się nie pisze, one rodzą się same.

07:28

Speaker A

Tu co drugi w kielni trzymam wtedy kotletów w klamę.

07:38

Speaker A

Broń kupowało się z reguły na ulicy Poznańskiej, tam gdzie stacjonowały ruskie wojska jeszcze przed rokiem 90.

08:04

Speaker A

To już znam tylko i wyłącznie z opowiadań, ale znam z opowiadań ludzi, z którymi później pracowałem, starszych ode mnie, starej recydy. A później, jak się wyprowadzały ruskie wojska, tam gdzie one stacjonowały, czyli tam właśnie ulica Poznańska, gdzie do dzisiejszego dnia jest jednostka, z tym że aktualnie wojsk naszych, można było kupić wszystko.

08:22

Speaker A

Natomiast ci, którzy w latach 80 stamtąd skupili bardzo dużą ilość sprzętu, sprzedawali później ten sprzęt na zasadzie cichej umowy.

08:41

Speaker A

To było w różnych miejscach. Trójkąt rzeczywiście był tym miejscem, gdzie najczęściej można było kupić klamkę.

09:02

Speaker A

Poza tym kupowało się od ludzi, których się znało poprzez kontakty.

09:22

Speaker A

Takie rzeczy można było załatwić w kasynie w Europejskiej, motelu na ulicy Piłsudskiego.

09:44

Speaker A

W Monopolu można się było dogadać na ten temat.

09:59

Speaker A

Natomiast jeżeli chodzi o kwestie bazarków, tak, plac Wolności we Wrocławiu. Plac Wolności we Wrocławiu było to miejsce, gdzie można było kupić kasety disco polo i radzieckie adidasy również z tirów.

10:19

Speaker A

Można było kupić kuchenkę mikrofalową skradzioną na zachodzie z czyjegoś domu lub znalezioną na flomarkecie, i można było kupić komplet tureckiej odzieży przywiezionej legalnie na zasadzie przemytu.

10:41

Speaker A

Natomiast do dzisiejszego dnia jest miejsce, z którym Wrocław był bardzo kojarzony, i jest to ulica Robotnicza, i to jest tak zwany bazar Świeb. Niedaleko Baletów 21, o którym wspominałem Grzesiowi.

11:05

Speaker A

Niedaleko 21, czyli niedaleko starego dworca Świebodzkiego, gdzie aktualnie jest muzeum PKP. Tam do dnia dzisiejszego można kupić wszystko, od niskiej jakości odzieży, podróbek Nike'ów, Adidasa etc.

11:23

Speaker A

Natomiast w latach 90 tam na przykład handlowało się czymś takim jak radia samochodowe, które się zwoziło z Niemiec, w Polsce i zasadniczo wszędzie w Europie, gdzie bez względu na to, czy je przywiozą 10, 20, 30 takich, jeszcze, z których zawsze się Grzegorz śmiał, że się wyciągało jak z szuflady i szło się pod pachą z radiem, kurczę, ramką Malboro i kluczykami od Tyry. Coś świadczyło o prestiżu gościa.

11:40

Speaker A

To tego typu radia ja woziłem z Niemiec, gdzie od momentu, kiedy zacząłem w Niemczech od handlu papierosami w Berlinie, zakończywszy później na lataniu z porcelaną i wiertłem pidiowym, właśnie po to, żeby te radia, żeby te radia łoić. Bez względu na to, że przyzna 10, 20, 30 sztuk, szło się do jednego, drugiego, piątego człowieka.

11:47

Speaker A

Każdy to kupił.

12:11

Speaker A

Średnia cena wtedy to była między milion i półtora miliona złotych, 2 miliony złotych, zależy co się miało. Zdarzyło mi się sprzedać Alpine takiego max tłustego, który miał trzy kolory wyświetlacza, za, za proszę ciebie, prawie 2 miliony złotych, przepraszam, prawie 3 miliony złotych. A zdarzyło mi się sprzedać też Blaupunkta Heidelberga, który nie wyglądał, albo Blaupunkta Bremen za TR i za 3200, bo to były radia o niesamowitym prestiżu, o niesamowitej jakości na owe czasy.

12:26

Speaker A

Ale jak zdarzały się rodzynki, czyli już radia, które miały iluminację, na przykład, nie pamiętam w tej chwili marki, to Sony miał chyba taką fajną iluminację pływających delfinków. No to jak przywiozłem kiedyś to radio, które miało ściągany panel, jeszcze wiesz, no, pojawiły się dopiero. Niektórzy handlarze, którzy nawet skupowali od nas radia, nie mieli dlatego pojęcia, że może być takie coś jak panel ściągany. Jak ja pamiętam, jak kolesiowi, który handlował radiami od x lat, nie pamiętam w tej chwili jego ksywy, ale on całe życie w elektronice, przywiozłem mu radio, tak na nie popatrzył, mówi: "Ty, bez szuflady?" Ja mówię: "No, bez". Nacisnąłem przycisk i zdjąłem mu panel. Chłop zwariował, dosłownie zwariował.

12:43

Speaker A

Zobaczył, wiesz, że każdy z nich zawsze miał akumulator, przetwornicę, żeby to radio sprawdzić, czy ono działa.

12:58

Speaker A

Oczywiście, chyba że było zakodowane, ale to nie stanowiło problemu, bo potrafili te radia chłopaki rozkodowywać. Dla nich było istotne, czy się pojawią trzy zera, czy radio jest sprawne. Natomiast akurat te, które były rozkodowane, a to, o którym wspominam, było. Więc jak on zobaczył iluminację na radiu, że mu delfinki pływają, radio ma całą bazę kolorów, no to wywaliło chłopa z butów. Mówi: "Ty, ja chyba nie wiem, czy mnie na to stać".

13:15

Speaker A

Ja mówię: "Nie wiem, zostawiam ci, przyjdę za dwie godziny, powiesz mi, ile jesteś gotów zapłacić".

13:33

Speaker A

Nie pamiętam, nie pamiętam. Ile? Ale wiem, że dostałem za te pieniądze tyle, za to radio tyle pieniędzy, że mogłem pójść na giełdę na Gnieźnieńską, kilkanaście ulic dalej, i kupić sobie używanego malucha za te pieniądze, które dostałem za to radio.

13:51

Speaker A

Nie pamiętam, 4, 5 milionów, jakoś, jakoś koło tego to się kręciło, i wtedy kosztował tyle Kaszlak, taki, powiedzmy, z lat 82, 83.

14:13

Speaker A

Giełda samochodowa przy ulicy Gnieźnieńskiej również była taką mekką lewizny, gdzie rzeczywiście można było pohandlować radiami, można było pohandlować kradzionymi częściami samochodowymi. Wtedy już tak zwana policja była tak durna, i byli sbecy, czy byli milicjanci, którzy w łbach mieli tyle, co wiesz, spalona żarówka, się kręcić jak dziady w sądzie, więc można tam było robić różne, różne dziwne rzeczy. Tam mogłeś kupić lewe prawo jazdy, na tej giełdzie tam mogłeś kupić lewe tablice rejestracyjne, lewe dowody rejestracyjne.

14:25

Speaker A

Iks rzeczy.

14:45

Speaker A

Wrocław to było takie, kurczę, myśmy to nazywali Disneyland, bo tak się czuliśmy w tamtych latach.

15:05

Speaker A

Jeżeli chodzi o dworzec i wszelkiego rodzaju kwestie dotyczące do liniarzy, to nie wypowiem się, nie mam blokowego pojęcia. Komplet.

15:24

Speaker A

Dzielnica, gdzie można było naciąć się na dychę, Trójkąt Wrocławski, czyli ulica Kurde Felek. Boże, ja tak dawno nie byłem. Trójkąt, czyli ta [ \_\_ ] Drawiszyńska. Boże, zobaczcie sobie w tym Trójkącie Bermudzkim, tak zwanym. No, między innymi do nich należała Worcella, tam gdzie była strzelanina, którą ponoć miał zlecić Siwy. Także ten Traugutta. Boże, o, niebieska Traugutta.

15:36

Speaker A

Ulica Traugutta, Kościuszki, to są, to jest Trójkąt Bermudzki. Tak. Tam przejście o 22:00 było czymś takim, co przejście przez Pragę w latach 90, szczególnie tam przybrzeżnej. To to samo jest we Wrocławiu, i wyobraźcie sobie, że do dziś, mimo to, że czasy się zmieniły, to rzeczywiście pojawienie się na tej ulicy kończy się wpierdolem, jeżeli jest to ktoś obcy

15:44

Speaker A

Wiem natomiast, że market jest do dziś z potężnym parkingiem, gdzie mnóstwo aut zginęło. Ja osobiście miałem swoją dziuplę przy ulicy Łęczyckiej, gdzie wystarczyło z Długiej spod marketu skręcić w lewo w Poznańską, jeszcze raz w lewo w łęczycką i wjeżdżałem w

16:03

Speaker A

podwórko na samym końcu, prawie że na samym końcu ulicy, bo za starymi zabudowaniami pojawiła się plomba i wtedy pojawiło się tam pojawił się tam tunelik prowadzący do podwórka, gdzie były garaże. Ja tam miałem trzy swoje garaże, gdzie za każdym razem, kiedy spod hitu

16:24

Speaker A

zabijałem sztukę, to lądowała na łęczyckiej, czyli kurczę 500 m dalej. Były dziuple, bardzo dużo dziupli było na Bielanach Wrocławskich w rejonie Smolca. Ze względu na to, że centrum Bielany, gdzie jako pierwszy potężny market pojawiło się makro, yyy, wokół

16:45

Speaker A

niego zaczęły rozbudowywać się inne markety. Dzisiaj jest to ogromny kompleks nazywany Centrum Bielany. Niemniej jednak tam właśnie w rejonach centrum Bielany było masę dziub. No z uwagi na logistykę prostą. No jeżeli coś ginie z centrum Bielany to żeby się nie

17:04

Speaker A

bujać w danym powiedzmy niepożądanym okresie trzeba było szybko auto schować więc Smolec kierunek Sobótka i tak dalej i tak dalej. W Sobótce miałem też swój garaż na ogródkach działkowych gdzie mogłem sobie schować sztukę nawet dwie, bo było dosyć duże

17:21

Speaker A

miejsce. Nawet jak wsadziłem tam dwie sztuki, to byłem te dwie sztuki w stanie rozebrać na czynniki pierwsze, bo było to pomieszczenie naprawdę ogromne. Przed tym jak powstały tam ogródki działkowe, wcześniej tam był stary PGR, stąd tak ogromna posiadłość, jedna chyba jedyna,

17:37

Speaker A

która ocalała po infrastrukturze tego miejsca. A było widać, że kiedyś tam było tych pomieszczeń takiego typu jak ja miałem mnóstwo, natomiast później zostało to przekształcone na działki ogrodnicze. Także Wrocław cały był zasiany w dziuplach. Wrocław był ogromną mekką. Zresztą jak wszystkim wiadomo

17:59

Speaker A

chyba złodziei samochodów, chociażby z uwagi na umiejscowienie. Największe polskie miasto przy granicy niemieckiej. Stąd tutaj przyjeżdżały wycieczki nawet chłopaków z Warszawy, chłopaków z Krakowa, którzy wiedzieli, że wszystkie sztuki, które lecą od strony południowej wlatują wlatują od strony Olszyny, od strony

18:24

Speaker A

Zgorzelca w kierunku Zagłębia Polski. No i oczywiście druga granica, czyli Kołpaskowo-Sczecin. To były, tylko że szczecinianie mieli tam swoją, prawda? Enklawel. No i jeszcze jeszcze Kotlina Kłodka. Kotlina Kłodzka tam gdzie tam gdzie zginął szpil mężaźmierskiej agencję Haidi. To Kłocko. Tak. Kłodzko

18:54

Speaker A

również miało taką kurczę, że tak powiem dżuplowąkę. No bo mnóstwo Niemców latało przez Czechy. Ci, którzy akurat mieszkali z tamtej strony. No walili przez Chudowę stąd. mnóstwo gynęło w Kłowskie, bo zatrzymywali się jak nie w marketach to na żarcie, jak nie na żarcie to w

19:13

Speaker A

hotelach i tak dalej i tak dalej. Dużo dziubli było też od rejonie ulicy Powstańców Śląskich Wizavi Hotelu Wrocław. Z tym, że żebyśmy się dobrze zrozumieli, nie dokładnie naprzeciw, bo naprzeciw jest stacja benzynowa BP, a z drugiej strony w tej chwili nie wiem co jest. Kiedyś

19:32

Speaker A

tam było ogromne pole, na którym występował papież Jan Paweł, jak odwiedził Polskę w 90 chyba 7 roku, po raz ostatni. Teraz tam pewnie jakieś budynki powstały. Natomiast z prawej strony jest, patrząc od wyjścia z hotelu Wrocławiu, po prawej stronie jest ulica

19:50

Speaker A

powstańców śląskich i y mniej więcej po przekątnej zaczynają się tak zwane budynki leżące, kurczę, nie pamiętam jak one się nazywały. One mają swoje określenie takie.

20:06

Speaker A

Natomiast ciąg, ogromny ciąg budynków połączonych ze sobą z potężnymi terasami, na których są sklepy, nie sklepy, a pod spodem garaże podziemne.

20:18

Speaker A

No to ja w tych budynkach również miałem w podziemnym garażu dwa swoje garaże. Natomiast w momencie, kiedy się z niego wyjeżdżało od dupy strony, czyli od podwórka, że tak powiem, był parking samochodowy, który wyglądał jak powiedzmy ciągłość tego budynku, bo

20:37

Speaker A

samochody tam stawały dokładnie wzdłuż całego tego kompleksu budynkowego i i tam również były garaże pod tym pod tym budynkiem, z tym, że już przy chodniku nie trzeba było nigdzie na dół zjeżdżać I od tamtąd do dzisiejszego Sky Tower, a kiedyś tam był Poltegor,

20:59

Speaker A

też było kilkanaście metrów, więc było tu doskonałe miejsce na dziuplach, chociażby z uwagi na to, że pod były podgor, czyli takie miejsce, gdzie mieściły się brytyjskie szereg niemieckich firm, francuskich firm, które wchodziły na polski rynek w latach 90, które jak

21:22

Speaker A

wszyscy wiemy były, że tak powiem, kurczę no złotym rajem dla przedsiębiorców stamtąd, zresztą dla nas również jako Polaków i tam też pod tym Podgorem ginęły samochody notorycznie. Pamiętam, że stamtąd zawinąłem swoją pierwszą 140, nie mając bladego pojęcia jak ją

21:42

Speaker A

otworzyć z moim kolegą Adasiem waliliśmy siekierą strażacką trójkąt w tylnej szybie. To jak pamiętam, że jak przywaliłem w ten trójkąt, to ten ta siekiera strażacka mi się od tej szyby odbiła i wywaliłem szybę, ale w sierze obok. Okazało się, że tam są w ogóle

21:57

Speaker A

szyby jakieś zbrojone podwójne. Człowiek o tym nie miał pojęcia. Miałem wtedy 17 lat. Natomiast wreszcie jak wywaliłem ten trójkąt i dostaliśmy się do środka.

22:07

Speaker A

Nie bez przygód polegających na samouszkodzeniu, bo miałem całe [ \_\_ ] łapy pocięte przykład. No okazało się, że stacja jest taka sama jak S24.

22:17

Speaker A

zanim człowiek dostał informację, za którą zresztą z czasem musiałem zapłacić, jak się 140 otwiera, bo dowiedziałem się od Karmena, jednego z lepszych złodziei wrocławskich.

22:33

Speaker A

Były pewne osoby, które z grup kibicowskich miały duży wpływ na miasto. Szczególnie byli to ludzie, którzy podpinali się z kibiców później pod jakieś tam układy z gangusami. Na przykład z moim wspólnikiem jakim był był Darek Hos świętej pamięci Dariusz

22:52

Speaker A

Haniecki. Na przykład Boro, chłopak, który jest fantastycznym fighterem. chłopak, który rzeczywiście jeżeli chodzi o Śląsk Wrocław był takim takim dobrym dobrym chuligiałem.

23:07

Speaker A

Myślę, że nawet gdyby zapytał Grześ Haniora, który zna, ma wiedzę potworną, jeżeli zna chłopaków z Wrocławia, z tych z klubów po ksywach chociażby, to ksywa Boro na bank mu się przewinęła.

23:26

Speaker A

Natomiast jeżeli chodzi o szczegóły, to ja nie jestem kibicem, ani nie byłem, więc nie chciałbym tutaj deliberować na temat tematów, które są mi absolutnie obce. Niemniej jednak tak owszem, szczególnie w latach późniejszych, wtedy kiedy już minął rok 2000 i zaczęły się

23:43

Speaker A

akcje związane z tak zwanym młodym Wrocławiem, to to później już działy się sceny Dantejsk z maczetami, lataniem, tak jak sytuacja z ulicy Drugarsk we Wrocławiu, gdzie gdzie rzeczywiście tam działy się sytuacje, które no w latach 90 byłyby raczej niewyobrażalne. Gdzie

24:02

Speaker A

gdzie no piłkarska kamienna tam się tam się wydarzyło grubo i spotkałoś tam kurczę kilkadziesią chłopa iar maczety były były różne tam sytuacj że no ja w tym momencie akurat kiedy ta sytuacja miała miejsce a to było w roku bodajże 2000

24:22

Speaker A

chyba 10 czy 11 nie wiem należałoby sprawdzić czy 12 w tym czasie już odbywałem karę pozwolenia wolności wstępnie 20 kilku lat przedłącznym w sumie siedziałem 8 lat iem miesięcy dzieńem jak się wchodziło do środka to najpierw był duży przedpokój ze skórami takim

24:55

Speaker A

wiesz taką sofą skórzaną gdzie można było sobie usiąść później były takie ładne dębowe drzwi. Po prawej stronie był bar, ale przed barem były schody na górę, na pokoje.

25:11

Speaker A

Natomiast zaraz za barem, jak się szło dokładnie tak jak powiedziałem ci od wejścia w lewo, był potężny salon taki.

25:23

Speaker A

[ \_\_ ] to wyglądało naprawdę dobrze na tamte lata z takim jakimś wiesz wielkim obrazem, ale to ten [ \_\_ ] ten obraz co wisiał na ścianie to on był taki dwa na półtora. Też pod nim była ogromna wielka

25:40

Speaker A

skórzana sofa. przed nią piękny duży dębowy stół i tam z reguły przychodzili ci, którzy dopiero podejmowali decyzję, czy przychodzą się napić, pogadać z dupami, czy też bzyknąć ewentualnie rozumiesz?

26:03

Speaker A

Było to, było to miejsce bardzo wyjątkowe w tamtych latach. bardzo wyjątkowe, bo takiego bajzla nie było w całym Wrocławiu. To był bajzel yyy na takiej na takim wyjątkowym poziomie. Każdy kto przychodził do burdelu kojarzył go sobie ze zwykłym jeżeli chodzi o mieszkaniówki

26:27

Speaker A

jako jako zwykłe mieszkanie gdzie wchodziłeś sobie do pokoju i rżnąłeś jakąś jakąś tam [ \_\_ ] lafirendę albo ona przyjeżdżała do ciebie czy była przywożona. Natomiast to miejsce było o tyle wyjątkowe, że tam przychodziła psiarnia, złodzieje, tam były robione układy,

26:51

Speaker A

układziki, tam się psy układały ze złodziejami, z bandytką. No to było takie miejsce, gdzie wiesz, każdy wiedział, że po zamknięciu drzwi jest tak zwana enkla, czyli po prostu miejsce do załatwiania rzeczy. o których nikt wstępnie pojęcia nie miał. Także ja osobiście wspominam

27:16

Speaker A

wspominam prochów jako no jako miejsce wyjątkowe. Na 100% była na Brochowie, bo to było miejsce, gdzie gdzie bywałem naprawdę dość często. z tym, że nigdy nie byłem w takim stanie, żeby ci powiedzieć, czy tam był w ogóle kościół. Stary,

27:48

Speaker A

jak się wjeżdżało pod Pajzel, to było takie, wiesz, no taki wiesz, taki taki podjazd, gdzie można było auto zaparkować i tak dalej i tak dalej.

28:00

Speaker A

Natomiast czy tam był kościół? Za skurwysna nie pamiętam. Ja tam nigdy trzeźby nie byłem. To wiesz, ciężko mi jest powiedzieć, bo na Klęczkowskie proszę ciebie mnóstwo ludzi poszło w piach i to centralnie z wiesz udziałem służby więziennej.

28:30

Speaker A

Świebowska to jest ale śledczy praktycznie rzecz biorąc przyklejony do sądu. Natomiast jeżeli chodzi o Klęczkowską, to jest Kleczkowską. Dokładnie.

28:42

Speaker A

To jest zakładny numer 1 we Wrocławiu, który ma, nie wiem, to jest, czekaj, że nie pierdolnął bzdury. Czy to jest jeden, czy dwa? Nie wiem. No albo Świewowka, albo Kleczkowska jest jeden, albo nie. Dwójka to ma półotworek na

29:01

Speaker A

fiołkowej. Natomiast ten, natomiast proszę ciebie, jeżeli chodzi o takie typowe zgony osadzonych, no to zawsze Kleczkowska była tą taką wiesz, że tak powiem, mekką trupów, no bo dosłownie tak to można określić.

29:21

Speaker A

chociażby Tyson, chłopak, który rzeczywiście w mieście trochę mieszał i wiesz, on miał, on był tak połapany z klawiszami, że oni mu przynosili telefony, towar, wiesz, wszystko i nagle ni stąd, nie zowąd poszedł do toalety, niby poszedł do toalety i dostał wlewu,

29:43

Speaker A

rozumiesz? Natomiast no wiesz, no kurczę nie będę wybiegał poza szereg, ale koleżka, który mój koleżka, który jest lekarzem we Wrocławiu powiedział mi, że zna sytuację dotyczącą Tysona i może zagwarantować kwestię tego, że przez to nie była śmierć przypadkowa, bo że to

30:11

Speaker A

nie był żaden wylew, tylko po prostu naprawdę prawdopodobnie uduszenie albo jakiś tam wiesz, nie wiem czy coś mu wszczyknęli. W każdym bądź razie było to zatkanie jakieś tam tętnicy szyjnej, która doprowadza krew do mózgu. Ale to jest człowiek, którego kiedyś zapytałem

30:34

Speaker A

po raz drugi o tą sytuację, to już drugi raz mi nie chciał tego opowiadać. Także albo wiesz, był centralnie zesrany, albo dostał jakieś tam ostrzeżenie, że w razie co. Także tak to wygląda.

31:00

Speaker A

Władził był moim sąsiadem. Jak wybudowałem dom na zgorzelisku, to Władek niedaleko mnie postawił w chołpę.

31:07

Speaker A

Nawet kiedyś wyciągałem jego MLA swoim jeepem z proszę cię z Widawy, bo jak kupił tego MLA to był taki wiesz bardzo szczęśliwy, że kupił sobie terenówkę Mercedesa. On był w ogóle fanem tej marki i ja mu tłumaczyłem, że on nie

31:21

Speaker A

kupił żadnej terenówki, że on kupił [ \_\_ ] sobie zabawkę, która tylko tak wygląda. Też nie do końca. No a widawa czasami była przejezdna. Można było z jednej strony na drugą przejechać, czyli ze Zgorzeliska na yyy proszę ciebie

31:37

Speaker A

w kierunku Wojnowa na na Kowale w momencie kiedy ona miała stan wody taki, że wiesz no i któregoś dnia Władzi tam siępierdolił, telefon mi się zapala.

31:51

Speaker A

Szczęście jego, że byłem w domu. Bartek, kurde, nie mogę ruszyć z miejsca. wszystkie cztery buty i ten ja mówię gdzieś ty się w błoto jakieś wjebałeś mówi nie no jestem i tu i tu przyjeżdżam słuchaj on stoi na środku

32:04

Speaker A

widawy tym swoim [ \_\_ ] mercedesem ml 420 zresztą czy 320 nie 320 sześciocylindrowy ten kond miał [ \_\_ ] 202 chy2 koni czy 205 nieważne. Ja jeździłem wtedy grandem z 2005 roku.

32:22

Speaker A

Świeżutkie auto. Jeszcze w Polsce nie było solanu jeepa. Prowadziłem ze staną takiego granna, który mi wyszedł 70 koła. Lekko, lekko z przodu był uderzony i ten wyciągnąłem go stamtąd, mówię: "Widisz [ \_\_ ] Własziu, to nie jest samochód terenowy". A on mówi do mnie:

32:42

Speaker A

"A jakim cudem ty wjechałeś, zaczepiłeś linę i wyjechałeś?" widzisz. No bo historia mówi o tym, że Jeep to Jeep w czasie II wojny światowej i po niej Willisy budowały świat, a Mercedesy woziły Hitlera. Także auto prestiżowe do auta,

33:02

Speaker A

które służyło do różnych ciekawych rzeczy. Niestety, ale się różni. Czy miał układy? miał na pewno, wiesz, jeżeli miał we Wrocławiu w samym początku lat 90, to był rok chyba 90, na ulicy Ruskiej we Wrocławiu miał komis samochodowy i jako

33:22

Speaker A

bardzo charakterystyczny w tam czasie znak stał u niego na komisie jego własny ciągnik siodłowy marki International. oryginalny amerykański ciągnik siodłowy w kolorze srebrnym, którym ciągał swoją własną lorę. Nie wiem czy on, czy kierowca. W każdym bądź razie było tego auto. Nie pamiętam jak

33:45

Speaker A

ten komis się nazywał. Na ile on był połapany? No musiał być połapany. Musiał być połapany, bo nikt nigdy nie mówił o nim negatywów. Nikt nigdy nie mówił o nim, że się opłaca, że jest u kogoś w kieszeni.

34:02

Speaker A

A przechodził uśmiechnięty, latał po Wrocławiu, wiesz, witał się z różnymi ludźmi. Jak wchodził do Złocińskich knajp, to to z każdym zbijał pionę.

34:12

Speaker A

Także wiesz, tak samo zbijał pion, jak i zbijał pionoje, zbijał pion na na na komendach policji różnych innych, nie tylko na wojewódzkiej.

34:24

Speaker A

gdzieś poukładany był. Natomiast jeżeli chodzi o szczegóły, nie umiem tego powiedzieć. Nie będę ci opowiadał cudów na k.

35:31

Speaker A

Ah. Yeah.

Topics: Mateusz Maroszek lata 90 przestępczość Warszawa Wrocław giełda nielegalny handel gangsterzy wspomnienia Trójkąt Bermudzki

Ucz się z tego filmu

- [Fiszki z tego filmu](https://sozai.app/pl/tools/flashcard-maker/?from=transcript&id=87632)
- [Quiz z tego filmu](https://sozai.app/pl/tools/quiz-generator/?from=transcript&id=87632)
- [Krzyżówka z tego filmu](https://sozai.app/pl/tools/crossword-maker/?from=transcript&id=87632)
- [Wykreślanka z tego filmu](https://sozai.app/pl/tools/word-search-maker/?from=transcript&id=87632)
- [Ściąga z tego filmu](https://sozai.app/pl/tools/study-guide-maker/?from=transcript&id=87632)

Za darmo, stworzone przez AI na podstawie tej transkrypcji. Bez rejestracji.


---
This is the markdown twin of https://sozai.app/transcript/bartek2-c1/ — the same content, without the markup.
Published by SozAI (https://sozai.app). Reuse and quotation are allowed with attribution and a link back.
Machine-readable index: https://sozai.app/llms.txt · data API: https://sozai.app/api/
